http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Hołd wielkiej trójki

Łukasz Kamiński
2009-11-02, ostatnia aktualizacja 2009-11-02 17:25

W środę 4 listopada na Torwarze trzy pokolenia wielkich amerykańskich jazzmanów, Jimmy Cobb, Wayne Shorter i Marcus Miller oddadzą hołd Milesowi Davisowi. W tym roku świat jazzu obchodzi 50. rocznicę wydania jego doskonałej płyty "Kind of Blue".

- Właściwie to nie bardzo byłem przygotowany do sesji nagraniowej. Jedyne wskazówki, jakie miałem od Davisa, były mniej więcej takie, żeby muzyka brzmiała tak, jakby płynęła, unosiła się w powietrzu. Nawet nie dostałem od niego żadnych nut - wspomina 80-letni dziś perkusista Jimmy Cobb, ostatni z żyjących muzyków, którzy w 1959 r. nagrali "Kind of Blue" (za www.villagevoice.com). Stawiając na swobodną improwizację, na artystyczną wolność i mając w studiu zespół wybitnych muzyków, Davis stworzył 50 lat temu arcydzieło. "Kind of Blue" wykroczyła daleko poza jazz, podbiła nawet pop kulturę - w podsumowaniu 500 największych płyt wszech czasów magazynu "The Rolling Stone" znalazła się na 12. miejscu, tuż po składance "The Sun Sessions" Elvisa Presleya. I choć płyta ukazała się pół wieku temu, do dziś pozostaje jednym z najlepiej sprzedających się albumów jazzowych w historii. Podczas koncertu "Tribute to Miles" będzie można usłyszeć ją w całości w wykonaniu wspomnianego już perkusisty Jimmy'ego Cobba i jego zespołu So What Band powołanego specjalnie z okazji jubileuszu i złożonego przez doskonałych muzyków, m.in.trębacza Wallace'a Roneya, laureata nagród Grammy, współpracownika Ornette'a Colemana, Sonny'ego Rollinsa.

W środowy wieczór swój hołd Davisowi odda też inny jego wieloletni współpracownik, saksofonista Wayne Shorter, w zgodnej opinii wielu fanów prawdopodobnie największy żyjący współcześnie muzyk jazzowy. Nagrał ponad 20 autorskich płyt, na kilkudziesięciu innych można usłyszeć jego saksofon. Współpracował z największymi sławami jazzu: Artem Blakeyem, Weather Report, Herbiem Hancockiem. To z Shorterem właśnie Davis nagrał takie płyty, jak: "E.S.P.", "Nefretiti" czy "Bitches Brew". Zapytany niedawno o to, jak wspomina wspólne sesje muzyczne z twórcą "Kind of Blue", Shorter powiedział: "Gra z Davisem, podobnie jak z Coltranem, sprawiała mi naprawdę wiele radości. Dziś odczuwam tę samą frajdę, grając z Johnem Patituccim, Brianem Bladem i Danilo Perezem" (za jazz.com). I to właśnie ci trzej muzycy - basista, perkusista i pianista - towarzyszyć będą Shorterowi w środę podczas "Tribute to Miles".

Ostatnim z bohaterów koncertu "Tribute to Miles" będzie Marcus Miller z zespołem. Ten amerykański basista, najmłodszy z trójki bohaterów wieczoru i przy okazji równolatek "Kind of Blue", intensywnie współpracował z Davisem w latach 80. To on stał - muzycznie i producencko - m.in. za najważniejszą płytą Davisa w latach 80., czyli "Tutu".

"Tribute to Miles" - środa, 4 listopada. Torwar, ul. Łazienkowska 6a. Początek o godz. 19. Bilety od 50 do 250 zł.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':