- Co
Rosja na pomysł instalowania w Polsce amerykańskich przeciwrakiet SM-31B? Nic. Bo, po pierwsze, nie takich rakiet, jakie mogą strącać te pociski. SM3 mają też niewielki zasięg i potrafią dogonić cel lecący do 5 km na sekundę, a więc są groźne jedynie dla rakiet średniego zasięgu. My ich nie mamy, zlikwidowaliśmy je zgodnie z porozumieniem zawartym jeszcze 22 lata temu z
USA. Mamy rakiety strategiczne, ale one lecą 7 km na sekundę, dla SM-3 są nieosiągalne.
Amerykanie mówią, że szybko udoskonalą swoje pociski tak, by były w stanie strącać także rakiety strategiczne. Nie musimy się specjalnie tym przejmować. Nasze rakiety strategiczne przez większą część lotu szybują otoczone chmurą fałszywych celów, na przykład balonów nafaszerowanych metalowymi kulami. Nie ma takich możliwości technicznych, by z ziemi określić, gdzie leci głowica z ładunkiem jądrowym, a gdzie osłaniający ją balon.
W sumie nowa amerykańska tarcza przeciwrakietowa w Polsce jest nam obojętna i nie spodziewam się, żeby Moskwa na nią reagowała. Widać to już po podejściu naszej prasy do tego tematu. O tym, że wiceprezydent Joe Biden wiezie do Warszawy nowe propozycje rakietowe, we wtorek napisał
dziennik "Wriemia Nowostiej", w środę - "Niezawisimaja Gazieta". To wszystko.
Zastanawiam się tylko, po co wam te nowe pociski. Może cieszycie się z propozycji Amerykanów, bo ona dowodzi, że
Stany Zjednoczone uważają was za swego ważnego sojusznika, może nawet najwierniejszego w Europie.