http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polacy, zabieracie nam pracę!

Jacek Kowalski, Isle of Grain
2009-02-12, ostatnia aktualizacja 2009-02-12 10:58
Isle of Grain, 80 km od Londynu. Demonstracja przeciwko robotnikom z Opola i Katowic.
Isle of Grain, 80 km od Londynu. Demonstracja przeciwko robotnikom z Opola i Katowic.
Fot. Urszula Majerska

Gdy pod bramę elektrowni w Isle of Grain podjechały busy z polskimi robotnikami, brytyjscy bezrobotni i związkowcy ożywili się. Ktoś puścił z taśmy na cały regulator stadionową przyśpiewkę po polsku: "My nie, my nie, my nie, my nie, my nigdy nie poddamy się!"

Do boju zagrzewały bezrobotnych
dwie hostessy (na zdjęciu), które
mimo przejmującego chłodu biegały
w podkoszulkach
Fot. Urszula Majerska Fot. Urszula Majerska
Do boju zagrzewały bezrobotnych dwie hostessy (na zdjęciu), które mimo...
Wczoraj ok. szóstej rano 59-letnia Pauline Walker wstała z łóżka, umyła się, ubrała i przypięła czerwony znaczek z hasłem "Wolność dla Gazy". Nie miała czasu na angielskie śniadanie (jajecznica, bekon i kiełbaski), wypiła tylko kawę z mlekiem, nałożyła czarny płaszcz i poszła protestować pod bramę elektrowni.

Przeciwko komu? - Na pewno nie przeciwko Polakom - zarzeka się. - Protestuję przeciwko wyzyskowi pracowników. Przeciwko temu, że brytyjski robotnik nie może znaleźć pracy.

Kilka godzin później urząd statystyczny poda, że w Wielkiej Brytanii jest już 1,97 mln bezrobotnych - najwięcej od 1997 r., gdy władzę w kraju przejęła Partia Pracy. Ekonomiści dodadzą, że z powodu recesji w gospodarce bezrobocie na pewno wzrośnie i na koniec przyszłego roku może dotknąć nawet 3,5 mln osób.

Alstom, dajcie nam szansę

Do elektrowni Pauline szła pieszo, jakieś cztery kilometry. Pod bramą zebrało się w sumie nie więcej niż stu demonstrantów.

Byli związkowcy z Unite i GMB, które pikietę zorganizowały. Była miejscowa polityk z rządzącej Partii Pracy. Przyszli bezrobotni z Isle of Grain i inni mieszkańcy, do których przemówiło hasło: "Brytyjskie miejsca pracy dla brytyjskich pracowników".

Czekali na polskich robotników, których do Isle of Grain przysłały firmy Remak z Opola i Zakłady Remontowe Energetyki z Katowic. To podwykonawcy francuskiego Alstoma, który zdobył kontrakt na rozbudowę elektrowni. Sama elektrownia należy do niemieckiego koncernu E.ON.

Polacy m.in. montują nowe kotły opalane spalinami z turbin gazowych. Związkowcy z Unite i GMB twierdzą, że ta praca należy się miejscowym.

Demonstranci mieli marsowe miny, ale - wbrew obawom policji - byli spokojni. Grzecznie stanęli za barierkami. Wznieśli transparenty: "Alstom, dajcie nam szansę!", "Uczciwe warunki dla brytyjskich robotników!". I słuchali przemówień.

Nie oddawajmy pola obcokrajowcom

Zaczął Neil Willowghby ze związku Unite. Przez megafon ogłosił, że przy rozbudowie elektrowni pracę mogłoby znaleźć, na kolejnych etapach, nawet 450 Brytyjczyków. I oskarżył Alstom, że jego polscy podwykonawcy odmawiają zatrudniania miejscowych pracowników: - Na świecie jest kryzys, w Anglii jest kryzys. Tym bardziej rząd powinien dbać, by praca była w pierwszym rzędzie dla Brytyjczyków!

Teresa Murray z Partii Pracy wołała: - Nie oddawajmy łatwo pola obcokrajowcom! Mamy dobrą, mocną tradycję, mamy uzdolnionych pracowników. Nie przestawajcie protestować!

Później, już w rozmowie z dziennikarzami z Polski, oboje podkreślali: - Nie walczymy z Polakami! Walczymy o równe szanse!

Murray zapewniała: - Nie mam nic przeciwko obcokrajowcom w Anglii. W końcu mamy jedną, zjednoczoną Europę, każdy może pracować, gdzie chce. Mój zięć na przykład pracuje we Francji.

Jednak co poszło w tłum, to poszło.

Najpierw jakiś bezzębny robotnik krzyknął: - Polacy zabrali robotę mnie i mojemu bratu. A ja, Anglik, nie mam szans w starciu z Polakami, którzy pracują za połowę stawki.

Postawny mężczyzna w żółtej kamizelce odblaskowej wykrzyczał mi w twarz: - To właśnie dzięki wam, Polakom, każda babcia w tym mieście staje się faszystką. Ja już się stałem nacjonalistą. I wszyscy w Anglii tacy się staną. Zabieracie nam pracę!

Poparli go inni: - Brytyjski pracownik nie może uczciwie zarabiać, bo Polacy wyżarli go z posady. Zwożą was autokarami z waszego kraju, spędzają do barek zacumowanych przy brzegu, płacą połowę tego, co dostaje Anglik. To skandal!

Trzymaj plakat, podnieś pięść!

Szefowie firm z Opola i Katowic bali się, że Polacy i Brytyjczycy skoczą sobie do oczu. Wwieźli ich więc do zakładu busami.

  • 14 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':