http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wakacyjna zamiana miejsc

Krzysztof Jarymowicz
2008-06-24, ostatnia aktualizacja 2008-06-27 18:07

Apartament w Wenecji czy alpejska chatka? A może dwa tygodnie w urokliwym domku w malowniczej Prowansji? Czemu nie, skoro to nic nie kosztuje...

ZOBACZ TAKŻE
Mieszkamy w czyimś domu, podczas gdy jego właściciele goszczą w naszym. Jesteśmy przywiązani do jednego miejsca, ale w pełni korzystamy z luksusu, za jaki w innych warunkach musielibyśmy słono zapłacić. Zamiana domami to świetna alternatywa dla chcących podróżować za małe pieniądze - płacimy tylko za dojazd i wyżywienie.

Pierwsze kroki



Wystarczy uzyskać członkostwo w jednej z firm zrzeszających osoby wymieniające się domami, a tych na świecie jest sporo. Rejestrujemy się przez internet lub listownie. Na odpowiedniej stronie znajdziemy szczegółowe instrukcje i formularz. Niektóre organizacje pobierają składki. Następnie tworzymy swój internetowy profil, który w dowolnym momencie możemy edytować. Nie zapomnijmy o opisie warunków w naszym domu czy mieszkaniu, załączmy zdjęcia. Warto też umieścić linki do obcojęzycznych stron o regionie i Polsce, by zachęcić przyjezdnych z zagranicy.

Do wyboru, do koloru

Ofert jest sporo i są bardzo zróżnicowane. Możemy wymienić swoje mieszkanie na farmę w Nowej Fundlandii, loft w Paryżu, apartament w Los Angeles - Codziennie budziliśmy się jakby w nowym miejscu, bo Alpy każdego dnia wyglądały inaczej. A w domu basen, letni domek z grillem, rowery, sauna, kominek, internet - opowiada Jarosław Serb o swoim pierwszym wyjeździe do Austrii.

Ale czy Tyrolczyk lub Kalifornijczyk będzie chciał spędzić lato w gierkowskim bloku albo w wiejskim domu ze studnią? Bez obaw, to, co dla jednych jest banalną codziennością, dla innych może być przygodą życia. Według wymieniających się domami przede wszystkim liczy się okolica, a nie standard. W przeciwnym razie zatrzymaliby się przecież w hotelu. - To były trzy wspaniałe tygodnie w czteropokojowym apartamencie w Platja de Arojo na Costa Brava. My natomiast zaoferowaliśmy swój dom w Zabierzowie pod Krakowem. Spędzało w nim wakacje małżeństwo Angel i Rosario Totur - wspomina Małgorzata Małoszowska.



Zasada jest prosta - jeśli tylko osobie, której proponujemy wymianę, podoba się lokalizacja naszego mieszkania czy domu, dokonujemy zamiany, ustalając z wyprzedzeniem termin i czas jej trwania. Warto wtedy dokładnie się dowiedzieć, kto będzie u nas mieszkał. Ustalić, na co się godzimy i czego oczekujemy. Poinformować o wymianie sąsiadów, zostawić instrukcje używania sprzętu elektronicznego, a nawet przygotować notes do zapisywania rozmów telefonicznych. Możemy zamknąć wybrane pomieszczenia, w których schowamy najcenniejsze rzeczy, ale większość osób zostawia wszystko na wierzchu, także kluczyki do samochodu. Wymiana nie musi przecież obejmować tylko domów. Tylko od naszych ustaleń zależy, czy obejmie też auta, zwierzęta czy letnie domki.

Meta w każdym kraju

Najpopularniejsza strona w Polsce to www.intervac.pl(International Vacation Exchange). W jej bazie znajdziemy 20 tys. domów, a także jachty morskie czy karawany (ludzie mieszkają przecież na wiele sposobów) w 50 krajach, głównie Europy i Ameryki. Roczna składka to 340 zł, dwuletnia 585. Niewiele, porównując z cenami wynajmu. Po jej opłaceniu i wysłaniu listownego zgłoszenia otrzymamy kod dostępu, a nasze dane pojawią się w bazie. Liczba wymian w ciągu roku i ich długość nie są ograniczone, zależy to wyłącznie od naszych ustaleń z drugą stroną. Nie należy upierać się przy wyjeździe w konkretne miejsce. Lepiej wysłać co najmniej kilkanaście zgłoszeń, najlepiej do osób, które zwiedziły już wiele krajów - większa szansa, że zechcą poznać nasz. Przy wyborze rodziny można też poradzić się bardziej doświadczonego członka stowarzyszenia (niektórzy wymieniają się domami kilkadziesiąt razy).



Na stronie internetowej znajdziemy wiele prostych, ale cennych, rad jak przygotować swój dom na przyjazd gości (zostaw telefon przyjaciela, do którego można zadzwonić w razie problemu) i co zrobić przed powrotem właścicieli (zostaw drobne za rozmowy telefoniczne). Przed wyjazdem należy podpisać umowę, a jej kopię przesłać do biura Intervac. - W Polsce ta idea dopiero się rozwija, aktualnie aktywnie korzysta z niej blisko 50 osób - mówi Ewa Krupska z Krakowa, przedstawiciel Intervac w Polsce (intervac@york.edu.pl). Od wielu lat, nawet kilka razy w roku, wyjeżdża z rodziną za granicę. - Teraz mamy własną metę w każdym europejskim kraju.

