http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pułtusk i okolice. Napoleon już tu był

Grzegorz Gerek
2008-08-04, ostatnia aktualizacja 2009-07-22 11:09

Kolegiata
Kolegiata
Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG

Co prawda Cesarz Francuzów spędził tu tylko kilka dni i raczej nie miał czasu na zwiedzanie, ale warto pójść jego śladem i wpaść choć na weekend do Wenecji Mazowsza

Sklepienie kolegiaty
Fot. Arkadiusz Ścichocki/AG
Sklepienie kolegiaty
Detal sklepienia
Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Detal sklepienia
Rynek w Pułtusku
Fot. Monika Witkowska
Rynek w Pułtusku
Kościół św.Józefa
Fot. Grzegorz Gerek
Kościół św.Józefa
Pułtusk z lotu ptaka
Fot. Grzegorz Gerek
Pułtusk z lotu ptaka
Zwiedzanie trzeba zacząć od najdłuższego w Europie (900 m) rynku. Do dziś pełni prawie taką samą funkcję jak w średniowieczu, kiedy powstał. Codziennie, ale szczególnie w targowe wtorki i piątki, pełen jest handlarzy. Można kupić warzywa i owoce, w sezonie jagody i grzyby z Puszczy Białej, królują stoiska z odzieżą i "chińszczyzna" wszelkiej maści. W średniowieczu kupcy z Chin raczej tu nie docierali, ale były jarmarki, na które przybywali z dalekich stron potentaci ówczesnego europejskiego handlu. Przede wszystkim jednak handlowano produktami z okolic Pułtuska. Polecam więc poszukiwanie smaków ukrytych w skrzynkach, słojach, koszach i koszykach. Moim ulubionym jest ten czereśniowy, z połowy czerwca. Gwarantuję, że takich czereśni, jakie kupimy na targu w Pułtusku, nie ma nigdzie na świecie.

Tydzień przed Wielkanocą w mieście odbywają się wielkanocne spotkania ze sztuką kurpiowską, a w pierwszą sobotę po Bożym Ciele - Wielki Piknik Średniowieczny. W wakacje można wziąć udział w zlocie starych samochodów, a we wrześniu (zwykle w ostatni weekend miesiąca) Pułtusk zaprasza na Dni św. Mateusza, swojego patrona.

***

Zachodnią część rynku wieńczy dzwonnica Kolegiaty Zwiastowania NP Marii, jednego z najpiękniejszych kościołów Mazowsza (a może nawet Polski?). Fundatorem wybudowanej w stylu gotyckim w latach 1439-49 świątyni był biskup Paweł Giżycki. Już w II połowie XV w. została rozbudowana, ale najpoważniejsza przebudowa miała miejsce w XVI w. Dokonał jej w stylu renesansowym Jan Baptysta z Wenecji. Fundator przebudowy biskup Andrzej Noskowski wielce był dla Pułtuska zasłużony, dlatego jego imię nosi szkoła, a obok murów kolegiaty stoi popiersie wielkiego humanisty. W środku warto obejrzeć kaplicę grobową biskupa wybudowaną na wzór Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu.

W 1994 r. kolegiata stała się sławna wśród koneserów i znawców sztuki - podczas remontu pod grubą warstwą tynku odkryto polichromie. Sklepienie nawy głównej (w encyklopediach i podręcznikach historii sztuki zwane "pułtuskim") składa się z kilkuset kasetonów z niepowtarzalnymi ornamentami roślinnymi.

Reklama: Sprawdź ofertę internetu mobilnego na wakacje!



Niedaleko stąd, przy ul. Piotra Skargi, wznosi się kościół św. św. Piotra i Pawła, który do dziś pełni funkcję kościoła szkolnego. Jego budowę ukończono w 1570 r., a obecny kształt pochodzi z odbudowy po pożarze w 1646 r., która trwała aż do początków XVIII w. Kościół nie miał szczęścia, znów mocno ucierpiał w pożarze miasta w 1875 r. Na starych pocztówkach zobaczymy, że miał dwie wieże charakterystyczne dla jezuickich kościołów w Ameryce Łacińskiej - niestety, nie zostały odbudowane po zniszczeniach wojennych. Tuż obok znajduje się Liceum Ogólnokształcące im. Piotra Skargi, jedna z najstarszych szkół w Polsce. Wspomniany biskup Andrzej Noskowski w 1565 r. sprowadził do Pułtuska jezuitów, a oni powołali słynne na całą Rzeczpospolitą Kolegium Jezuickie. Wykładali tu Piotr Skarga, Andrzej Bobola i Jakub Wujek, a uczniami byli m.in. Jerzy Ossoliński (kanclerz koronny), Andrzej Batory (kardynał) i Horacy Mazowsza - wielki poeta Maciej Kazimierz Sarbiewski.

