To będzie pierwsze takie wydarzenie w Polsce. - A może nawet w Europie, bo nikt chyba jeszcze nie zrobił festiwalu filmów dokumentalnych w stu procentach online - mówi Dariusz Kowalski, który wraz z żoną Lucyną wymyślił DocBoat. Uważa, że dokument nie traci wiele oglądany na ekranie komputera. - Najbardziej kręci nas to, że możemy dotrzeć z wartościowymi filmami do najmniejszych ośrodków w Polsce. Do ludzi, którzy nie mają szansy być na festiwalach w Warszawie, Wrocławiu czy Krakowie - mówi Dariusz. - Ale też nie chcemy im dawać byle czego - dodaje Lucyna. - Chcemy promować dokumenty najlepsze, bo one naszym zdaniem są doskonałym narzędziem poznania świata, uwrażliwiają ludzi na to, co się wokół nich dzieje.
Dariusz Kowalski swoje doświadczenia w organizacji tego typu imprez zaczął zbierać osiem lat temu jako pierwszy szef i pomysłodawca festiwalu Watch Docs w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Wybierając filmy na festiwal DocBoat, nie ograniczył się jednak do tematyki związanej z prawami człowieka.
W sumie od piątku 4 września do końca miesiąca, logując się w internetowym kinie www.iplex.pl, będzie można za darmo zobaczyć 60 filmów dokumentalnych z całego świata, w tym najlepsze produkcje z ostatnich dwóch lat prezentowane na festiwalach w Amsterdamie, Wenecji, Berlinie, Sundance i Locarno. Pogrupowane w cztery ścieżki tematyczne: "Meksyk", "H2O" (filmy dotyczące ochrony środowiska), "Sąsiedzi" (m.in. dokumenty o sąsiedzkich relacjach Izrael - Palestyna czy wyprodukowane przez TV Bielsat), "Sztuka" (m.in. o tournée chińskiej punckrockowej kapeli po Europie) i "Zmiana" (o krajach w okresie transformacji, migrantach). - Mamy też coś specjalnego - pokaz pełnej, czterogodzinnej wersji serialu BBC "W Solidarności" Bolesława Sulika kręconego przez dwa lata od 1989 r., pokazującego z bliska dynamikę zmian. Sądzimy, że ten film zaprezentowany po latach będzie ważnym wydarzeniem, że wciąż jest do przegadania - mówi Dariusz Kowalski.
Jak na profesjonalny festiwal przystało, DocBoat będzie miał też część konkursową, do której zakwalifikowano 16 pełnometrażowych dokumentów. Oceniać je będzie profesjonalne jury w systemie pucharowym (to też nowość), nagroda główna wynosi 5 tys.euro. Publiczność swojego faworyta wybierze już spośród wszystkich 60 festiwalowych tytułów.
W internecie będzie można obejrzeć pełen zestaw 60 filmów. Na barce nad Wisłą, w sąsiedztwie mostu Świętokrzyskiego i pomnika Syreny - filmy konkursowe i retrospektywę Sławomira Grünberga (m.in. pokaz nagrodzonej Emmy Awards "Szkolnej modlitwy"). Reżyser będzie obecny w niedzielę 6 września na pokazie "Płonącego faceta" (początek godz. 19). Otrzyma tam symboliczną nagrodę dla dokumentalisty o polskich korzeniach, który odniósł sukces za granicą.
DocBoat odbywa się w ramach festiwalu Przemiany. Filmy można oglądać od piątku 4 września za darmo, logując się na www.iplex.pl. Więcej informacji na www.docboat.pl
Organizatorzy polecają: - "Ostatni kadr" - Argentyna, 2008, reż. Andrés Habegger
O dziennikarzu, który sfilmował własną śmierć. Chile, czerwiec 1973. Leonardo Henrichsen, kręcąc materiał dla szwedzkiej telewizji, został zastrzelony na ulicy w Santiago de Chile przez wojsko popierające generałów, którzy we wrześniu obalili prezydenta Allende. Władzę objął generał Augusto Pinochet. Czy możliwa jest sprawiedliwość po kilkudziesięciu latach? Rozliczenia po chilijsku. Mocne kino, dokumentalny thriller.
Na Barce, 12 września, godz. 19
- "Jutro będę w domu" - Włochy 2008, reż. Fabrizio Lazzaretti, Paolo Santolini
Film pokazywany na festiwalu w Wenecji przed rokiem. O dzieciach w Afganistanie okaleczonych przez miny i uchodźcach z Darfuru. Bardzo drastyczne sceny, ale nie po to, żeby epatować okrucieństwem. Kolejny, niezwykły głos przeciwko wojnie podkreślający konieczność pomocy humanitarnej dla krajów pogrążonych w konflikcie. A dodatkowo piękne zdjęcia, świetny montaż, wyjątkowa
muzyka. Kino pełną gębą.
Na Barce, 17 września, godz. 19