Gdzie się zamienić?

W filmie "The holiday" bohaterki grane przez Cameron Diaz i Kate Winslet zamieniają się domami w Londynie i Los Angeles. Ich przygoda była możliwa dzięki www.homeexchange.com. Zasady te same co w Intervacu, składka niecałe 100 dol. rocznie, w bazie 20 tys. domów.

Inny amerykański serwis to www.ihen.com. Tu, aby przeglądać oferty, nie trzeba się nawet zapisywać. Składkę (40 dol.) płaci się tylko za zamieszczenie własnego profilu. 13 tys. członków w 72 krajach ma www.homelink.org, nieco mniejszy jest www.4homex.com, który łączy propozycje dla chętnych do wymiany domów i kanap. Z kolei www.seniorshomeexchange.comzostał uruchomiony specjalnie z myślą o osobach starszych. Po polsku działają http://pl.homeexchange24.euoraz www.domzadom.pl. Ten ostatni oferuje tylko domy w Polsce. Rejestracja jest darmowa, ale za każdą wymianę płaci się 25 zł.

Gdzie jest tanio?

Barcelona: Najtańsze śniadanie to wydatek rzędu 1,5 euro (bagietka - 0,7 euro, kawa - 0,9). Małe piwo w barze to 2-2,5 euro. Paella przyrządzona z zakupów zrobionych na targu to 6-10 euro (ryż - 1 euro, 1 kg pomidorów - 2, owoce morza - 5), w restauracji ok. dwukrotnie więcej. Pocztówkę uda się kupić za 0,4 (nie na Rambli!), a bilet do kina za 5 euro. Godzina internetu - 2 euro.

Berlin: Śniadanie w domu 2, na mieście 5 euro. Duże piwo 2-4 euro. Popularny kebab czy falafel - 2,5-3,5 euro, orientalne jedzenie przywiezione do domu - 8-12 euro. Pocztówka - 1 euro, wyjście do kina to 5-10 euro, godzina internetu od 1,5 euro.

Budapeszt: Śniadanie zjemy za niecałe 1,5 euro (bułka - 0,1, rogalik kifli - 0,2, kawa - 1). Piwo też nie powinno kosztować więcej. Za 3-7 euro zjemy przyzwoity obiad w restauracji, a sami przyrządzimy go za połowę tego (1 kg pomidorów czy papryki ok. 1-1,5 euro). Pocztówka - 0,25, kino w granicach 2-4 euro, internet 2-2,5 euro.

Florencja: Śniadanie to ok. 2 euro (pół dużej ciabatty - 1, kawa - 0,9). Małe piwo w knajpie ok. 4. Pizza od 5 euro, pasta 6-7 plus 1 euro za nakrycie stołu. Pocztówka 0,5, wyjście do kina 5-8, a internet ok. 3 euro.

Lizbona: Śniadanie przyrządzimy za 2 euro (kawa - 1, bagietka - 1). Kufel piwa - 2. Obiad w restauracji już od 8, ale zwykle co najmniej 15 euro. Kartka z wakacji od 0,4, bilet do kina co najmniej 5, a internet od 1,5 euro.

Londyn: Śniadanie przygotujemy za 2 euro (bagietka - 0,5 euro, 3 jajka - 0,5, sok - 0,8). Piwo w pubie ok. 4 euro. Kanapka w sklepie 1,5-4, a obiad w restauracji od 15 euro. Pocztówka - 0,5, bilet do kina od 10, a godzina internetu - 1,5 euro.

Paryż: Śniadanie wyniesie 2-3 euro (bagietka - 0,9, kawa - 1-2). Za piwo w barze zapłacimy 2-4 euro. Porcja kasztanów to tylko 2,5 euro, obiad w restauracji to już 10-30. Najtańsza pocztówka - 0,2, ale ceny często dochodzą do 0,5. Bilet do kina 7-10, internet - 2 euro.

Praga: Ceny jedzenia - jak w Polsce. Piwo na mieście od 0,7 euro. Najtańszy obiad na starówce - 4, poza centrum - 1,5. Pocztówka od 0,3, bilet do kina ok. 6-8 euro, internet 2 euro.

  • 1
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

FBI prześwietliło Jobsa

W 1991 roku administracja prezydenta George'a Busha seniora rozważała zatrudnienie Steve'a Jobsa. FBI sprawdziło wtedy dokładnie Jobsa, a teraz upubliczniło tamte informacje

My, ateiści

Wiara jest być może ostatnią deską ratunku przed potwornością tego świata. Ale deską nabitą gwoździami - napisał w zeszłym tygodniu Krzysztof Varga. Wielu poruszyło to wyznanie niewiary

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W sobotę z ''Gazetą'':

  • Wysokie Obcasy