Hel to moje miejsce magiczne. Przyjeżdżam tu co roku wiosną, gdy nie ma jeszcze tłumów. Od lat obserwuję, jak się zmienia - to coraz mniej teren wojskowy, a coraz bardziej cywilny. Im bardziej wycofuje się wojsko, tym więcej zyskują przyjezdni. Przykładem może być otwarte w 2006 r. Muzeum Obrony Wybrzeża Rejonu Umocnionego Hel, które cieszy się wielkim powodzeniem.
*** Drogą przez półwysep przejeżdżałem dziesiątki razy. Ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby obejrzeć budowle militarne, wyjątkowe w skali światowej (tuż przed miasteczkiem Hel po obu stronach szosy). Walory obronne Helu i jego znaczenie dla wojska odkryto na początku ubiegłego wieku. W latach 20. rozpoczęto budowę umocnień obronnych - w 1936 r. powstał Rejon Umocniony Hel. Zbudowano m.in. baterię Laskowskiego, która dała się Niemcom we znaki. To tu najdłużej broniliśmy się w 1939 r. - załoga Helu skapitulowała dopiero 2 października, po 32 dniach walki, gdy dalszy opór nie miał już sensu.
Niemcy nie tylko wyremontowali baterię Laskowskiego (nazwali ją Lyngen), ale wybudowali na półwyspie najpotężniejszą wówczas na świecie nabrzeżną baterię artylerii Schleswig-Holstein - kaliber 406 mm, zasięg do 65 km (większy kaliber miały tylko niemieckie działa montowane na platformach kolejowych i działa japońskich pancerników). Cały zespół składał się z sześciu obiektów: trzech stanowisk artyleryjskich, dwóch schronów z amunicją i wieży kierowania ogniem (po drugiej stronie szosy). Załoga każdego stanowiska liczyła 88 marynarzy.
Bateria zdążyła oddać jedynie próbne strzały. Pod koniec wojny Niemcy, sądząc, że bateria na Helu nie ma już znaczenia militarnego, zdemontowali ją i przewieźli do Francji (tam nazwano ją Lindemann). Niestety, bateria się nie zachowała, alianci po zdobyciu zniszczyli ją (bliźniacze działa można oglądać w norweskim Trondenesi).
*** Po wojnie umocnienia były rozbudowywane aż do 1974 r. W 1999 r. wpisano je do rejestru zabytków. Dopiero teraz, gdy opuściło je nasze wojsko i przeprowadzono remont, niektóre możemy oglądać. Dzięki staraniom pasjonatów z sekcji Zabytki Militarne Stowarzyszenia "Przyjaciele Helu", pomocy władz samorządowych i wsparciu funduszy unijnych udało się uruchomić Muzeum Obrony Helu. Siedziba MOW to właśnie największe obiekty militarne na Helu: stanowisko ogniowe nr 2 baterii Schleswig-Holstein i wieża kierowania ogniem.
Można obejrzeć pomieszczenia koszarowe i mieszkalne, ambulatorium lekarskie, pokoje oficerskie, magazyny, zaplecze mieszkalne, urządzenia do transportu amunicji. Jest mnóstwo eksponatów: od najdrobniejszych elementów uzbrojenia i umundurowania po resztki amerykańskiego bombowca w sowieckiej służbie wykopanego z piachu, miny morskie i pływaki trałowe, wyposażenie sal.
Jest wystawa "32 dni obrony Helu" przypominająca bohaterskich obrońców, wystawa pokazująca historię budowy baterii Schleswig-Holstein i Lindemann, są zdjęcia z identycznej baterii w Trondenes.
Jest sala komandora Zbigniewa Przybyszewskiego, który we wrześniu 1939 r. dowodził baterią cyplową na Helu. Po wojnie był szefem Służby Artylerii Marynarki Wojennej. Oskarżono go fałszywie o szpiegostwo, skazano na karę śmierci i rozstrzelano. Po latach został zrehabilitowany.
Przygotowano też interaktywną wystawę sprzętu łączności wojskowej, ekspozycję o morskich tragediach Zatoki Gdańskiej w 1945 (zatopienie niemieckiego m/s Wilhelm Gustloff z tysiącami uchodźców na pokładzie). Oferta przebogata, a do tego doliczyć trzeba jeszcze wystawy okresowe.
*** Po drugiej stronie szosy, w dziewięciokondygnacyjnej wieży kierowania ogniem także odtworzono pomieszczenia z czasów II wojny światowej. Można tu zapoznać się z zasadami obliczeń artyleryjskich, obejrzeć wystawę zdjęć półwyspu robionych z lotu ptaka i wejść na samą górę - warto, widok niezapomniany. Muzeum powstało w obiektach poniemieckich, bo są największe, a baterii Laskowskiego wojsko jeszcze nie oddało cywilom.
Warto wiedzieć • Muzeum czynne w godz. 11-16 (kwiecień i 1-15 października), 11-18 (1 maja - 30 czerwca), 9-19 (1 lipca - 31 sierpnia), 10-18 (wrzesień). Od 15 października do 31 marca grupy powyżej 20 osób mogą się umawiać na zwiedzanie telefonicznie: 697 888 583, bilet 6 zł, ulgowy 4,
www.helmuzeum.pl • Dojazd m.in. samochodem - po obu stronach szosy są zatoczki parkingowe, ale z miejscami jest krucho. Dlatego, będąc w Helu, Juracie czy Jastarni warto wsiąść na rower (własny albo wypożyczony w jednej z licznych wypożyczalni) i dojechać do muzeum ścieżką rowerową biegnącą przez cały półwysep. Są stojaki rowerowe, trzeba pamiętać o lince do przypięcia pojazdu