http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Cenckiewicz walczy z grzechem

Roman Daszczyński GAZETA WYBORCZA
2008-06-21, ostatnia aktualizacja 2008-06-20 16:17

Transformację ustrojową końca lat 80. nazywa krótko: szwindel. Uznał, że jego przeznaczeniem jest opisanie, jak to naprawdę było

Sławomir Cenckiewicz
fot. Roman Jocher / AG
Sławomir Cenckiewicz
ZOBACZ TAKŻE


Sławomir Cenckiewicz obawia się, że "lewacy" będą teraz na niego polować za najnowszą książkę o Lechu Wałęsie jako agencie SB. Bo to więcej niż książka - bomba polityczna, która zmieni rozumienie najnowszej historii Polski.

W maju Cenckiewicz ogłosił wśród znajomych, że w Gdyni ktoś wysmarował samochód jego żony mazią przypominającą błoto. Jego kolega z IPN pamięta, że już kilka lat temu Sławek czuł się zagrożony. Opowiadał, że musi się przeprowadzić, bo jego wrogowie urządzają mu pod domem pikiety i mogą wrzucić przez okno butelkę z benzyną.

Gdy poprosiłem go o rozmowę, odmówił: "Bo wy jesteście dziennikarze od mokrej roboty".

Widziałem strach w oczach

Lista działaczy demokratycznej opozycji w PRL, których poturbował esbeckimi kwitami, jest długa.

Najważniejszy - Lech Wałęsa jako TW "Bolek". Sławomir Cenckiewicz zapewnia, że nie szukał tematu - samo przyszło. Historyk gdańskiego IPN Janusz Marszalec pierwszy trafił na dokument wskazujący, że Wałęsa mógł współpracować z SB. Później Cenckiewicz znalazł następne. "Może napiszemy to razem" - miał zaproponować Marszalcowi, który był wtedy jego przełożonym. Cenckiewicz twierdzi, że w odpowiedzi usłyszał "Napisz sam" i zobaczył strach w oczach rozmówcy.

Marszalec nie przypomina sobie takiej sytuacji. - Wiem natomiast, że zapraszał do współpracy dwóch innych historyków - zapewnia.

W IPN zdania są podzielone: część uważa, że sens miałaby jedynie pełna biografia Wałęsy. Fragmentaryczne opracowania na podstawie kwitów SB natychmiast staną się narzędziem walki politycznej, a nie każdy chce w tym uczestniczyć.

Cenckiewicz zaczął kontaktować się z osobistymi wrogami Wałęsy: Andrzejem i Joanną Gwiazdami, Anną Walentynowicz, Krzysztofem Wyszkowskim. To oni pomagali mu "prześwietlać" "Bolka". Wyszkowskiego Cenckiewicz uważa dziś za swojego przyjaciela.

Pięć lat temu przy okazji ćwierćwiecza Wolnych Związków Zawodowych Wyszkowski skontaktował Cenckiewicza z Antonim Macierewiczem, autorem słynnej listy agentów bezpieki z 1992 r., na której znalazł się Wałęsa.

U boku Macierewicza

Po raz pierwszy Cenckiewiczowy Wałęsa - "Bolek" pojawił się w książce "Oczami bezpieki". - Napisałem. Może nieudolnie, zbyt delikatnie i niejasno, ale zrobiłem to wówczas, jak umiałem najlepiej - stwierdza autor w wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej". Książkę opublikował pod koniec 2004 r. w prawicowym wydawnictwie Arcana. Przewaliła się medialna burza.

W 2006 r. Macierewicz zaprosił Cenckiewicza do udziału w pracach komisji likwidacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych. Przez kilka miesięcy był jej przewodniczącym. Gdy skończyła się robota przy WSI, Cenckiewicz wrócił do gdańskiego IPN. Wprowadzono tam nowe porządki - usunięto dyrektora Edmunda Krasowskiego, za którego kadencji Wałęsie przyznano status pokrzywdzonego. Nowym dyrektorem został Mirosław Golon z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, kolega posła PiS Zbigniewa Girzyńskiego.

Cenckiewicz wskoczył na fotel naczelnika biura edukacji publicznej zajmowany dotąd przez jego szefa Janusza Marszalca. Powodów zmiany nie podano. Pracownicy gdańskiego IPN boją się mówić o swoich szefach inaczej niż anonimowo - w ostatnich miesiącach zwolniono kilka osób z powodu braku zaufania.

Dzięki Macierewiczowi Cenckiewicz zasiadł jednocześnie w radzie nadzorczej spółki Operator Logistyczny Paliw Płynnych (dawne Naftobazy). Był tam od grudnia 2006 do lutego 2008 r., zapłacono mu co najmniej 42 tys. zł brutto. Historyk w roli specjalisty od gospodarki?

- To rzeczywiście wyglądało jak synekura, przyznaję - mówi. - Być może popełniłem błąd. Z drugiej strony w czasie likwidacji WSI zajmowałem się bezpieczeństwem energetycznym, a w tej branży kręci się wiele ciemnych postaci. Myślałem, że z moją wiedzą o służbach przydam się do czegoś.

Działa się targowica

W dzieciństwie mieszkał na gdańskiej Zaspie, dziesięć minut pieszo od balkonu Lecha Wałęsy, pod którym na początku lat 80. zbierały się wiwatujące tłumy. Chodził tam z kolegami. W 1987 r. wstąpił do Federacji Młodzieży Walczącej - grupującej antykomunistycznie nastawionych uczniów szkół średnich i studentów.

Cenckiewicz w programie "Pod prąd" Jerzego Zalewskiego zrealizowanym dla Telewizji Puls wyliczał, co go ukształtowało:

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 20 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':