http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Marian Plewako nie żyje

hw
2009-06-17, ostatnia aktualizacja 2009-06-17 19:35

Aktywny związkowiec, były szef Solidarności w Petrochemii zmarł nagle w środę. - To był bardzo uczciwy i uczynny człowiek, zawsze gotów do pomocy - mówią jego koledzy.

Marian Plewako pochodził z Bydgoszczy. Urodził się w 1947 r. Gdy miał rok, wyjechał z rodzicami do Giżycka. Do Bydgoszczy wrócił uczyć się w technikum energetycznym. W 1968 r. zaczął służbę wojskową i niewiele brakowało, by wziął udział w interwencji w Czechosłowacji. Zanim zakończył szkolenie, zakończyła się również interwencja u sąsiadów zza południowej granicy.

W 1970 r. przyjechał do Płocka. - Nie widziałem dla siebie miejsca na Mazurach - wspominał na łamach "Gazety" kilka lat temu. - Jeździłem po całym kraju i trafiłem w końcu na Mazowsze.

Pracował w elektrociepłowni Petrochemii. Zaczynał od stanowiska pompowego, by zostać specjalistą. Do Solidarności wstąpił w 1980 r. W wyborach czerwcowych 1989 r. dał się zapamiętać jako człowiek, który bardzo pomagał w kampanii Komitetu Obywatelskiego. Potem został szefem Solidarności w Petrochemii. W 1994 r. zrezygnował z pracy w związku. - Odszedłem, gdy Solidarność przestała dążyć do restrukturyzacji przedsiębiorstwa, a zaczęła wysuwać roszczenia - tłumaczył swoją decyzję.

W 1991 r. został członkiem Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, ale nie była to jego jedyna przygoda z polityką. Został pełnomocnikiem, który w Płocku zakładał pierwsze struktury Platformy Obywatelskiej.

Przyjaciele przypominają, że Marian Plewako był zapalonym żeglarzem.

Źródło: Gazeta Wyborcza Płock
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów