Galeria Zachęta, która od lat wynajmuje od Ministerstwa Kultury pomieszczenia Kordegardy przy Krakowskim Przedmieściu 15/17, musi się stamtąd na półtora roku wyprowadzić, by zrobić miejsce Fryderykowi Chopinowi. - W związku ze zbliżającymi się obchodami Roku Chopinowskiego minister Bogdan Zdrojewski zasugerował, by przez najbliższe miesiące Kordegarda stała się miejscem związanym z naszym najwybitniejszym kompozytorem. Dotyczy to: sztuki, wystaw, informacji, promocji oraz występów młodych artystów na żywo, którzy wykonywaliby muzykę Chopina oraz tę związaną z nią kontekstem muzycznym, artystycznym, historycznym - wyjaśnia Iwona Radziszewska, rzeczniczka Ministerstwa Kultury.
Zachęta nie robi afery, bo minister obiecuje pomoc w znalezieniu i sfinansowaniu na te półtora roku wynajmu innego miejsca. Zapewnia też, że Zachęta na Krakowskie Przedmieście wróci. Ja zastanawiam się jedynie nad słusznością takiego planu, by z okazji Roku Chopinowskiego dosłownie zalać całe miasto Chopinem. Moim zdaniem lepiej by było, by Warszawa wykorzystała wzmożony ruch turystyczny sprowokowany tym Rokiem i zaprezentowała się jak najróżnorodniej. Zwłaszcza że staramy się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016.
Dotychczasowy program Kordegardy wydaje się do tego celu idealny. W cyklu "Pokój z widokiem" kuratorka Magdalena Kardasz proponuje tam pokazy dotyczące Warszawy i innych metropolii wchodzące w dialog z przestrzenią publiczną, z tym co za oknem galerii. Właśnie trwa tam wystawa "Warsaw City Tennis Clubs" Maćka Stępińskiego, który sfotografował warszawskie korty tenisowe, na których grał w latach 80. Nie rozumiem, dlaczego ministerstwo nie dostrzega w tym promocyjnego waloru. Pozostaje mieć nadzieję, że Zachęta, która ma opuścić Kordegardę do końca roku, na Krakowskie Przedmieście rzeczywiście wróci.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna