http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nic dwa razy albo wyprawa po złote runo

Adam Michnik
2009-05-08, ostatnia aktualizacja 2009-05-08 01:38

20 lat to tyle, ile trwała druga RP. To epoka w życiu człowieka, narodu i państwa. Dla wielu z nas to najważniejsze dwie dekady życia

20 lat
Rys. Jacek Gawłowski
20 lat "Gazety"
Adam Michnik
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Adam Michnik
05.05.1989 jedno z pierwszych kolegiów Gazety Wyborczej
Fot. SLAWOMIR SIERZPUTOWSKI / AGENCJA GAZETA
05.05.1989 jedno z pierwszych kolegiów Gazety Wyborczej
1989 r. Rodzinne zdjęcie w piaskownicy przed żłobkiem przy Iwickiej (tu początkowo mieściła się redakcja ,,Gazety Wyborczej'')
Fot. Sławomir Sierzputowski / AG
1989 r. Rodzinne zdjęcie w piaskownicy przed żłobkiem przy Iwickiej (tu...
Helena Łuczywo i Adam Michnik oglądają pierwszy numer Gazety Wyborczej
Fot. Krzysztof Miller / AG
Helena Łuczywo i Adam Michnik oglądają pierwszy numer Gazety Wyborczej
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
Zobacz także:
20 przygód "Gazety" w Trzeciej i Czwartej Rzeczypospolitej

Nic dwa razy się nie zdarza

i nie zdarzy. Z tej przyczyny

zrodziliśmy się bez wprawy

i pomrzemy bez rutyny.



Choćbyśmy uczniami byli

najtępszymi w szkole świata,

nie będziemy repetować

żadnej zimy ani lata.


Tym fragmentem wiersza Wisławy Szymborskiej chciałbym podsumować 20 lat istnienia "Gazety Wyborczej".

To się już nie powtórzy - tamte chwile nadziei i lęku, pasji i radości. Nie wiedzieliśmy jeszcze, że Polska rozpoczyna swoją wielką przygodę z wolnością, a wraz z nią rozpoczyna swą niezwykłą przygodę "Gazeta Wyborcza". Ta "Gazeta", która skromnie zaczynała od ośmiu kolumn, a po 20 latach uchodzi za jeden z najważniejszych i najciekawszych dzienników europejskich. Czuliśmy jednak, intuicyjnie, że Polska staje w obliczu wielkiej szansy. To był moment jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny; coś jak wyprawa po złote runo.

20 lat to tyle, ile trwała druga RP. To epoka w życiu człowieka, narodu i państwa. Dla wielu z nas to najważniejsze dwie dekady życia.

"Gazeta" powstała w biegu; była wielką improwizacją dwóch niezwykłych osób - Heleny Łuczywo i Julka Rawicza. Oni oboje odcisnęli na "Gazecie" nieusuwalną pieczęć: poświęcenia, odwagi, przyzwoitości. Oczywiście "Gazeta Wyborcza" jest dziełem wspólnym autorów, redaktorów, wszystkich pracowników i wszystkich czytelników. To także sukces kierownictwa Agory, zwłaszcza Wandy Rapaczyńskiej i Piotra Niemczyckiego. Wszystkim ludziom "Gazety" i Agory chcę w tym miejscu podziękować. To jest nasz wspólny sukces.

Helence i Julkowi należą się słowa szczególne: to wielkie szczęście zespołu, że pracowaliście z nami. I że nadal nas wspieracie.

Mieliśmy przez 20 lat chwile lepsze i gorsze, momenty pełne radości i pełne niepokoju, ale zawsze towarzyszyło nam poczucie, że jesteśmy nie tylko dziennikiem; chcieliśmy być składnikiem społeczeństwa obywatelskiego, trwałą instytucją polskiej demokracji.

Różne drogi wiodły nas do "Gazety", choć wspólna była nam tradycja Października 1956 i Marca 1968, tradycja Komitetu Obrony Robotników i opozycji demokratycznej, Sierpnia 1980 roku i "Solidarności". Chcieliśmy Polski demokratycznej i niepodległej, rynkowej i związanej z Unią Europejską, różnorodnej i tolerancyjnej, Polski sprzyjającej ludziom kreatywnym i Polski zatroskanej o skrzywdzonych i wykluczonych. Wizja takiej Polski dyktowała nam nasze decyzje redakcyjne. Powtarzaliśmy uparcie, że "nam nie jest wszystko jedno...".

Tak też powtarzamy sobie i teraz w trudnych czasach kryzysu. Wspominamy dziś nasze początki z dumą i sentymentem. Był to czas trudnych wyzwań, ryzykownych decyzji i wielkiego polskiego sukcesu. Wiemy wszakże, że nic dwa razy się nie zdarza... Przed nami kolejne egzaminy w polskiej szkole wolności.

Adam Michnik

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 80 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':