http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lech Kaczyński - samo zło czy mniejsze zło?

Opinie, HP
2008-09-25, ostatnia aktualizacja 2008-09-25 12:41
Lech Kaczyński i Donald Tusk
Lech Kaczyński i Donald Tusk
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG

Relacje prezydenta z rządem oceniają Waldemar Kuczyński i Mirosław Czech

Mirosław Czech
Fot. Pawel Kiszkiel / AG
Mirosław Czech
Waldemar Kuczyński
Fot. Maciej Zienkiewicz / AG
Waldemar Kuczyński
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Prezydent Lech Kaczyński to...

Samo dobro
Mniejsze zło
Samo zło

Kuczyński: Konstytucja czy świstek

Prezydent nie ma prawa robić w sprawach polityki zagranicznej czegokolwiek, co nie byłoby uzgodnione z rządem i zaakceptowane przez rząd. Konstytucja nie mówi, że rząd współdziała z prezydentem, i nie mówi, że rząd i prezydent współdziałają ze sobą, lecz że prezydent współdziała z rządem, a więc występuje w pozycji podporządkowanej. Daje mu ona podstawę do wypowiadania się wobec rządu o sprawach polityki zagranicznej, do doradzania i krytykowania, ale nie daje prawa do samodzielnych poczynań. Innymi słowy, każde działanie prezydenta w tej dziedzinie musi być z definicji działaniem w imieniu rządu. Każde zaś, które nim nie jest, to samowola i łamanie konstytucji, czyli naruszanie najwyższego prawa w Rzeczypospolitej.

Niezgodna z konstytucją samowola prezydenta powinna zostać przerwana. Może i musi to zrobić rząd - pisze w artykule Konstytucja czy świstek Waldemar Kuczyński.

Czech: Lech Kaczyński nie jest samym złem

Dla prezydenta premier i minister spraw zagranicznych są partnerami, a nie doręczycielami instrukcji wypracowanych przez Radę Ministrów.

Prezydent nie szarogęsi się w polityce zagranicznej. Wcale nie jest "podporządkowany" rządowi. Ma mocną i samodzielną pozycję ustrojową - z Waldemarem Kuczyńskim (i nie tylko z nim) polemizuje Mirosław Czech, "Gazeta Wyborcza".

Kuczyński: Lech Kaczyński jest mniejszym złem

Lech Kaczyński nie jest samym złem, bo takie jest w piekle, ani największym, bo większym jest jego brat. Wynika stąd, że Lech Kaczyński jest mniejszym złem, może nawet mniejszym od stanu wojennego.

Otóż w sprawach prowadzenia polityki zagranicznej prezydent nie ma żadnych przypisanym tylko jemu kompetencji. Wspólną (kontrasygnata premiera) jest mianowanie ambasadorów, a reszta jest wyraźnie przypisana rządowi. W tej dziedzinie prezydent nie jest podmiotem samodzielnym, lecz podrzędnym, zobowiązanym do współdziałania z rządem. Tak jest z rządem!

Gdyby prezydent był gronem osób, jak Rada Państwa w PRL, to zapewne w konstytucji zapisano by współdziałanie tego grona osób z Radą Ministrów jako innym gronem osób. Ponieważ prezydent jest osobą fizyczną, to jako jego interlokutorów twórcy konstytucji wskazali osoby fizyczne, reprezentanta Rady Ministrów (premier) i ministra właściwego w sprawach polityki zagranicznej - odpowiada Waldemar Kuczyński.

Jak oceniasz stosunki prezydent-rząd? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':