http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kołakowski: Pamięć kształtuje narody

Adam Michnik
2008-04-25, ostatnia aktualizacja 2008-04-25 12:29

Ile razy czytałem Księgę Hioba, to miałem uczucie takiego zadziwienia, jak to możliwe, że ludzie tak dawno byli tacy mądrzy - mówi Leszek Kołakowski*

Leszek Kołakowski podczas urodzin, zogranizowanych przez Agorę 23 października
fot. Adam Kozak / AG
Leszek Kołakowski podczas urodzin, zogranizowanych przez Agorę 23 października
Adam Michnik
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Adam Michnik
ZOBACZ TAKŻE
Adam Michnik: - Jak dzisiaj powinniśmy sobie radzić z pamięcią o tym, co było, z tym dziedzictwem?

Leszek Kołakowski: - Henri Bergson [filozof francuski, 1859-1941] powiada, że świadomość to jest pamięć. Świadomość nasza to tyle, co zapamiętaliśmy, świadomie, a często podświadomie z naszych doświadczeń. I to samo można powiedzieć o świadomości, o pamięci zbiorowej.

Cóż to jest naród? To jest ta zbiorowa pamięć, która w ten czy w inny sposób do wszystkich dociera, przez szkołę, ale także przez rozmaitego rodzaju tradycje proste - pomniki, piosenki, pieśni, muzykę, literaturę. To wszystko czyni nas jednym narodem. Pamięć jest wszystkim, dzięki czemu żyjemy jako odrębna całość.

To jest powód, dla którego ideologiczne konflikty bardzo często dzieją się przez manipulowanie pamięcią. Każdy naród ma przecież w swojej historii rozmaite karty nie bardzo chlubne, każdy naród europejski. My się staramy jakoś zminimalizować te karty albo wręcz zapomnieć o nich i temu służą rozmaite zabiegi manipulacyjne.

A to, że wszyscy wiemy, że należymy do tego narodu, to w dużym stopniu dzięki temu, że są te punkty, w których pamięć działa. Prawdopodobnie dzieci mało co wiedzą, kto to był król Zygmunt, ale kolumna Zygmunta to jest jeden z tych symboli, wokół których świadomość narodowa się organizowała. Jest kolumna w Warszawie, jest kilka takich symboli: Wawel, Jasna Góra, niektóre pomniki, nazwy ulic, no i literatura. To wszystko weszło w naszą krew.

Michnik: - Ale czy ty nie masz takiego lęku, który mnie czasem dopada, że mamy tę pamięć, tę Polskę czystą, strzelistą z poezji, wierszów i że w jakimś sensie okłamujemy samych siebie. II RP, której wiele przecież zawdzięczamy, z jednej strony jest to wspaniała postać prezydenta Narutowicza, z drugiej strony są ci, którzy go zaszczuli i doprowadzili do jego zamordowania .

Kołakowski: - To jest zawsze to samo. Trzymanie się tradycji narodowej jest nam potrzebne, jest warunkiem podstawowym tożsamości, a jednocześnie jest niebezpieczne. Wszyscy znamy niebezpieczeństwa i wybryki szowinizmu, to nie jest polska specjalność. Ale w Polsce są szczególne warunki, w których ta rzecz kwitła, bo była tradycja utraconej niepodległości, powstań, ciągła obawa przed obcymi, przed zalewem jakimś. I wskutek tego mieliśmy te kawałki takie bardzo brzydkie w historii dwudziestolecia.

Michnik: - Najgorsze jest to, że to bardzo brzydkie przeplatało się z bardzo pięknym. Jeżeli weźmiemy obóz Józefa Piłsudskiego, tam byli wspaniali ludzie, nadzwyczajni patrioci, ofiarni, bezinteresowni, nieskorumpowani i jakoś to tak się zaplotło, że repliką na mord Narutowicza i na skorumpowanie polskiego życia stał się wojskowy zamach stanu, a w konsekwencji sfałszowane wybory, proces brzeski itd. I jak dzisiaj przekazywać pamięć o II RP?

Kołakowski: - Chciałbym wiedzieć, ale nie wiem, jak odbywa się w szkołach nauka historii, czego się tam uczy.

Michnik: - Jest to, niestety, na ogół apologetyka.

Kołakowski: - Apologetyka? No nie wiem, tak samo nie wiem, jak się uczy we Francji historii rewolucji francuskiej czy w Niemczech - historii reformacji. Jakieś elementy tej historii europejskiej musimy znać. Nie musimy znać wszystkich imion, wszystkich żon Henryka VIII...

Michnik: - ...bo dużo...

Kołakowski: - ...ale powinniśmy wiedzieć najogólniej, czym była schizma anglikańska i historia reformacji.

Michnik: - Schizma anglikańska? Mówisz językiem ojców Kościoła katolickiego.

Kołakowski: - Dlaczego?

Michnik: - Anglikanie tak o sobie nie mówią, Leszku.

Kołakowski: - To prawda, ale myślę, że jest to rzecz całkowicie adekwatna.

Ta pamięć nas kształtuje jako Polaków i jako Europejczyków. Przy czym zarówno Polacy, jak i inne narody europejskie mają te niechlubne karty.

Michnik: - Dla mojego pokolenia to w ogóle układ odniesienia - Październik: że można nawet w ramach tego ustroju budować inne scenariusze życia i myślenie. Ale 68 r. to było przekreślenie 56 r. Jeżeli w 56 r. komuniści próbowali zakorzenić się w społeczeństwie poprzez sięgnięcie do tradycji, wartości demokratycznych, to w 68 r. próbowali zakorzenić się poprzez sięgnięcie do tradycji i wartości czarnosecinnych.

Kołakowski: - Ale jedno i drugie było prawdziwe, w tym sensie, że było oparte na rzeczywistej sile tradycji.

  • 1
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':