http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pamiątka z wakacji. Longyi

Sebastian Domżalski
2008-05-26, ostatnia aktualizacja 2008-05-20 15:26

Pamiątka z podróży może być użyteczna. Udowodniło to, nawet bardzo, przywiezione z azjatyckiej podróży longyi, czyli tradycyjny na Dalekim Wschodzie strój przypominający na pierwszy rzut oka spódnicę, równie popularny wśród kobiet, jak i mężczyzn, bogatych czy biednych, miastowych i wieśniaków. Noszą go wszyscy od Myanmaru, przez Bangladesz, po Indonezję, gdzie znany jest pod nazwą sarong

Longyi: bawełna, 180x90 cm
Fot. Sebastian Domżalski
Longyi: bawełna, 180x90 cm
ZOBACZ TAKŻE
Kiedy rok po powrocie z Azji pakowałem się na następną daleką wyprawę - tym razem półroczną podróż do Afryki - postanowiłem zabrać moje egzotyczne odzienie. To był strzał w dziesiątkę. Longyi sprawdziło się nie tylko jako przewiewny i lekki strój, ale również użyteczny element podróżnego bagażu. Wystarczyło rozpruć szew, by zszyty w tubę materiał przerodził się w uniwersalną płachtę, którą wykorzystać można na niezliczoną ilość sposobów: do przykrycia w czasie chłodnych pustynnych nocy lub budowy prowizorycznego zacienienia chroniącego przed morderczymi promieniami afrykańskiego słońca albo jako mata do siedzenia. Na trudnych szlakach Sahary służyło jako turban, osłaniając przed piaskiem i pyłem, a na wyżynach Etiopii jako szal, broniąc przed zimnem. Ułatwiało też nawiązywanie kontaktów i przełamywanie lodów. - Biały w spódnicy, skąd do nas przyjechałeś? - pytali miejscowi. - Ze Szkocji - odpowiadałem żartobliwie.



Źródło: Gazeta Podróże
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dziewczyna Kennedy'ego

Wiemy dobrze, że nasz ukochany JFK był kobieciarzem, to część jego legendy. Ale żeby 19-latkę? I w taki sposób? O nie, takich rzeczy proszę nam nie opowiadać!

Piękność z komputera

Brytyjski urząd zakazuje reklam, na których aktorki nie są do siebie podobne. Może i u nas warto zakazać takich reklam?