Jeśli premier będzie każdy dzień zaczynał od przeglądania sondaży, a opozycja każdy krok Platformy uznawała za część kampanii prezydenckiej Donalda Tuska, kolejne lata będziemy żyli w marazmie - pisał w Gazecie Witold Gadomski.
Daniel Passent w swoim blogu: Donald - kandyduj!
Nawet jeśli Tusk wykluczy swoją kandydaturę na prezydenta, Lech Kaczyński będzie wetował i rzucał kłody pod nogi tam, gdzie uzna to za stosowne, Jarosław Kaczyński i opozycja będą mówili, że "rząd jest bardzo zły", "zamiast rządu mamy jedno wielkie ministerstwo propagandy", "nieróbstwo" i "chowanie się pod (niemiecką) spódnicą". W wielu sprawach będzie mu wtórowała lewica. W sumie - Tusk rzuci pozycję lidera i faworyta na pastwę losu. Polityk, który czuje się odpowiedzialny za Polskę, nie może tego zrobić - blog Daniela Passenta.
Dominika Wielowieyska: Donald, lepiej kandyduj
Jeżeli premier Tusk nie wystartuje w wyborach prezydenckich, to Platformie będzie jeszcze trudniej niż dziś. Szanse na reelekcję Lecha Kaczyńskiego mogą wzrosnąć. Może też pojawi się inny kandydat opozycji. Wtedy przeforsowanie ważnych reform może się okazać o wiele trudniejsze - przeczytaj artykuł.
Zgadzam się z Gadomskim, że motywacje premiera i jego otoczenia stały się jednym z głównych problemów politycznych, oraz że dobrze by było się z tym problemem uporać. Ale to samo dotyczy motywacji liderów PiS i pozostałych partii. (...) Gdybym o motywacjach premiera myślał tak, jak Gadomski, nie pisałbym "Donald, nie kandyduj". Napisałbym "Donald Tusk musi odejść". (...) W odróżnieniu od Witolda Gadomskiego nie jestem przekonany, że Donald Tusk zasługuje na aż tak surową ocenę. (...) Donald Tusk nauczył się od Jana Rokity, że polityka to robienie wrażenia. Musimy mu pomoc zrozumieć, że jest to błędny pogląd. A zrobić to możemy tylko nieustannie, uporczywie sprawdzając, co stoi za każdym słowem premiera. Jakie myśli, jaka wiedza, jakie analizy, projekty, przedsięwzięcia. (...) Gdybym - jak Witold Gadomski - był z premierem Tuskiem po imieniu, zamiast "Donald, nie kandyduj", wolałbym więc hasło "Donald, nie rób wrażenia" - artykuł Jacka Żakowskiego.
Żakowski uważa, że "poziom cynizmu i interesowności wśród polityków podniósł się znacząco, ale jeszcze bardziej znacząco podniósł się poziom cyniczności analiz, komentarzy, ocen i całej debaty publicznej", więc "nie jest przypadkiem, że najgroźniej tę zarazę szerzą coraz liczniej zaludniający media niespełnieni politycy oraz partyjni doradcy przedstawiani jako "politolodzy", "socjolodzy", "specjaliści do spraw jakichś tam", którzy w istocie na niczym się nie znają, więc wszystko opisują jako grę pozbawioną rzeczywistej treści."
W podobnym tonie wypowiadał się Marek Beylin:
Takie jest dziś otoczenie polityki: niesprawne idee, które poczynaniom politycznym nie są w stanie nadać uniwersalizującego sensu. Polska polityka pozostanie płaska i niestabilna, dopóki liberalno-demokratyczne elity nie obudzą się ze snu - artykuł Marka Beylina.
Swoje stanowisko Beylin tłumaczy tak:
Co o tym sądzisz? Czy premier powinien zrezygnować z kandydowania na urząd prezydenta?
Co byś powiedział Tuskowi: ''Donald, nie kandyduj!'', ''Donald - kandyduj!'' cyz ''Donald, nie rób wrażenia''?