http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Michnik: Żegnaj, kochany Bronku

Adam Michnik
2008-07-13, ostatnia aktualizacja 2008-07-14 10:00

Myślałem, że będzie z nami zawsze, na dobre i na złe czasy; myślałem, że będzie wieczny; że nikt nie unicestwi Bronisława Geremka; że pozostanie trwałym układem odniesienia na polskiej mapie wyborów moralnych, intelektualnych i politycznych

Prof. Geremek brał aktywny udział w posiedzeniach Parlamentu Europejskiego
Fot. Piotr Janowski / AG
Prof. Geremek brał aktywny udział w posiedzeniach Parlamentu Europejskiego
1992 rok. Posiedzenie Unii Demokratycznej
Fot. Sławomir Kamiński / AG
1992 rok. Posiedzenie Unii Demokratycznej
Od wczoraj wiem, że będzie inaczej.

Trudno mi pisać o moim przyjacielu w czasie przeszłym.

Prof. Bronisława Geremka wspomina Polska i Europa



Chciałbyś zamieścić swoje wspomnienie o Profesorze? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Był Bronisław Geremek historykiem znakomitym i docenianym w całym świecie; był też politykiem wybitnym, przez cały świat podziwianym i szanowanym. Bardzo niewielu miała Polska takich uczonych i takich mężów stanu. Choć nie ma podobno ludzi niezastąpionych, to z całą pewnością Bronisława Geremka nikt prędko nie zastąpi.

Należał do najważniejszych ludzi opozycji demokratycznej; był jednym z mózgów "Solidarności", począwszy od strajków w Stoczni w 1980 r. Także potem - aż do 13 grudnia 1981. W latach stanu wojennego należał do najwierniejszych z wiernych, co okupił dwukrotnym uwięzieniem. Potem był jednym z konstruktorów Okrągłego Stołu i pierwszych wyborów do Sejmu kontraktowego. W kolejnych sejmach odgrywał rolę kluczową jako wielki strażnik polskiej demokracji. Będąc ministrem spraw zagranicznych w rządzie Jerzego Buzka, wprowadzał Polskę do Paktu Północnoatlantyckiego. Wszystkie te momenty życia Bronisława Geremek pozostaną w historii Polski.

To on, Bronisław Geremek - wbrew działaniom rodzimej kołtunerii i demagogii - kreował pozytywny wizerunek naszego kraju w świecie.

Dziś, po jego śmierci, odczuwam potrzebę, by te słowa wykrzyczeć.

Ten młody chłopiec cudem ocalały z Holocaustu stał się z czasem reprezentantem i wyrazicielem najlepszych polskich tradycji: państwa bez stosów i bez więźniów politycznych, Polski niepodległej i demokratycznej, Polski otwartej i tolerancyjnej.

Był człowiekiem wielkich horyzontów, wielkiej klasy ludzkiej. Obcy mu był świat intryg personalnych, walki o stołki, mściwość. Cechowała go prawość, uczciwość i lojalność, co w polityce Polski ostatnich lat należało niestety do rzadkości. Obca była mu zaściankowość: rozumiał zmiany zachodzące w świecie, rozumiał wielką szansę Polski - i dla tej szansy pracował bezustannie.

Doszedł do tego drogą nieprostą. Jak wielu ludzi z tego pokolenia przeżył naiwną fascynację ideologią komunizmu w latach 50. i jak wielu przeżył wielkie rozczarowania. Z tej fascynacji młodzieńczej pozostały mu dwie pasje - troska o ludzką biedę, wciąż skazującą na wykluczenie, i troska o wolność, wciąż deptaną, ale wciąż heroicznie walczącą o prawo głosu. Dlatego trafił do opozycji demokratycznej i do "Solidarności", gdy nic nie wróżyło jeszcze pomyślnego końca komunizmu i rozpadu Związku Sowieckiego. Uczynił tak, bowiem chciał żyć w zgodzie ze sobą. Nie było to wtedy polską normą.

Piszę te komunały w pełni świadom, że nie oddają one bogactwa duchowego, niezwykłości, inteligencji przenikliwej, erudycji niespotykanej i dobroci ludzkiej Bronisława Geremka. A poza tym był umysłem niepowierzchownym: gdy trzeba - odważnym, gdy trzeba - ostrożnym, zawsze - rozumnym.

Należał do bardzo rzadkiego gatunku wielkich Kosmopolaków - jak Paderewski czy Narutowicz, jak Miłosz czy - zachowując proporcje - Jan Paweł II.

Kochał Polskę miłością śmiertelną, choć nigdy bezkrytyczną. Był on swoiście "chory na Polskę", on, który w całym świecie był tak świetnie zadomowiony, tak witany serdecznie i tak pożądany jako partner w każdej ważnej debacie o sprawach międzynarodowych.

Jak każdy człowiek wielkich talentów, dokonań i zasług bywał atakowany brutalnie. W czasie stanu wojennego pisano o nim ironicznie: "Ten profesor od marginesu społecznego i nierządnic w średniowiecznym Paryżu". Jeden z naszych wspólnych przyjaciół, też historyk znakomity, skomentował to stwierdzeniem, że znajomość mentalności, moralności i obyczajowości nierządnic to doskonała specjalizacja na czas lektury propagandzistów stanu wojennego.

Jak dowiodły późniejsze nikczemności, też te z lat ostatnich, które o Bronku wypisywano, to wiedza o mentalności nierządnic nie przestała niestety być przydatna. Jednak z tej wiedzy nie robił użytku. On lubił lubić ludzi; lubił myśleć o ludziach dobrze.

Czuję się, jakbym doznał nokautu od losu. Cóż mogę rzec jeszcze? Bronek był człowiekiem mądrym, dzielnym i szlachetnym. I był przyjacielem niezawodnym - doświadczyłem tego niejednokrotnie.

Był - powiedzmy to na koniec - człowiekiem wewnętrznie pięknym i jednym z najwybitniejszych synów swojej polskiej ojczyzny.

Żegnaj, kochany Bronku...

Dobrze, że byłeś.

Wobec rozpaczy słowa są bezsilne.

Zobacz, co pisał prof. Geremek o Polsce i świecie



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':