http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Implanty piersi - usuwać czy nie?

Rozmawiała: Aleksandra Szyłło
2012-01-24, ostatnia aktualizacja 2012-01-24 12:34

6 stycznia 2012 r. sąd miejski w stolicy Wenezueli Caracas. Anyoly Suarez pokazuje implant piersi firmy PIP, który usunięto z jej ciała (w drugiej ręce trzyma certyfikat implantu). Anyoly wspólnie z 400 innymi kobietami złożyła pozew przeciw wenezuelskiemu dystrybutorowi implantów PIP
6 stycznia 2012 r. sąd miejski w stolicy Wenezueli Caracas. Anyoly Suarez pokazuje implant piersi firmy PIP, który usunięto z jej ciała (w drugiej ręce trzyma certyfikat implantu). Anyoly wspólnie z 400 innymi kobietami złożyła pozew przeciw wenezuelskiemu dystrybutorowi implantów PIP
Fot. Ariana Cubillos AP

Kobieta, która ma implanty francuskiego oszusta - firmy PIP - powinna je natychmiast usunąć - mówi dr Andrzej Sankowski, pionier chirurgii plastycznej piersi w Polsce

W Republice Czeskiej implantów PIP używano zarówno przy zabiegach upiększających, jak i przy operacjach rekonstrukcyjnych u pacjentek, którym amputowano piersi z powodu raka
Fot. ERIC GAILLARD REUTERS
W Republice Czeskiej implantów PIP używano zarówno przy zabiegach...
SONDAŻ
Czy afera francuskiej PIP zmieniła Twoje zdanie o sylikonowych implantach piersi?

Tak, wcześniej mi się to podobało, teraz się boję
Nie, zawsze uważałam/em, że to niezdrowe
Nie, to było i jest bardzo sexy

Skandal ostatnich tygodni: wyszło na jaw, że francuska firma PIP przez ponad dziesięć lat sprzedała ponad 300 tys. kobiet na świecie implanty piersi wykonane z sylikonu bez atestu i niedopuszczonego do użycia w medycynie. Implanty PIP często pękają i przemysłowy sylikon rozlewa się w ciele. Rządy Francji, Niemiec, Danii, Czech i Wenezueli ogłosiły już, że zalecają usunięcie trefnych implantów.

Aleksandra Szyłło: W Polsce podobno też są kobiety, które noszą te implanty. Co one mają zrobić? Zgłosiła się już do pana jakaś poszkodowana?

Dr Andrzej Sankowski: Żadna z tych pań jeszcze do mojego gabinetu nie przyszła, ale dostałem kilka maili z dramatycznym pytaniem, co robić. Na każdy odpowiadam: te implanty trzeba szybko usunąć. Nie wiadomo, co w nich jest. Nie wiadomo, czym ten sylikon jest zanieczyszczony. Wystarczy, żeby były w nim drobinki kurzu, i to już jest niebezpieczne dla zdrowia. Nawet jeśli jeszcze nie pękły, to nie ma co czekać, aż to się stanie.

Operacja usunięcia rozlanego po ciele sylikonu jest o wiele trudniejsza niż zwykłe wyjęcie wkładek. Można sobie wyobrazić, jak trudno usunąć z ciała rozlany sylikon i jakie wtedy powstają ubytki, a i tak nie ma nigdy pewności, że usunęło się wszystko.

Czy pan wszczepił jakiejś kobiecie implanty PIP?

- Nie, u nas w klinice używamy tylko produktów kilku sprawdzonych marek, z najwyższej półki. One są stosunkowo drogie, ale ja stawiam na najwyższą jakość.

Wracając do implantów PIP - je trzeba usunąć, aby ratować zdrowie. Natomiast chcę podkreślić: poszkodowanej można wstawić nowe, wysokiej jakości implanty i całkowicie zrekonstruować pierś.

Najlepsi producenci dają dziś dożywotnią gwarancję na implanty.

Dożywotnią gwarancję? To znaczy zakładam je w wieku dwudziestu lat i do setnych urodzin niczym się nie martwię?

- Tego nie mogę pani obiecać, bobym kłamał. Dożywotnia gwarancja polega na tym, że jeśli się okaże, że produkt ma jakąś wadę fabryczną, producent bierze na siebie koszt nowych implantów i operacji. Natomiast pani po powiększeniu piersi powinna przychodzić do mnie na regularne kontrole. Podczas takiego badania lekarz sprawdza, czy nic niepokojącego się nie dzieje. Są sytuacje, w których zalecam ponowne otwarcie piersi. Reoperacja często jest konieczna, jeśli pacjentka znacząco zmienia wagę ciała, bardzo tyje lub chudnie. Także po ciąży i karmieniu.

Z implantami można zostać mamą i można karmić piersią. Nie ma dowodów na to, aby sylikon dostawał się do mleka. Lepiej natomiast poddać się operacji już po urodzeniu dzieci, chociażby dlatego, aby uniknąć konieczności późniejszych poprawek.

Załóżmy, że kupuję najlepsze dostępne na rynku implanty. Jakie jest ryzyko powikłań po operacji i jakie to są powikłania?

- Najczęstszym powikłaniem jest tzw. stwardnienie torebki. Po włożeniu implantów ciało otacza implant specjalną cienką powłoką, którą nazywamy torebką. To dobry, zdrowy odruch organizmu, w ten sposób broni się on przed czymś obcym. Ale czasem ta torebka twardnieje. Zdarza się tak w 2 proc. przypadków. Piersi bolą, drętwieją i zaczynają przypominać sztywne kule. Wtedy podajemy lek, tabletki rozkurczowe stosowane w leczeniu astmy. Jeśli to nie pomoże, niezbędna jest wymiana implantów. Bywa niestety, że twardnienie torebki w piersi się powtarza.

A pękanie?

- To zdarza się o wiele rzadziej, raz na tysiąc. I w przeciwieństwie do implantu PIP zawartość takiej nowoczesnej wkładki, nawet po pęknięciu, nie rozlewa się. Cały ten sylikon stanowi jedną zwartą masę. Proszę zobaczyć, tu mam jedną pękniętą wkładkę usuniętą pacjentce, zachowaną w foliowej torebce specjalnie na pokaz.

Trochę się jednak rozmazała po tej torebce.

- No trochę tak. Nic nie jest idealne. Ale nie tak jak PIP, które rozlewają się jak pęknięty balon z wodą. Nowoczesny implant nie jest już workiem z płynem w środku. Jest jednolitą substancją. Mam pacjentki, które z dobrymi implantami zdobyły najwyższe szczyty górskie, i takie, które po poważnym wypadku samochodowym miały połamane żebra, ale implanty - w całości.

Mam koleżankę, która mówi otwarcie, że powiększyła sobie piersi. Rok po operacji próbowała zdjąć walizkę z szafy i implant się przekręcił, pierś się odkształciła.

- To zdarza się bardzo rzadko. W całej karierze miałem trzy takie przypadki. Wtedy lekarz próbuje nastawić wkładkę ręką, masażem. Jeśli to nie pomoże, konieczna jest operacja.

Im gorszej jakości i - co za tym idzie - tańsze implanty, tym więcej powikłań. Problem polega na tym, że kobiety próbują na zabiegu oszczędzić. A dobre implanty z gwarancją kosztują.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Sposób na to, żebyśmy chcieli pracować dłużej?

Każdy pracujący Szwed dostaje co roku ''pomarańczową kopertę''. Tak ma być też w Polsce