Skończyły się dopłaty za złomowanie używanego samochodu, a to oznacza, że znaczenie mniej tanich samochodów wyprodukowanych w Polsce trafia do właścicieli w Europie Zachodniej.
Efekt? Sprzedaż nowych aut w styczniu w porównaniu do grudnia spadał o jedną dziesiątą. Z kolei klienci indywidualni ograniczyli zakupy nowych samochodów o jedną trzecią w porównaniu do roku ubiegłego - w styczniu i lutym tego roku zarejestrowaliśmy 53,5 tys. nowych samochodów, a w 2008 r. było to 33,7 tys.
Sytuację polskich sprzedawców ratują firmy, które - jak pisze "Rzeczpospolita" wstrzymywały się przez kilka miesięcy od zakupów. Teraz zdecydowały się na wymianę floty samochodów.
Dzięki firmowym zakupom 20 - proc. wzrost sprzedaży w I kwartale notuje spółka Japan Motors. Większe ożywienie odnotowują też firmy leasingowe. Na przykład ALD Automotive Polska w I kwartale ma o jedną piątą więcej zamówień niż w IV kwartale 2009 r.
Zdaniem Wojciecha Drzewieckiego z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego, większa sprzedaż może wynika z niepewnych losów tzw. kratki, która pozwala odpisywać podatek VAT od samochodów dla firm. Według niego to może chwilowo zwiększyć popyt wśród największych firm, ale potem zacznie spadać.