http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tarcza parafowana: 96 pocisków, 110 żołnierzy USA

PAP, igw
2008-08-14, ostatnia aktualizacja 2008-08-15 09:12

W czwartek wieczorem zostało parafowane porozumienie z Amerykanami w sprawie tarczy antyrakietowej.Od przyszłego roku polskiej ziemi bronić ma jedna, amerykańska bateria rakiet Patriot. Od 2012 w Polsce stacjonować będzie także związany z tarczą garnizon liczący 110 żołnierzy. USA ma wzmocnić także naszą obronę przeciwrakietowa i przeciwlotniczą. Jak - tego umowa nie precyzuje.

Według min. Sikorskiego nowa propozycja USA to
Fot. U.S. Navy / AP
Według min. Sikorskiego nowa propozycja USA to "konfiguracja, która nam w...

Bosacki: Dobra tarcza na niebezpieczne czasy



Polscy i amerykańscy negocjatorzy: Andrzej Kremer i John Rood, parafowali w czwartek w siedzibie MSZ umowę w sprawie rozmieszczenia na terytorium Polski elementów tarczy antyrakietowej. Umowę parafowano w obecności szefa MSZ Radosława Sikorskiego oraz zespołów negocjacyjnych. - Chyba dla nikogo nie jest tajemnicą, że ze względu na kalendarz polityczny w Stanach Zjednoczonych była potrzeba niezwlekania z rozstrzygnięciami". Jego zdaniem, o tym, że do porozumienia doszło w czwartek zadecydowały konkrety oraz to, że Stany Zjednoczone "podeszły ze zrozumieniem" do argumentów strony polskiej.Bazie antyrakietowej w Polsce - zgodnie z parafowaną umową - towarzyszyć ma stała baza rakiet Patriot oraz wzmocnienie polsko-amerykańskiej współpracy militarnej; do roku 2012 w Polsce ma stacjonować garnizon amerykański - jak mówił Tusk - "związany z tarczą". W umowie będzie też zapis o modernizacji polskiej armii oraz o "poważnym" zaangażowaniu militarnym Amerykanów w Polsce.Tusk powiedział, że w umowie "Amerykanie i Polacy zobowiązują się do ścisłej współpracy na wypadek zagrożenia ze strony trzeciej - militarnego i innego rodzaju". Zapowiedział też, że przedstawi umowę w sprawie tarczy zarówno prezydentowi, jak i klubom parlamentarnym. Pytany, ile będzie w Polsce baterii rakiet Patriot, premier odparł: "zaczynamy od jednej (baterii Patriot)". "Dziesiątki baterii, podobnie jak o wiele więcej np. samolotów F16, będzie potrzebnych, by chronić całe polskie terytorium" - dodał.

Powstanie także wspólna rada analizująca i przeciwdziałająca zagrożeniom ze strony państw trzecich. Według cytowanych przez PAP źródeł w Kancelarii Premiera, w umowie nie będzie formalnego, prawnego zapewnienia Amerykanów, że biorą na siebie "pełną odpowiedzialność" za tarczę w Polsce, ale Amerykanie zgodzili na wzięcie "rzeczywistej" odpowiedzialności.Jak zastrzegł sam Tusk, parafowanie umowy przez negocjatorów, nie oznacza końca negocjacji. - Pozostaną jeszcze kwestie techniczne" - dodał szef rządu. Przed podpisaniem umowy, rząd chce przedstawić ją głównym klubom parlamentarnym i prezydentowi. Aby umowa weszła w życie polski parlament musi wydać zgodę na stacjonowanie obcych wojsk.

Według informacji PAP, postulat o stacjonowaniu garnizonu w Polsce wyszedł od strony polskiej. W umowie będzie też zapis o "wzmocnionej" modernizacji polskiej armii oraz o "poważnym" zaangażowaniu militarnym Amerykanów w Polsce. Tusk powiedział, że ostateczne propozycje Amerykanów wyszły naprzeciwko polskim oczekiwaniom. - Ważne było otwarcie nowego rozdziału, faktycznej współpracy amerykańskiej na rzecz wzmocnienia polskiej obronności"- zaznaczył.Zdaniem premiera, sytuacja w Gruzji - wbrew przewidywaniu mediów -nie miała wpływu na decyzję Amerykanów i Polski.

Przypomnijmy, że Czechy podpisały już wcześniej z USA porozumienie o budowie na ich terytorium radaru wczesnego ostrzegania - drugiego elementu tarczy w Europie.

Prezydent: białe jest białe, czarne - czarne

- Niezmiernie się cieszę. Myślę, że zdarzenia w Gruzji z ostatnich dni, także zdarzenia krótko przed Gruzją spowodowały, że rząd uznał, że czarne jest czarne a białe jest białe" - powiedział w czwartek wieczorem Lech Kaczyński dla TVP Info. - Ale mimo wszystko niech to będzie sukces rządu. I jest bardzo dobrze - dodał.

Szef MSZ Radosław Sikorski: Zbieramy żniwo wielomiesięcznej pracy (...) Nasza współpraca polityczno-wojskowa wchodzi na nowy, wyższy szczebel. Do tego, co zostało już poprzednio wynegocjowane, uzyskaliśmy to, na czym Polsce szczególnie zależało - zapis w deklaracji politycznej, że nasza współpraca będzie polegać także na wspólnym reagowaniu na zagrożenie wojskowe i niewojskowe wobec stron trzecich.Jak poinformował - zgodnie z umową - USA będą miały znaczący wkład w modernizację wojska polskiego. "Będziemy mieli w Polsce nie jeden garnizon amerykański, tylko dwa amerykańskie garnizony, będziemy mieli bazę służącą obronie całego Sojuszu Północnoatlantyckiego przed pociskami balistycznymi dalekiego zasięgu". Jak poinformował, Polska będzie miała 96 pocisków Patriot i to - jak zaznaczył - umieszczonych w miejscu wskazanym przez Polskę - ze względu na nasze potrzeby obronne.

