Kuczyński: Konstytucja czy świstek Prezydent nie ma prawa robić w sprawach polityki zagranicznej czegokolwiek, co nie byłoby uzgodnione z rządem i zaakceptowane przez rząd. Konstytucja nie mówi, że rząd współdziała z prezydentem, i nie mówi, że rząd i prezydent współdziałają ze sobą, lecz że prezydent współdziała z rządem, a więc występuje w pozycji podporządkowanej. Daje mu ona podstawę do wypowiadania się wobec rządu o sprawach polityki zagranicznej, do doradzania i krytykowania, ale nie daje prawa do samodzielnych poczynań. Innymi słowy, każde działanie prezydenta w tej dziedzinie musi być z definicji działaniem w imieniu rządu. Każde zaś, które nim nie jest, to samowola i łamanie konstytucji, czyli naruszanie najwyższego prawa w Rzeczypospolitej.
Niezgodna z konstytucją samowola prezydenta powinna zostać przerwana. Może i musi to zrobić rząd -
pisze w artykule Konstytucja czy świstek Waldemar Kuczyński.
Czech: Lech Kaczyński nie jest samym złem Dla prezydenta premier i minister spraw zagranicznych są partnerami, a nie doręczycielami instrukcji wypracowanych przez Radę Ministrów.
Prezydent nie szarogęsi się w polityce zagranicznej. Wcale nie jest "podporządkowany" rządowi. Ma mocną i samodzielną pozycję ustrojową -
z Waldemarem Kuczyńskim (i nie tylko z nim) polemizuje Mirosław Czech, "Gazeta Wyborcza".
Kuczyński: Lech Kaczyński jest mniejszym złem Lech Kaczyński nie jest samym złem, bo takie jest w piekle, ani największym, bo większym jest jego brat. Wynika stąd, że Lech Kaczyński jest mniejszym złem, może nawet mniejszym od stanu wojennego.
Otóż w sprawach prowadzenia polityki zagranicznej prezydent nie ma żadnych przypisanym tylko jemu kompetencji. Wspólną (kontrasygnata premiera) jest mianowanie ambasadorów, a reszta jest wyraźnie przypisana rządowi. W tej dziedzinie prezydent nie jest podmiotem samodzielnym, lecz podrzędnym, zobowiązanym do współdziałania z rządem. Tak jest z rządem!
Gdyby prezydent był gronem osób, jak Rada Państwa w PRL, to zapewne w konstytucji zapisano by współdziałanie tego grona osób z Radą Ministrów jako innym gronem osób. Ponieważ prezydent jest osobą fizyczną, to jako jego interlokutorów twórcy konstytucji wskazali osoby fizyczne, reprezentanta Rady Ministrów (premier) i ministra właściwego w sprawach polityki zagranicznej -
odpowiada Waldemar Kuczyński.
Jak oceniasz stosunki prezydent-rząd? Napisz: listydogazety@gazeta.pl