Amerykanie i Brytyjczycy wkraczają do opuszczanych przez talibów powiatów w południowej części doliny Helmand oraz na północ od stolicy prowincji Laszkar Gah. Amerykanie, którzy w sile ok. 5 tys. żołnierzy ruszyli w nocy ze środy na czwartek, zajęli już powiaty Garmser oraz Nawa. Negocjują ze starszyzną plemienną, by pozwoliła im wkroczyć do powiatu Rig.
- Jesteście zupełnie jak talibowie - oznajmił im jeden z wodzów w miasteczku Chan Neszin. - Oni też zachodzą do wsi, na dzień, dwa, pytają co i jak, agitują, a potem gnają do następnej.
Brytyjczycy zajęli w piątek kilkanaście kanałów irygacyjnych na północ od Laszkar Gah, które talibowie przerobili na okopy i fortyfikacje.
Amerykanie twierdzą, że od czwartku zginął jeden żołnierz, a kilkunastu jest rannych. Brytyjczycy w trwającej drugi tydzień operacji pod kryptonimem "Pazur pantery" stracili kilkunastu żołnierzy. W piątek zginęło dwóch kolejnych, w tym ppłk. Rupert Thorneloe, pierwszy tak wysokiej rangi brytyjski dowódca, jaki poległ od wojny o Falklandy w 1982 r.
Talibowie wycofują się, by zgodnie z afgańską strategią partyzanckiej wojny wykrwawić atakujących w tysiącu zasadzek i zamachów i w końcu zmusić ich do rejterady, by uniknąć strat.
• Siedemnaście osób zginęło, a prawie 30 zostało rannych, w dwóch nalotach amerykańskich na Waziristan Południowy, twierdzy talibów w Pakistanie. Amerykanie, którzy nie przyznają się do bombardowań, dokonali ich w ciągu ostatniego roku ponad 50. W ich wyniku zginęło kilkunastu komendantów oraz talibów, członków Al-Kaidy, i prawie pół tysiąca cywilów. Celem piątkowego nalotu były kryjówki emira pakistańskich talibów Bajtullaha Mehsuda. Według świadków wśród 17 zabitych było trzech komendantów talibów.
Źródło: Gazeta Wyborcza