Nie jest prawdą, że dla właścicieli zwierząt nie ma innego wyjścia jak wakacje na działce. Ulubionego czworonoga można zabrać ze sobą nawet do dużego miasta - tylko zwiedzanie zorganizujmy tak, by zawsze ktoś mógł się nim zaopiekować. Spytajmy o restaurację, w której pies nie tylko będzie tolerowany, ale gdzie dostanie wodę, a może i kość. Zadzwońmy do hotelu, by się upewnić, że nie sprawi kłopotu...
Oto wskazówki, które pomogą zamienić wakacje pod psem w pieskie lato.
W samochodzie Małe zwierzę najbezpieczniej przewozić w metalowej klatce (od 150 zł) - musi być na tyle duża, by mogło się w niej wygodnie położyć. Większe przypinajmy pasami (od 60 zł). Przyda się mata antypoślizgowa (od 20 zł), która zabezpieczy też tapicerkę przed zabrudzeniem. Czworonoga wolno trzymać w bagażniku tylko w samochodzie
kombi - pamiętajmy jednak, że ta część auta najszybciej się nagrzewa. Nie włączajmy mocnej klimatyzacji. Uchylmy okna, ale uważajmy, by pies nie nałykał się za dużo zimnego powietrza; minimum co 4 godziny konieczny postój i krótki spacer. Wodę należy podawać często, starajmy się za to nie karmić go podczas podróży ani tuż przed nią (ewentualnie karma sucha, lżej strawna), szczególnie jeśli cierpi na chorobę lokomocyjną (można podać Aviomarin, po konsultacji z weterynarzem). Nie zostawiajmy psa na dłużej samego w samochodzie, nawet jeśli zaparkowany jest w cieniu i ma uchylone okna.
W pociągu PKP pozwala przewieźć osobie dorosłej tylko jedno zwierzę. Pies musi mieć kaganiec, smycz i świadectwo szczepień. Dodatkowym warunkiem jest zgoda współpasażerów. Pies powinien siedzieć na ziemi, nie wolno przewozić go w wagonie sypialnym ani kuszetce (chyba że wykupimy cały przedział). Bilet na dowolną trasę - 4 zł, Intercity - 15. Płacić nie trzeba za zwierzęta trzymane w klatkach, koszach czy pudłach, a także za psy przewodniki i podróżujące służbowo. Właściciel odpowiada za czystość oraz ciszę.
W samolocie Usługa ta rzadko bywa dostępna on-line, konieczna wcześniejsza rezerwacja. W kabinie pasażerskiej można przewozić małe psy, koty, gryzonie i ptaki (do 6-8 kg z pojemnikiem), w luku bagażowym także większe. Zwierzęta trzyma się w kontenerach, koszach i torbach (kabina) lub niemetalowych klatkach (luk), odpowiednich do ich wagi i rozmiarów. Pies przewodnik może podróżować w kabinie z właścicielem niezależnie od wagi - niezbędna jest uprząż i kaganiec. Wszystkie zwierzęta obowiązują książeczki szczepień i aktualne (do 28 dni) zaświadczenia od weterynarza uwzględniające przepisy kraju wylotu, docelowego oraz portów tranzytowych.
Koszt przelotu zależy od linii oraz wagi psa - waha się od 20 do ok. 1000 euro. Niektóre kraje (np. Australia, Irlandia, Kenia, Afryka Południowa) przyjmują zwierzęta wyłącznie drogą cargo, Peru natomiast nie wpuszcza kotów. Uwaga: większość tanich linii nie przewozi czworonogów, wyjątkiem jest Norwegian, ale nie dotyczy to lotów z Polski. WizzAir i Ryanair na wybranych trasach zgadzają się na psy przewodniki.
Nad wodą Latem na strzeżonych plażach obowiązuje zakaz wprowadzania psów (grzywna do 500 zł). Dużo zależy od rasy i usposobienia zwierzaka. Nie jest dobrym pomysłem wyjazd nad morze na przykład z mopsem, który ma problemy z oddychaniem. Wybierajmy mniej tłoczne kąpieliska, szczególnie jeśli pies jest duży i wygląda groźnie - na pewno komuś będzie to przeszkadzało. Lepiej udać się z nim na plażę świtem lub pod wieczór - czworonogi znacznie gorzej niż ludzie znoszą upał. W żadnym wypadku nie powinny się opalać. Nie wrzucajmy ich do wody (szok termiczny). Nie wszystkie lubią i potrafią pływać. Nauka skoków do wody powinna odbywać się z niskiego pomostu - prawidłowa pozycja to "na dechę", a nie "na główkę". Miłą rozrywką jest rzucanie piłki lub frisbee, ale pamiętajmy, by pozwolić psu odpocząć co kilkanaście minut.
