Każdy z wymienionych sposobów podróżowania ma jednak również wady, z których najgorszą jest chyba to, że po prostu musimy swoje odsiedzieć. Oczywiście godzina czy dwie dla większości raczej problemem nie będzie. Gorzej jest, gdy czeka nas perspektywa ośmiu, dziesięciu czy kilkunastu godzin podróży.
Co złego może nas spotkać? Im dłużej podróż trwa, tym gorzej ją znosimy - to oczywiste. Spędzenie wielu godzin w często niewygodnym fotelu nie jest ani przyjemne, ani dobre dla zdrowia. Bez względu na wiek i stan zdrowia już po kilku godzinach możemy poczuć sztywność i ból w krzyżu lub karku, może pojawić się ból stawów (np. kolan), które bardzo "nie lubią" być bez ruchu, a także ból czy obrzęk stóp lub łydek. Szczególną uwagę powinniśmy zwrócić właśnie na te ostatnie. Powodem bólu mogą być kurcze mięśni, ale też coś zupełnie innego - znacznie poważniejszego i groźniejszego dla zdrowia i życia. W żyłach kończyn dolnych mogą się bowiem utworzyć zakrzepy.
Gdy przez dłuższy czas siedzimy z opuszczonymi, nieruchomymi, zgiętymi nogami, krew w żyłach zaczyna płynąć wolniej. Sytuację dodatkowo pogarsza źle dobrany ubiór, np. skarpetki czy często zakładane przez kobiety podkolanówki zakończone mocnym ściągaczem. - A ten działa jak opaska uciskowa, dodatkowo utrudniając odpływ krwi z kończyn dolnych - mówi dr Urszula Zdanowicz z warszawskiej kliniki ortopedii i medycyny sportowej Carolina Medical Center.
Wszystko to może sprawić, że w żyłach podudzia zaczną się tworzyć zakrzepy krwi.
- Istnieje ryzyko, że taki zakrzep oderwie się i wraz z prądem krwi dotrze do płuc, serca czy mózgu i zatka tam którąś z tętnic. A to już jest bezpośrednie zagrożenie rozwoju zatorowości płucnej, zawału czy udaru - mówi dr Zdanowicz.
Na tego typu problemy najbardziej jesteśmy narażeni na pokładzie samolotu - potocznie nazywa się to nawet syndromem klasy ekonomicznej.
- Z badań amerykańskich naukowców wynika, że granicą bezpieczeństwa jest sześć godzin lotu. Po ich upływie ryzyko zakrzepicy znacznie wzrasta - mówi dr Zdanowicz.
Co można na to poradzić?
Oczywiście najlepszym wyjściem jest wykupienie biletu w klasie pierwszej lub biznes, lecz z wiadomych względów jest to opcja dla dość wąskiej grupy turystów. W przypadku, gdy decydujemy się na podróż klasą ekonomiczną, szczególnie, jeżeli planujemy ją z dużym wyprzedzeniem, dobrze jest zarezerwować sobie miejsce przy przejściu - łatwiej nam będzie wyprostować nogi, będziemy też mogli częściej wstawać z fotela bez krępującego dla wielu proszenia sąsiada o przepuszczenie. Obecnie w większości linii lotniczych można przez internet sprawdzić nie tylko model samolotu, którym będziemy lecieli, ale również wybrać sobie konkretne miejsce.
Więcej miejsca będziemy mieli też zagwarantowane, gdy siądziemy przy wyjściu awaryjnym - fotele są tu bardziej od siebie odsunięte niż w pozostałych rzędach.
Warto również porównać szerokość foteli i odległość pomiędzy ich rzędami pod kątem różnych linii lotniczych i modeli samolotów - w przypadku jednych i drugich bywają mniej i bardziej wygodne.
W sklepach ze sprzętem medycznym czy rehabilitacyjnym można zaopatrzyć się w specjalne rajstopy, pończochy czy podkolanówki przeciwzakrzepowe. W odróżnieniu od zwykłych nie mają one ściągaczy i są uszyte w taki sposób, że ich kształt odpowiada anatomicznemu kształtowi nogi (czyli w jednym miejscu są węższe, w innym szersze) i daje równomierny ucisk na wszystkich poziomach. Pończochy (jest też wersja podkolanówek przeciwżylakowych) są dostępne nie tylko w wielu rozmiarach (rozmiar powinien być dobrany w oparciu o obwód nogi w wyznaczonych miejscach), ale również mogą mieć różny stopień nacisku (warto skonsultować z lekarzem, które byłyby najlepsze).
Najbardziej zaawansowaną formą profilaktyki przeciwzakrzepowej są leki. Niektórzy specjaliści polecają przyjęcie aspiryny (zazwyczaj tej w zmniejszonej dawce, 100 mg), inni twierdzą, że jedyną skuteczną metodą jest podskórne (w zastrzykach) podawanie na 2-4 godziny przed podróżą heparyny drobnocząsteczkowej. - Ważne jest, by każda taka decyzja była ZAWSZE konsultowana z lekarzem. Dodatkowo osoby w starszym wieku często biorą wiele leków i niektóre mogą już mieć działanie przeciwzakrzepowe. Zastosowanie jeszcze jednego - specjalnie na podróż - może nie być korzystne dla ich zdrowia - mówi dr Zdanowicz.
Kto jest najbardziej narażony na powstawanie zakrzepów podczas podróży? Jeżeli odpowiesz "tak" na którekolwiek z poniższych pytań, porozmawiaj przed podróżą z lekarzem o tym, jak się do niej przygotować, i o ewentualnej profilaktyce!
Czy skończyłeś(aś) już 50 lat, masz nadwagę i palisz papierosy?
Czy kiedykolwiek narzekałeś(aś) na to, że wieczorem masz "ciężkie", a nawet opuchnięte nogi lub stopy?
Czy masz pajączki naczyniowe, żylaki lub owrzodzenia nóg?
Czy miałeś(aś) kiedyś zapalenie żył w nogach?
Czy miałeś(aś) kiedyś zakrzepicę lub zatorowość płucną?
Czy przebyłeś(aś) ostatnio jakiś uraz?
Czy ostatnio przechodziłeś(aś) operację chirurgiczną, zwłaszcza ortopedyczną?
Czy cierpisz z powodu wady serca, nowotworu lub marskości wątroby?
Czy przeszedłeś(szłaś) ostatnio leczenie przeciwnowotworowe (
radio-, chemioterapia)?
Czy narzekasz na zaburzenia krzepnięcia krwi, które leczysz?
Czy przyjmujesz jakieś leki hormonalne?
Czy masz na nodze gips lub inny opatrunek, który unieruchamia twoje nogi lub kostki?
Czy przyjmujesz leki lub otrzymujesz zastępczą kurację hormonalną w związku z menopauzą?
Rusz się z fotela Podczas długiej podróży powinniśmy pamiętać o prawidłowej pozycji, czyli nie noga na nogę (w takiej pozycji, podobnie jak w przypadku skarpetki ze ściągaczem, utrudniamy odpływ krwi), ale obydwie nogi swobodnie wyprostowane w kolanie. Najważniejszy jest jednak ruch.
- To absolutna podstawa. Poruszając mięśniami, przyśpieszamy przepływ krwi i zmniejszamy w ten sposób ryzyko powstawania zakrzepów - mówi dr Zdanowicz.