http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Mój tata chce mnie zabić

Marta Kazimierczyk, Londyn
2008-11-03, ostatnia aktualizacja 2008-11-03 18:42

- Dlaczego twój ojciec zabił matkę? - pytam. Lejla nie jest pewna. - Później nieraz powtarzał, że była dziwką. Chyba były plotki o mamie i jakimś mężczyźnie, czyli można powiedzieć, że sama była sobie winna

Lejla pochodzi z Iranu, dzisiaj ma 19 lat. Kiedy miała sześć lat, razem z rodzeństwem widziała zabójstwo matki. Jej starsza siostra, która miała wtedy osiem lat, przestała mówić.

Pytam, dlaczego ojciec nie trafił za kratki. - Nie wiem, byłam za mała, ale u nas takie rzeczy po prostu się zdarzają - Lejla śmieje się ponuro.

Odtąd razem z siostrą zajmowała się domem, ojciec i bracia cały czas je bili. Lejla nie chce o tym mówić, ale Diana Nammi, szefowa kampanii "Stop honour killings" zajmującej się walką z zabójstwami honorowymi w Europie, opowiada, że dziewczyna miała na ciele ponad 150 blizn - od noża, papierosów, wrzątku.

- Pierwszy raz w życiu widziałam coś takiego. Nasz lekarz stwierdził, że miała kilkanaście razy łamane ręce i nogi - opowiada Diana.

Kiedy Lejla skończyła 17 lat, ojciec i bracia siłą wydali ją za mąż. - Nawet nie znałam tego człowieka, ale oni się cieszyli, że znalazł się chętny na dziewczynę ze zhańbionej rodziny - opowiada. - Właśnie dlatego on nigdy mnie nie szanował, a po roku znalazł sobie nową kobietę.

Lejla zażądała rozwodu. To wtedy po raz pierwszy usłyszała od braci: jeśli to zrobisz, zginiesz.

- Pomyślałam: tu im nie ucieknę, napisałam do rodziny, która od kilkunastu lat mieszka w Londynie. Przysłali zaproszenie, wjechałam do Wielkiej Brytanii na lewych papierach jako ich córka.

Szybko okazało się, że "brytyjscy" krewni niewiele się różnią od rodziny w Iranie.

- Uznali, że skoro uratowali mi życie, to ono należy teraz do nich. Kazali mi pracować w domu, bili, nie pozwalali wychodzić - opowiada. - Ale nie myślałam, że mogą mi naprawdę zrobić krzywdę, do czasu kiedy poznałam Ahmada. Mieszkał niedaleko, widywał mnie, kiedy wychodziłam po zakupy, któregoś dnia zagadał. Nie wiem, jak się dowiedzieli, ale wtedy drugi raz w życiu usłyszałam, że zginę.

Lejla znowu ucieka, ląduje na ulicy. - Dowiedziałam się, że nie ma pieniędzy, że śpi na ulicy. Jej historia jest jedną z najgorszych, z jakimi się ze-

tknęłam - Diana ma łzy w oczach, kiedy opowiada o Lejli.

Kiedy już udało się znaleźć dla niej bezpieczne lokum, dziewczyna złożyła wniosek o status uchodźcy. Został odrzucony przez Home Office, bo Lejla wjechała do kraju pod fałszywym nazwiskiem. - Odwołaliśmy się od tej decyzji i za drugim razem wygraliśmy - opowiada Diana.

- Co teraz robisz? - pytam Lejlę. - Studiuję, mam dorywczą pracę, spotykam się z jednym chłopakiem - opowiada.

Mieszka w Londynie, krewni dostali ostrzeżenie od policji. - Oni wiedzą, że są obserwowani. Nie zaryzykują, w końcu nie jestem ich córką, tylko daleką krewną. Ale już dwa razy zmieniałam numer telefonu, bo dostawałam SMS-y z pogróżkami.

Ile kosztuje dziewictwo

Gróźb nie dostaje Aisza, która nadal mieszka z rodzicami i pewnie nigdy się nie dowie, czy rzeczywiście groziło jej z ich strony niebezpieczeństwo.

- Rodzice przyjechali do Londynu z Iraku 20 lat temu, ja i mój brat urodziliśmy się już tutaj - opowiada. - Tata zawsze był surowy, z mamą dogadywałam się lepiej, ale ona miała w domu niewiele do powiedzenia. Mamy tu dużo rodziny, wujkowie, ciotki, zawsze byli bardzo tradycyjni. Jak byłam młodsza, nawet mi się to podobało, ale potem zaczęło mnie denerwować. Chciałam żyć jak moi znajomi, w końcu jestem normalną brytyjską nastolatką!

Aisza znalazła sobie chłopaka. - To nie była jakaś wielka miłość, ale straciłam głowę, przespałam się z nim. Wiem, że to było głupie, ale miałam już 18 lat, a tutaj dziewictwo to żaden problem! - tłumaczy.

Stało się problemem rok temu, kiedy okazało się, że rodzina znalazła Aiszy idealnego kandydata na męża. Kiedy zaprotestowała, rodzice zrobili się podejrzliwi, zaczęli ją pilnować, wypytywać, czy się z kimś nie spotyka.

- Sprawdzali mój telefon, brat odprowadzał mnie do szkoły, ale nie na żarty przestraszyłam się, kiedy się okazało, że rodzina narzeczonego wymaga zaświadczenia o dziewictwie - opowiada Aisza. - Mama powiedziała, że zrobimy badanie w przyszłym miesiącu.

  • 21 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':