Jak tłumaczą politycy, a także Jan Kulczyk, gość audycji EKG w radiu TOK FM, problem tkwi w systemie.
- To sam skarb państwa, sejm zadecydował, że będzie pośrednikiem w poborze opłat - tłumaczy Kulczyk. Jak wyjaśnia właściciel Autostrady Wielkopolskiej SA problem dotyczy wyłącznie opłat za przejazd samochodów ciężarowych. Skarb państwa nie posiada skutecznych mechanizmów do walki z fałszywymi winietami, przez co nie potrafi w skuteczny sposób ściągnąć wystarczającej ilości pieniędzy od użytkowników autostrad. Koncesjonariusze wystawiają państwu rachunek opierając się na liczbie aut korzystających z autostrady, nie wnikając ilu kierowców rzeczywiście zapłaciło za ich korzystanie.
W tym roku rząd zbierze z winiet kupowanych przez firmy transportowe 800 mln zł, a koncesjonariuszom, czyli Stalexportowi Autostrada Małopolska, Autostradzie Wielkopolskiej SA i Gdańsk Transport Company, będzie musiał zapłacić aż 1,4 mld zł. Brakujące miliony wyłoży budżet.
Przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury przyznają, że w tym roku sytuacja dla państwa jest zła. Problem jednak w tym, że dopłacać trzeba nie tylko w tym roku. Według wyliczeń "DGP", najgorzej będzie w 2011 i 2012 r.: budżet dopłaci koncesjonariuszom 1,4-1,6 mld zł rocznie.
Żeby zmniejszyć straty, MI zamierza w przyszłym roku zwiększyć opłaty za winiety. Zaczęło też renegocjować umowy z koncesjonariuszami.