http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Talibowie uchodzą przed ofensywą Amerykanów i Brytyjczyków

wj
2009-07-04, ostatnia aktualizacja 2009-07-03 17:44

Nie napotykając prawie oporu talibów, amerykańscy i brytyjscy żołnierze zajmują kontrolowane przez partyzantów powiaty w południowej prowincji Helmand, twierdzy afgańskich rebeliantów

20 czerwca 2009 r. Bitwa Amerykanów z talibami w afgańskiej prowincji Helmand
Fot. David Guttenfelder AP
20 czerwca 2009 r. Bitwa Amerykanów z talibami w afgańskiej prowincji Helmand
Amerykanie i Brytyjczycy wkraczają do opuszczanych przez talibów powiatów w południowej części doliny Helmand oraz na północ od stolicy prowincji Laszkar Gah. Amerykanie, którzy w sile ok. 5 tys. żołnierzy ruszyli w nocy ze środy na czwartek, zajęli już powiaty Garmser oraz Nawa. Negocjują ze starszyzną plemienną, by pozwoliła im wkroczyć do powiatu Rig.

- Jesteście zupełnie jak talibowie - oznajmił im jeden z wodzów w miasteczku Chan Neszin. - Oni też zachodzą do wsi, na dzień, dwa, pytają co i jak, agitują, a potem gnają do następnej.

Brytyjczycy zajęli w piątek kilkanaście kanałów irygacyjnych na północ od Laszkar Gah, które talibowie przerobili na okopy i fortyfikacje.

Amerykanie twierdzą, że od czwartku zginął jeden żołnierz, a kilkunastu jest rannych. Brytyjczycy w trwającej drugi tydzień operacji pod kryptonimem "Pazur pantery" stracili kilkunastu żołnierzy. W piątek zginęło dwóch kolejnych, w tym ppłk. Rupert Thorneloe, pierwszy tak wysokiej rangi brytyjski dowódca, jaki poległ od wojny o Falklandy w 1982 r.

Talibowie wycofują się, by zgodnie z afgańską strategią partyzanckiej wojny wykrwawić atakujących w tysiącu zasadzek i zamachów i w końcu zmusić ich do rejterady, by uniknąć strat.

•  Siedemnaście osób zginęło, a prawie 30 zostało rannych, w dwóch nalotach amerykańskich na Waziristan Południowy, twierdzy talibów w Pakistanie. Amerykanie, którzy nie przyznają się do bombardowań, dokonali ich w ciągu ostatniego roku ponad 50. W ich wyniku zginęło kilkunastu komendantów oraz talibów, członków Al-Kaidy, i prawie pół tysiąca cywilów. Celem piątkowego nalotu były kryjówki emira pakistańskich talibów Bajtullaha Mehsuda. Według świadków wśród 17 zabitych było trzech komendantów talibów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':