Za kościołem Piotra i Pawła, od strony kanałku, stoi samotna (dziś) baszta - pozostałość po murach obronnych. Można do niej podejść deptakiem wzdłuż kanałku. Niedaleko, wśród kwiatów i ozdobnych krzewów, stoi najważniejszy pomnik w mieście - popiersie piewcy piękna Pułtuska Wiktora Gomulickiego, autora "Wspomnień niebieskiego mundurka" i słów: "Nad błękitną moją Narwią najpiękniej się łąki barwią...". Obok św. Jan Nepomucen na wysokim cokole chroni Pułtusk przed powodziami. Przed wojną stał po drugiej stronie kanałku, zgodnie z wielowiekową tradycją - przed wodą, u granic miasta. Kiedy w latach 90. postanowiono przywrócić pomnikowi należne mu miejsce, okazało się, że jest zajęte przez... kiosk z gazetami. Zmieniono więc lokalizację. W okresie PRL, kiedy pomnika nie było, Pułtusk nawiedziły dwie wielkie powodzie: w 1958 i 1979 r.

***

Drugą stronę rynku zamyka otoczony parkiem dawny zamek biskupów płockich, którym Pułtusk i okolice zostały nadane już pod koniec XII w. Miejsce musiało im się spodobać, gdyż wielu tu zamieszkało. Z końcem XV w. Pułtusk był jednym z najbogatszych miast w Polsce, co skłoniło biskupa Erazma Ciołka do budowy renesansowej rezydencji i murów miejskich. Po poważnych zniszczeniach w czasie wojen szwedzkich zamek został odbudowany w XVIII w. staraniem trzech biskupów - braci Załuskich. Obecnie zajmuje go Dom Polonii i dzięki temu tętni życiem.

Tuż przed nim, wtulona między zamkowy park a rynek, prawdziwa perełka architektoniczna - kościółek św. Magdaleny, zwany Magdalenką. Wzniesiono go staraniem biskupa Andrzeja Krzyckiego w latach 30. XVI w. Ten wybitny humanista sprowadził do miasta doskonałych architektów: Jana Baptystę z Wenecji, Bartłomieja Berecciego i Jana Ciniego z Sieny, którzy wielu budynkom nadali renesansowy charakter.

Obok Magdalenki wśród wypielęgnowanych trawników tryska w górę fontanna. W kamienicy nieopodal spędził dzieciństwo Wiktor Gomulicki, dziś zajmuje ją sąd. Wzrok przyciąga jaskrawo seledynowa kamienica, w której kilka dni spędził Napoleon Bonaparte (jest tablica). Są jednak i tacy, którzy uważają, że cesarz Francuzów nocował na zamku.

Na środku rynku stoi ratusz - siedziba władz miejskich. XV-wieczną wieżę tuż obok zajmuje Muzeum Regionalne ze stałą wystawą poświęconą miastu. Zobaczymy tu skarby odkryte podczas badań archeologicznych i zabytki rzemiosła artystycznego, m.in. pasy szlacheckie i zbiór tłoków pieczęci cechowych. Ozdobą zbiorów jest pergaminowy rękopis statutu cechu szewców z 1540 r. oraz fragment meteorytu pułtuskiego, który spadł w okolicy miasta w 1868 r. Jego kawałki znajdowano na polach i w lasach w pobliżu Zambska i Gnojna. Największe, 8-9-kilogramowe okazy znajdują się w British Museum oraz Muzeum Ziemi w Warszawie. Z najwyższej kondygnacji wieży można podziwiać wspaniałą panoramę miasta.

Warto zajrzeć do Ośrodka Studiów Epoki Napoleońskiej Akademii Humanistycznej (naprzeciwko wieży) i obejrzeć stałą wystawę map, dokumentów i wydawnictw dotyczących zwłaszcza związków Napoleona z Polską.

***

Zabytki znajdują się nie tylko na otoczonej kanałkami wyspie. Przy głównej drodze przecinającej miasto zobaczymy poreformacki kościół św. Józefa z XVII w. o wystroju wczesnobarokowym. Świątynię ufundowali Wojciech Wesel i ks. Szymon Gawłowski. Wyposażenie z ciemnego dębu pochodzi z lat 1714-77. Obok dawne budynki klasztorne, w których przez długie lata było więzienie - dziś mieszczą instytucje kościelne.

Przy tej samej drodze już niemal na końcu miasta przy wylocie na Ostrołękę stoi kościół św. Krzyża. Jedna z hipotez mówi, że właśnie tu, na wysokiej skarpie, leżała najstarsza osada z czasów przed powstaniem państwa polskiego.

