http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Chin nie zmienimy, ale warto było protestować

Ewa Siedlecka
2008-08-08, ostatnia aktualizacja 2008-08-07 21:13

Dzisiejszą ceremonię otwarcia igrzysk olimpijskich w Pekinie uświetnią władcy wolnego świata z prezydentem USA na czele. To będzie dzień triumfu komunistycznych Chin. A więc czy warto było protestować?

Warto. O słuszności sprawy nie stanowi zwycięstwo ani nawet szanse na wygraną. Sprzeciw wobec zła to powinność moralna, kwestia sumienia, z którym każdy z nas sam się rozlicza.

Ci, którzy wywieszają tybetańskie flagi, idą protestować pod chińską ambasadę, podpisują protesty i apele, jadą do Pekinu, żeby przez kilkanaście sekund, zanim zdąży dobiec chińska policja, wykrzyczeć parę haseł czy rozwinąć transparent, są żywym dowodem na to, że świat nie do końca sprzedał się za chińskie - bardziej lub mniej wirtualne - pieniądze....


pozostało 78% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Żegnaj, Kościele

Czy występujący z Kościoła może żądać, by wykreślono go z księgi chrztu? Czy nadal jest katolikiem?