O tym, że nasz narodowy przewoźnik postanowił zrobić konkurencję przewozom szynowym i drogowym
"Gazeta Wyborcza"pisała już 3 czerwca.
- Pomysł rozbudowy regionalnej siatki połączeń to sposób na szybkie wzmocnienie obecności LOT w Polsce - mówił "Gazecie" prezes LOT Sebastian Mikosz. - Dziś to jeden z dwóch najbardziej strategicznych projektów LOT. Chcemy pokazać, że jest środek komunikacji, który pozwala dotrzeć w 1 godz. 15 min. np. z Gdańska do Krakowa czy Katowic - dodał Mikosz.
Według "DGP" średnia cena biletu wyniesie około 200 zł, zaś najtańsze mają być po 70 zł.