Od wczoraj wiem, że będzie inaczej.
Trudno mi pisać o moim przyjacielu w czasie przeszłym.
Prof. Bronisława Geremka wspomina Polska i Europa
Chciałbyś zamieścić swoje wspomnienie o Profesorze? Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Był Bronisław Geremek historykiem znakomitym i docenianym w całym świecie; był też politykiem wybitnym, przez cały świat podziwianym i szanowanym. Bardzo niewielu miała Polska takich uczonych i takich mężów stanu. Choć nie ma podobno ludzi niezastąpionych, to z całą pewnością Bronisława Geremka nikt prędko nie zastąpi.
Należał do najważniejszych ludzi opozycji demokratycznej; był jednym z mózgów "Solidarności", począwszy od strajków w Stoczni w 1980 r. Także potem - aż do 13 grudnia 1981. W latach stanu wojennego należał do najwierniejszych z wiernych, co okupił dwukrotnym uwięzieniem. Potem był jednym z konstruktorów Okrągłego Stołu i pierwszych wyborów do Sejmu kontraktowego. W kolejnych sejmach odgrywał rolę kluczową jako wielki strażnik polskiej demokracji. Będąc ministrem spraw zagranicznych w rządzie Jerzego Buzka, wprowadzał Polskę do Paktu Północnoatlantyckiego. Wszystkie te momenty życia Bronisława Geremek pozostaną w historii Polski.
To on, Bronisław Geremek - wbrew działaniom rodzimej kołtunerii i demagogii - kreował pozytywny wizerunek naszego kraju w świecie.
Dziś, po jego śmierci, odczuwam potrzebę, by te słowa wykrzyczeć.
Ten młody chłopiec cudem ocalały z Holocaustu stał się z czasem reprezentantem i wyrazicielem najlepszych polskich tradycji: państwa bez stosów i bez więźniów politycznych, Polski niepodległej i demokratycznej, Polski otwartej i tolerancyjnej.
Był człowiekiem wielkich horyzontów, wielkiej klasy ludzkiej. Obcy mu był świat intryg personalnych, walki o stołki, mściwość. Cechowała go prawość, uczciwość i lojalność, co w polityce Polski ostatnich lat należało niestety do rzadkości. Obca była mu zaściankowość: rozumiał zmiany zachodzące w świecie, rozumiał wielką szansę Polski - i dla tej szansy pracował bezustannie.
Doszedł do tego drogą nieprostą. Jak wielu ludzi z tego pokolenia przeżył naiwną fascynację ideologią komunizmu w latach 50. i jak wielu przeżył wielkie rozczarowania. Z tej fascynacji młodzieńczej pozostały mu dwie pasje - troska o ludzką biedę, wciąż skazującą na wykluczenie, i troska o wolność, wciąż deptaną, ale wciąż heroicznie walczącą o prawo głosu. Dlatego trafił do opozycji demokratycznej i do "Solidarności", gdy nic nie wróżyło jeszcze pomyślnego końca komunizmu i rozpadu Związku Sowieckiego. Uczynił tak, bowiem chciał żyć w zgodzie ze sobą. Nie było to wtedy polską normą.
Piszę te komunały w pełni świadom, że nie oddają one bogactwa duchowego, niezwykłości, inteligencji przenikliwej, erudycji niespotykanej i dobroci ludzkiej Bronisława Geremka. A poza tym był umysłem niepowierzchownym: gdy trzeba - odważnym, gdy trzeba - ostrożnym, zawsze - rozumnym.
Należał do bardzo rzadkiego gatunku wielkich Kosmopolaków - jak Paderewski czy Narutowicz, jak Miłosz czy - zachowując proporcje -
Jan Paweł II.
Kochał Polskę miłością śmiertelną, choć nigdy bezkrytyczną. Był on swoiście "chory na Polskę", on, który w całym świecie był tak świetnie zadomowiony, tak witany serdecznie i tak pożądany jako partner w każdej ważnej debacie o sprawach międzynarodowych.
Jak każdy człowiek wielkich talentów, dokonań i zasług bywał atakowany brutalnie. W czasie stanu wojennego pisano o nim ironicznie: "Ten profesor od marginesu społecznego i nierządnic w średniowiecznym Paryżu". Jeden z naszych wspólnych przyjaciół, też historyk znakomity, skomentował to stwierdzeniem, że znajomość mentalności, moralności i obyczajowości nierządnic to doskonała specjalizacja na czas
lektury propagandzistów stanu wojennego.
Jak dowiodły późniejsze nikczemności, też te z lat ostatnich, które o Bronku wypisywano, to wiedza o mentalności nierządnic nie przestała niestety być przydatna. Jednak z tej wiedzy nie robił użytku. On lubił lubić ludzi; lubił myśleć o ludziach dobrze.
Czuję się, jakbym doznał nokautu od losu. Cóż mogę rzec jeszcze? Bronek był człowiekiem mądrym, dzielnym i szlachetnym. I był przyjacielem niezawodnym - doświadczyłem tego niejednokrotnie.
Był - powiedzmy to na koniec - człowiekiem wewnętrznie pięknym i jednym z najwybitniejszych synów swojej polskiej ojczyzny.
Żegnaj, kochany Bronku...
Dobrze, że byłeś.
Wobec rozpaczy słowa są bezsilne.
Zobacz, co pisał prof. Geremek o Polsce i świecie