W lesie Pamiętajmy nie tylko o szczepieniach (nosówka, wścieklizna), ale i o profilaktyce przeciwko kleszczom wywołującym groźną babeszjozę. Spacer w lesie wymaga smyczy lub nawet długiej liny, która zapewni swobodę i bezpieczeństwo zarazem. Nigdy nie puszczajmy psa wolno - niezależnie od tego, czy nasz kanapowiec stanowi zagrożenie dla dzikiej zwierzyny, czy nie, leśniczy ma prawo go zastrzelić. Zwróćmy uwagę, by nie zjadał nic prócz patyków, bo może to być np. padlina lub środki antykoncepcyjne dla lisów.
Z opiekunką Co zrobić, gdy zwierzak musi jednak zostać w domu, a nie ma z kim? Na www.petsitter.pl mamy bazę osób, które zajmą się psem, kotem, fretką czy nawet koniem (rejestracja i korzystanie z wyszukiwarki bezpłatne). To zazwyczaj miłośnicy zwierząt lub studenci weterynarii czy zoologii. Zakres obowiązków może obejmować całodniową opiekę albo spacery, dokarmianie czy pielęgnację w domu właściciela lub opiekuna. Zwróćmy uwagę na jego referencje - logo "petsitter" przy nazwisku oznacza, że przeszedł on specjalny kurs. Umówmy się na próbną wizytę i zobaczmy, jaki ma kontakt ze zwierzęciem. Cenę ustalamy indywidualnie, możemy też w ramach wymiany zaopiekować się czyimś zwierzakiem w innym terminie.
W hotelu Kilkadziesiąt takich przybytków jest na Mazowszu, kilka do kilkunastu w pozostałych województwach. Ceny w granicach 15-35 zł za dobę. Zazwyczaj czworonogi trzymane są w drewnianych budach z odkrytymi boksami. Kilka razy dziennie wychodzą na indywidualne spacery lub są wypuszczane na wybieg. Są karmione zgodnie z zaleceniami właścicieli (jedzenie należy dostarczyć).
Muszą mieć książeczkę szczepień, być zabezpieczone przed kleszczami i odrobaczone. Te zabiegi można też zlecić na miejscu, podobnie jak inne usługi, od strzyżenia po mycie zębów. Chore psy przyjmują tylko niektóre hotele (należy uzgodnić podawanie leków). Dobrze, gdy na miejscu jest weterynarz, który powinien przed przyjęciem bezpłatnie zbadać psa (warto szukać hoteli np. przy klinikach małych zwierząt). Obejrzyjmy boksy, sprawdźmy, czy jest miejsce do kąpieli i tor przeszkód. Jeśli wszystko jest w porządku, podpiszmy umowę. Hotelarz powinien zobowiązać się, że zadba o zdrowie zwierzęcia - wezwie weterynarza albo przewiezie psa w bezpieczne miejsce, np. w przypadku pożaru. O każdym nietypowym zdarzeniu powinniśmy być bezzwłocznie zawiadamiani. Poinformujmy o przyzwyczajeniach psa, wymogach pielęgnacji, zostawmy ulubiony koc czy zabawkę. Zapiszmy swój numer telefonu i ustalmy, kto oprócz nas może odebrać zwierzę.
Za granicą Od 2004 r. zwierzęta muszą podróżować po Unii Europejskiej z paszportem (ważny przez rok, 51 zł). Zawiera on dane właściciela oraz czworonoga, który musi mieć ponadto aktualne szczepienia - przede wszystkim na wściekliznę - a także mikrochip lub tatuaż z psim PESEL-em (70-100 zł, zabiegi przeprowadzają wybrani weterynarze, www.vetpol.org.pl/paszporty). Pies nie może mieć kleszczy i tasiemców. Przed wyjazdem do Wielkiej Brytanii, Irlandii, Malty i Szwecji należy dodatkowo zbadać krew, by wykluczyć wściekliznę. Procedura trwa około miesiąca. W przypadku Wielkiej Brytanii i Irlandii obowiązuje jeszcze półroczna kwarantanna, dopiero potem należy załatwiać paszport. 2-10 dni przed podróżą do tych czterech krajów psa należy dodatkowo odrobaczyć. Powyższe państwa, a także Belgia i Finlandia, nie wpuszczają zwierząt poniżej 3. miesiąca życia nieszczepionych na wściekliznę.
W sieci www.psy.pl www.psyimy.pl