Zakochany w Pułtusku pierwszy rektor Wyższej Szkoły Humanistycznej (obecnie Akademia Humanistyczna) prof. dr hab. Andrzej Bartnicki opowiadał mi, że po przyłączeniu ziem księstw mazowieckich do Korony ambitna szlachta mazowiecka (nie gorsza od małopolskiej) uradziła, że też chce mieć uniwersytet. Na jednym z sejmików uchwalono nawet dobrowolny podatek na ten cel. Uniwersytet mazowiecki miał powstać właśnie w Pułtusku, który - jak na ówczesne warunki - był niezwykle rozwinięty kulturalnie i edukacyjnie. Tu istniała pierwsza na Mazowszu drukarnia Jana Sandeckiego rodem z Sącza i działał pierwszy teatr publiczny - w sierpniu 1568 r. jego przedstawienia oklaskiwał sam Jan Kochanowski.

Niestety, pomysł nie spodobał się dwóm niezwykle wpływowym środowiskom na dworze królewskim. Kościół obawiał się, że z powodu szerzących się na Mazowszu wpływów protestanckich z Prus uniwersytet byłby ostoją protestantyzmu. Uniwersytet Jagielloński z kolei bał się konkurencji. Nie udało się więc stworzyć uczelni, ale szlachta mazowiecka wywalczyła pulę miejsc dla swojej młodzieży w Krakowie. Zaś za zebrane pieniądze powstały akademiki dla niej, długo nazywane pułtuskimi. Dopiero w 1994 r. powstała Wyższa Szkoła Humanistyczna, jedna z najlepszych uczelni niepaństwowych w Polsce.

Rektor Bartnicki zastanawiał się też, czy Zygmunt III Waza mógł przenieść stolicę z Krakowa do Pułtuska. Jednym z warunków było położenie miasta w połowie drogi między Krakowem i Wilnem oraz nad rzeką - ówczesną drogą szybkiej lokomocji. Czy mając uniwersytet, Pułtusk nie wygrałby z Warszawą? Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale cieszę się, że historia tak się nie potoczyła. Jakby bowiem piękny krajobraz Pułtuska wyglądał z Pałacem Kultury w tle?

Noclegi: Dom Polonii - dwójka 330 zł, tel. 023 692 90 00, www.dompolonii.pultusk.pl ; hotel Baltazar - dwójka 120 zł, tel. 023 692 04 77; www.hotel-baltazar.com.pl ; Zalewski - dwójka 100 zł, tel. 023 692 05 23; www.zalewski.risp.pl ; Wiatrak - dwójka 130 zł, tel. 023 691 08 06, www.wiatrak.republika.pl

W okolicy

Pułtusk i okolice można zwiedzać pieszo, na rowerze, w kajaku. Dla rowerzystów wytyczono pięć szlaków zaczynających się w mieście: Bobra, Narwiański, Puszczański, Zielony i Pełty, każdy ma folder z mapką.

Niemal za opłotkami miasta zaczyna się Puszcza Biała, jedna z ostatnich puszcz Mazowsza (ciągnie się do okolic Broku i Ostrowi Mazowieckiej). Najciekawsza jest część zachodnia, najbliższa Pułtuskowi, z trzema rezerwatami: Popławy chronią fragment sosnowego boru z bogatym podszytem (dojazd ul. Bartodziejską); Bartnia - to ponadstuletni bór sosnowy, kolonia czapli siwej (dojazd przez las w okolicach Ponikwi aż do Pawłówka); Wielgolas - ogromne sosny, potężny dąb, pomnik przyrody (ok. 10 km od Pułtuska, z drogi Pułtusk - Wyszków za polami wsi Gładczyn skręcamy w prawo).

Na terenie Kurpi Białych warto odwiedzić Pniewo, w połowie drogi między Pułtuskiem i Wyszkowem. Stoi tam neogotycki kościół św. Jana Chrzciciela z lat 1916-28 (parafia powstała w XV w.), jego sklepienie pokrywają wzory przypominające kurpiowskie serwety-obrusy. Jest też Kuźnia Kurpiowska stworzona i prowadzona przez Halinę Witkowską. Poza tym trzeba obejrzeć drewniane kościoły w Sadykrzu, Porządziu i Sokołowie Włościańskim, a murowane w Zambskach Kościelnych, Obrytem i Zatorach. W tej ostatniej miejscowości - także okazały pałac Radziwiłłów z końca XVIII w.

W sieci

www.pultusk.pl

www.pultusk24.pl

Źródło: Gazeta Podróże
  • 1
  • 1
  • 32 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':