http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Toyota: najpierw był kryzys, ale teraz praca wre

mapi
2009-06-10, ostatnia aktualizacja 2009-06-10 12:10

W japońskich fabrykach Toyoty wielka mobilizacja - po ogłoszeniu wyniku sprzedaży w maju zarząd zachęca pracowników do brania nadgodzin, aby produkować jak najwięcej hybrydowych Priusów, które okazały się być prawdziwym hitem sprzedaży - donosi Automotive News.

Według danych o sprzedaży aut w Japonii, zdecydowanym liderem w maju była nowa Toyota Prius - sprzedano tam 10 tys. 915 samochodów. Równie dobrze wyglądają dane z USA, gdzie w maju także sprzedano ponad 10 tys. sztuk hybrydowych aut. A rokowania są jeszcze lepsze, ponieważ nowy model Priusa jeszcze nie trafił do amerykańskich salonów sprzedaży. Dla Toyoty, która na początku maja ogłosiła, że w minionym roku poniosła ogromne, największe od ponad 70 lat straty finansowe, to bardzo dobre informacje, zwiastujące poprawę koniunktury na rynku. Wynik jest zaś tym lepszy, że w pokonanym polu japoński koncern pozostawił Hondę i jej najnowszą hybrydę Insight, której w maju sprzedało się niespełna 8 tys. sztuk.

A ponieważ liczba zamówień na nowe bardziej ekologiczne i ekonomiczne Priusy cały czas rośnie, w dwóch japońskich fabrykach koncernu podjęto decyzję o zachęcaniu pracowników do brania nadgodzin. Według planów, w czerwcu Toyota odda do użytku 50 tys. nowych aut, czyli o 50 proc. więcej od zakładanych na początku roku celów. Koncern nie musi się jednak martwić o zbyt - z samej Japonii pochodzi ponad 140 tys. zamówień na nowego Priusa.

  • 77 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':