http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Raporty >  Bronisław Geremek >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Wałęsa: Panie Bronku, niepotrzebnie pan przyspieszył

rozmawiał Jarosław Kurski
2008-07-15, ostatnia aktualizacja 2008-07-14 23:56

Znaliśmy się 28 lat i przez te wszystkie lata to był jedyny człowiek, który nigdy mnie nie zawiódł. Jego stawiałem najwyżej - oczywiście nie licząc Ojca Świętego - mówi Lech Wałęsa

Lech Wałęsa: Wypowiadam się dopiero teraz, bo byłem na morzu. Poza wszelkim zasięgiem. Wiadomość o śmierci Profesora była dla mnie wielkim ciosem.

Jarosław Kurski: Nie dziwię się, bo Profesor - przynajmniej ja to tak widzę - był pana najlepszym przyjacielem.

- Wie pan, rzeczywiście. Znaliśmy się 28 lat i przez te wszystkie lata to był jedyny człowiek, który nigdy mnie nie zawiódł. Jego stawiałem najwyżej - oczywiście nie licząc Ojca Świętego. To najbardziej wartościowy człowiek, najlepszy polski patriota. Najbardziej uczciwy, prawdomówny i inteligentny z polityków i ludzi, jakich znałem. Jestem dumny, że był moim przyjacielem.

Odegrał w polskiej historii ogromną rolę, ale ta rola mogła być jeszcze większa.

- Trochę nie miał szczęścia. Gdyby został premierem albo prezydentem, to naprawdę dziś byliśmy gdzie indziej i dużo w świecie byśmy załatwili. On wszędzie, gdzie był, miał bardzo dobre stosunki z wielkimi tego świata. Przecież większość rzeczy załatwia się dzięki sympatii, dzięki osobistej znajomości. Oczywiście, że podpisuje się traktaty i umowy, ale do tego trzeba mieć to coś. I on to coś miał. Tylko w sprawie Geremka nie mogłem się z tymi "prawdziwymi Polakami" porozumieć. Ech...

Jakiego go pan zapamięta?

- Wielki, niewykorzystany i przez to nie do końca spełniony talent polityczny i w ogóle intelektualny. Wielka szkoda. On był bardzo delikatny. Gdyby ostrzej grał, brutalniej walczył, to byłby premierem. Ale nie chciał wojen. Nie chciał, by o naszej polskiej głupocie mówiło się w świecie. Nie chciał, żebyśmy byli wstydem Europy. Jego atakowali po chamsku, ale on zawsze grał czysto.

Bronisław Geremek był zauroczony polskim robotnikiem Lechem Wałęsą...

- A ja nim. A ja nim też!

Zaczęło się w Stoczni Gdańskiej w Sierpniu '80, kiedy Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki przywieźli list 64 intelektualistów z poparciem dla strajkujących. A pan powiedział: zostańcie z nami, będziecie naszymi ekspertami.

- To wtedy po raz pierwszy podpadłem Bogdanowi Borusewiczowi i Gwiazdom, bo oni mówili, żeby wziąć list i niech wracają do Warszawy, a ja powiedziałem: nie, oni zostają. Myśmy się świetnie rozumieli. Ja spojrzałem i Bronek od razu wiedział, o co mi chodzi. On był dobry intelektualnie, tak potrafił rozwikłać wszystkie zawiłości. No, nieprawdopodobny facet.

Czego pan się od niego nauczył?

- Nie byłem w stanie. On był za dobry. Ja byłem dobry w innych sprawach, ale on był jedyny w swoim rodzaju. To jest komplet, całość, to się nic dla siebie wyjąć nie da. Nie ma już takich ludzi.

Nigdy nie zapomnę, jak Profesor się z panem spierał, ale pan się nie obrażał.

- Bo on to robił tak mądrze, tak inteligentnie, że się nie dało.

Pamięta pan, jak wołał: „Pan przewodniczący to się dzisiaj szaleju najadł!”.

- Tak... (ni śmiech, ni płacz).

Za granicą mówił o robotniku z Gdańska, który otworzył przed Polską bramy wolności.

- No tak, ale ja bym bez Geremka niczego nie otworzył. To bez Bronka nie byłoby możliwe. Stawiam go na pozycji zaraz po Ojcu Świętym, a intelektualnie na równorzędnym. Potem jest długo nic. I może ktoś na szóstej-siódmej pozycji.

Utrzymywał dobre relacje z panem nawet wtedy, gdy byliście w politycznym sporze. Zawsze przyjeżdżał do Gdańska na pana imieniny.

- Prawdziwy przyjaciel! Panie Bronku! Panie Bronku, kurczę, niepotrzebnie pan przyspieszył, bo strasznie pan nam jest... bo strasznie pan nam był potrzebny. Myślałem, że my jeszcze razem dokończymy tego dzieła, że pan będzie minimum premier, a najlepiej prezydent. Ja na to grałem, nie chciałem o tym wcześniej mówić, bo zaraz by się na nas rzucili. Ja bym wszystko zrobił, żeby następnym prezydentem Polski był Bronisław Geremek.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów