Dwa tygodnie temu w wywiadzie dla Polsatu prezydent Kaczyński mówił, że Lech Wałęsa był agentem o pseudonimie "Bolek". Wałęsa zaprzeczył, zażądał przeprosin i przypomniał, że IPN przyznał mu status pokrzywdzonego (świadczy to, że agentem nie był).
Zdaniem premiera Tuska "to, co robią z historią tamtych czasów" bracia Kaczyńscy, jest "absolutnie niedopuszczalne".
- Od prezydenta Kaczyńskiego oczekiwałbym, że będzie bronił dumy narodowej, bronił tradycji sierpniowej, bronił tak naprawdę tradycji Polski - powiedział Tusk.
Nie chciał mówić o zapowiadanej przez IPN książce Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, w której mają się znaleźć nieznane dokumenty o Wałęsie z początku lat 70. na temat jego rzekomych kontaktów z SB: - Nie warto komentować książek, których się nie czytało. Natomiast tę zdroworozsądkową zasadę złamał, i to moim zdaniem w sposób niegodny prezydenta Lech Kaczyński.
Źródło: Gazeta Wyborcza