- Zakończenie dzisiaj negocjacji nie jest związane z sytuacją w Gruzji. Porozumienie to jest wynikiem długich negocjacji, rozpoczętych w styczniu 2007 r. System obrony antyrakietowej ma ściśle defensywny charakter. Jego celem jest odpowiedź na zagrożenia z Bliskiego Wschodu. Nie stanowi on żadnego zagrożenia dla Rosji, ani dla jej arsenału nuklearnego" - powiedział rzecznik Chase Beamer.- Przez cały czas byliśmy transparentni z Rosją i planujemy nadal dyskutować o tym z Rosją. Oferty transparentności i środków budowy zaufania są wciąż aktualne - powiedział. Chodzi tu o propozycję umożliwienia rosyjskim obserwatorom okresowych inspekcji planowanej bazy rakiet przechwytujących w Polsce. Beamer podkreślił jednak, że "zależy to od zgody kraju, w którym znajduje się baza", czyli w tym wypadku Polski.

FT: Gruzja pomogła

Według czwartkowego dziennika Financial Times, polskie władze złagodziły swoje stanowisko w negocjacjach z Amerykanami w sprawie tarczy antyrakietowej. Zdaniem gazety, zmiana polskiego stanowiska wynika z obaw jakie rozbudziła wojna między Gruzją a Rosją. W gazecie czytamy, że Warszawa obawiała się, że baza rakietowa może stać się ewentualnym celem rosyjskiego ataku, co nie było nieuzasadnione w świetle wypowiedzi Moskwy dotyczących programu. Z tego powodu strona polska naciskała amerykańskich negocjatorów, by zgodzili się na instalację systemu obronnego "Patriot". Według gazety konflikt w Gruzji pokazał stronie polskiej korzyści, jakie płyną ze stacjonowania amerykańskich żołnierzy na swoim terytorium. Amerykańscy negocjatorzy - czytamy - są też zainteresowani zacieśnieniem współpracy z Polską w kwestii bezpieczeństwa.

Komentarze sprzeczne

Gen. Stanisław Koziej, do niedawna wiceszef MON: - Porozumienie jest korzystne dla bezpieczeństwa Polski. Nie daje maksymalnych korzyści, ale nigdy w negocjacjach nie uzyskuje się 100 proc.Istotne jest, aby nie były to wyłącznie baterie amerykańskie, ale by te środki wprowadzone były bezpośrednio do wyposażenia sił zbrojnych Rzeczpospolitej. Polska będzie potrzebowała kilka, jeżeli nie kilkanaście baterii tego systemu". Jego zdaniem parafowane w czwartek porozumienie "może zapoczątkować ten proces przewidziany na lat kilkanaście.

Koziej zwrócił także uwagę na deklarację o wzmocnieniu współpracy wojskowej z Amerykanami. "Przy gwarancjach Amerykanów, wynikających z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego musimy pamiętać, że kierują oni do NATO jedynie 10 proc. swojego potencjału wojskowego" - powiedział.

Amerykanista z Collegium Civitas dr Bogdan Szklarski uważa, że parafowana w czwartek umowa ma wymiar "bardziej symboliczny". Nasze bezpieczeństwo zagrożone jest przede wszystkim w wymiarze ekonomicznym, a nie militarnym". "Rakiety nie sprawiają w żaden sposób, że możemy się czuć bezpieczniejsi ekonomicznie". Uważa on, iż "sprawa rakiet ma wymiar militarno-polityczny i w tym ważniejszym wymiarze bezpieczeństwa ekonomicznego nie wnosi nic nowego. Miejmy nadzieję, że również nie pogarsza".

Witold Waszczykowski, zdymisjonowany kilka dni temu główny polski negocjator: Podobne ustalenia były już gotowe na początku lipca. Wtedy też miało się odbyć uroczyste podpisanie umowy w pałacu prezydenckim, w obecności prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Cieszę się z zakończenia rozmówi i gratuluje ministrowi Sikorskiemu sukcesu.

Były minister obrony Jerzy Szmajdziński z SLD: Parafowanie umowy z Amerykanami w sprawie tarczy antyrakietowej nie wzmacnia bezpieczeństwa Polski. To co wynegocjował rząd w zamian za ryzyko umieszczenia tarczy nie równoważy się. Bateria rakiet Patriot dowodzona przez Amerykanów nie poprawi bezopieczeństwa Polski. Decyzja podjęta w tym momencie powoduje, że należy oczekiwać konsekwencji ze strony rosyjskiej, ponieważ kwestia instalacji budowy tarczy nie została ustalona z Moskwą. Nie zrobiono wszystkiego, by możliwie zagrożenia zostały niwelowane przez rekompensatę wspólnych polsko-amerykańskich inwestycji.

Rosyjski polityk Konstantin Kosaczow uważa, że wstępne porozumienie w sprawie umieszczenia elementów tarczy antyrakietowej w Polsce może doprowadzić do jeszcze większego skomplikowania rosyjsko-amerykańskich stosunków. Zdaniem szefa Komitetu do Spraw Międzynarodowych Dumy właśnie tarcza a nie problem Osetii Południowej "może dać impuls do wzrostu napięcia w rosyjsko - amerykańskich stosunkach".Deputowany podkreślił, że polsko-amerykańskie porozumienie "nie służy interesom strategicznej stabilności w Europie i na świecie. Podstawowym celem rozmieszczenia rakiet przechwytujących w Polsce i radaru w Czechach jest zniewelowanie balistycznego potencjału obronnego Rosji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 63 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów