http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kobieca broń na HIV

Sławomir Zagórski
2010-07-21, ostatnia aktualizacja 2010-07-20 20:12

Po latach badań naukowcom wreszcie udało się wykazać, że dopochwowy żel jest w stanie chronić kobiety przed zakażeniem się wirusem HIV

Przed światową konferencją na temat AIDS w Wiedniu aktywiści apelują do
rządów o większą dostępność terapii i większe fundusze na walkę z wirusem HIV
Fot. LEONHARD FOEGER REUTERS
Przed światową konferencją na temat AIDS w Wiedniu aktywiści apelują do rządów...
ZOBACZ TAKŻE
Epidemia AIDS z początku zaatakowała mężczyzn. Wirusem zakażali się głównie mężczyźni uprawiający seks z mężczyznami, a także ci, którzy stosowali dożylne środki odurzające. Z czasem nastąpiła jednak wyraźna feminizacja epidemii. Z każdym rokiem zakażało się coraz więcej kobiet - wirus zaczął przenosić się poprzez heteroseksualny seks. Było to szczególnie widoczne w Afryce, gdzie dziś zakaża się zdecydowanie więcej kobiet niż mężczyzn (na dziesięć świeżych infekcji sześć dotyczy kobiet). Wiele z nich przejmuje wirusa od męża - jedynego seksualnego partnera. Badania prowadzone w Kenii i Zambii wykazały, że młode mężatki zakażają się wirusem znacznie częściej niż ich niezamężne, aktywne seksualnie rówieśniczki.

Epidemiolodzy twierdzą, że młody wiek i zamążpójście to dwa najważniejsze dziś na świecie czynniki ryzyka infekcji HIV u kobiet.

Mężczyźni mają łatwiej

Najwyraźniej dotychczasowe sposoby zapobiegania epidemii - abstynencja, dochowanie wierności i prezerwatywy - nie wystarczają, przynajmniej w odniesieniu do płci pięknej. Często kobiety nie mają wpływu na to, czy ich mąż lub partner używa prezerwatywy. Stąd od lat podnosi się kwestię konieczności opracowania typowo kobiecego środka, który dałby im większe bezpieczeństwo.

U mężczyzn taką funkcję spełniają prezerwatywy. Kilka lat temu okazało się, iż przed zakażeniem chroni ich także prosty zabieg obrzezania - badania prowadzone w RPA, Kenii i Ugandzie dowiodły, że jest on skuteczny aż w 57 proc.

Poszukiwania innych metod zapobiegania zakażeniu HIV przynosiły jak dotąd mizerne skutki. Spośród przeprowadzonych w ciągu ostatnich 30 lat 37 klinicznych badań, w których sprawdzano skuteczność 39 sposobów zapobiegania infekcji, sprawdziło się zaledwie pięć. Trzy z nich dotyczyły wspomnianego męskiego obrzezania, jedno leczenia innych chorób przenoszonych drogą płciową (wiadomo od dawna, że rzeżączka czy opryszczka płciowa ułatwiają wnikanie wirusa HIV) i jedno - pierwszej w historii, słabej, ale jednak pozytywnej odpowiedzi na szczepionkę przeciw HIV.

Wreszcie sukces

Środki typowe dla kobiet pozostawały od lat w świecie marzeń. Dawno już zyskały swoją nazwę - mikrobicydy, ale na tym się w zasadzie kończyło. Mikrobicydy to chemiczne preparaty mające postać dopochwowego żelu, kremu, emulsji, czopka bądź nasączonego lekiem krążka. Idealny preparat powinien nie dopuszczać wirusa do komórek nabłonka pochwy i szyjki macicy, ewentualnie hamować namnażanie zarazka, jeśli udałoby mu się wtargnąć do wnętrza. Jednocześnie środek ten nie może niszczyć pożytecznych bakterii obecnych w pochwie, no i naturalnie być w pełni bezpieczny.

Łatwo opisać, trudniej zrobić. Przez ostatnie 20 lat wszystkie 11 badań klinicznych, podczas których testowano skuteczność sześciu preparatów, zakończyło się porażką.

Tak było do wczoraj. Najnowsze wydanie tygodnika "Science" opisuje wreszcie pozytywne rezultaty badania prowadzonego od maja 2007 do marca 2010 r. w Republice Południowej Afryki przez naukowców z Center for the AIDS Programme of Research in South Africa (nosi ono nazwę CAPRISA 004; finansowali je głównie Amerykanie).

Szczegóły CAPRISA 004 zostały zaprezentowane wczoraj podczas wielkiej światowej konferencji na temat AIDS w Wiedniu.

Kto może wziąć udział w badaniach

Badanie przeprowadzono w prowincji KwaZulu-Natal w zachodniej części RPA. Zgłoszono do niego 2160 kobiet z rejonów miejskich i wiejskich, gdzie szacunkowa częstość zakażeń wynosi odpowiednio 15,6 proc. i 11,2 proc.

Do testów zaproszono wyłącznie kobiety nienoszące wirusa HIV, liczące od 18 do 40 lat, seksualnie aktywne (odbyły przynajmniej dwa stosunki w ciągu ostatniego miesiąca przed badaniem), niebędące w ciąży i niestosujące antykoncepcyjnych spiral czy krążków dopochwowych.

Wykluczono m.in. te, które chorowały na nerki, na jakiekolwiek choroby przenoszone drogą płciową. Szczegółowy program badania został zaaprobowany przez komisję bioetyczną, każda z jego uczestniczek wyraziła pisemną zgodę na udział. Ostatecznie analizom poddano 889 kobiet.

Podzielono je na dwie niemal równe grupy. Część kobiet stosowała żel dopochwowy z dodatkiem antywirusowego leku - 1-procentowego tenofoviru. Reszta dostała identycznie wyglądający żel, ale bez substancji czynnej (spełniał on funkcje placebo).

Tenofovir to jeden z często stosowanych dziś doustnych leków w walce z wirusem HIV (podaje się go w koktajlu z innymi lekami). Badania przeprowadzono zgodnie z zasadami tzw. podwójnej ślepej próby, tzn. ani kobiety, ani lekarze nie wiedzieli, kto używa żelu z lekarstwem, a kto bez niego.

Uczestniczki poproszono, by stosowały żel zarówno przed, jak i po stosunku (konkretnie w ciągu 12 godz. przed stosunkiem i jak najszybciej, ale nie później niż 12 godzin po nim; nie częściej niż dwa razy na dobę).

Kobiety zgłaszały się do lekarza regularnie co miesiąc. Proszono, by za każdym razem odnosiły aplikatory, niezależnie od tego, czy używały żelu bardzo regularnie, czy też tylko czasami. Za każdym razem testowano je w kierunku HIV. Sprawdzano, czy nie zachorowały na inną chorobę przenoszoną drogą płciową, czy nie zaszły w ciążę (tenofovir nie był testowany pod tym kątem, dlatego ciąża wykluczała z dalszych badań). Kobiety otrzymywały także bezpłatne prezerwatywy oraz poradę, jak uprawiać bezpieczny seks.

Skuteczny i bezpieczny żel

Przez trwające 30 miesięcy badanie wydano łącznie 181 340 aplikatorów z żelem. Do lekarzy wróciło 95,2 proc. z nich.

Wynik nie pozostawiał wątpliwości - żel z lekiem wyraźnie chronił przed zakażeniem HIV. Wirusem zakaziło się 98 z 889 kobiet. 38 z nich stosowało żel z tenofovirem, 60 używało placebo. Tenofovir był tym skuteczniejszy, im kobiety stosowały go przykładniej. I tak w podgrupie pań sięgających po żel w ponad ośmiu przypadkach na dziesięć dawał 54-procentową skuteczność, a w podgrupie najmniej suboordynowanych kobiet (używających żelu rzadziej niż przy co drugim stosunku) skuteczność żelu sięgała 28 proc. Średnia skuteczność w całym badaniu wyniosła 39 proc.

Lek nie powodował poważniejszych skutków ubocznych. Co istotne, u kobiet, które zakaziły się HIV, nie wywoływał oporności na tenofovir (można go było więc stosować później doustnie).

Żel z lekiem miał też inne dobroczynne działanie - chronił przed wirusem opryszczki płciowej (Herpes genitalis), a przez to najprawdopodobniej dodatkowo zabezpieczał przed HIV. Spośród 434 kobiet wolnych od Herpes na początku badania zakaziło się nim w trakcie trwania testów 87, z czego 58 w grupie placebo i 29, czyli równo o połowę mniej, w grupie stosującej żel z substancją czynną.

- To wspaniały rezultat - oświadczył w Wiedniu Eric Goosby, U.S. Global AIDS Coordinator. - To kamień milowy w 30-letniej historii epidemii AIDS, badań nad mikrobicydami i lekami wirusowymi - wtórował prof. Melegapuru Makgoba z Uniwersytetu KwaZulu-Natal.

- Żel z tenofovirem może wypełnić istotną lukę w zapobieganiu zakażeniom HIV, szczególnie w odniesieniu do kobiet, które nie mogą liczyć na wierność ze strony mężczyzn lub nie są w stanie ich nakłonić do używania prezerwatyw - podkreślają autorzy pracy w "Science".

Najpilniejszą w tej chwili sprawą jest potwierdzenie uzyskanych świeżo wyników w kolejnych badaniach - zgadzają się komentatorzy. Jeśli się tak stanie, żel może zapobiec ponad pół milionom zakażeń HIV w samej tylko RPA w ciągu najbliższych dziesięciu lat.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Ostatni akt ACTA

Po zapowiedzi manifestacji w 60 miastach Niemiec w piątek gruchnęła nieoficjalna wiadomość, że niemiecki rząd zrezygnował z podpisania ACTA!

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W sobotę z ''Gazetą'':

  • Wysokie Obcasy