http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

L'Osservatore Romano odpiera zarzuty wobec Benedykta XVI

KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA
2008-12-21, ostatnia aktualizacja 2008-12-21 12:08

"L'Osservatore Romano" powraca do ataku na Benedykta XVI, który pojawił się przed tygodniem w dzienniku "La Repubblica".

Watykanista rzymskiej gazety Marco Politi zarzucił papieżowi, że jego wystąpienia są przeintelektualizowane, że jest on wszystkiemu przeciwny, że nie zależy mu na dialogu z innymi religiami. Tym razem zarzuty te odpiera sekretarz redakcji watykańskiego dziennika, Carlo De Cicco.

Za punkt wyjścia bierze on sobotnie spotkanie Benedykta XVI z dziećmi z włoskiej Akcji Katolickiej. "Benedykt XVI nazywany jest teologiem, ale w jasności i zdolności do wyrażania w prosty sposób trudnych pojęć, jest wielkim pedagogiem wiary. Dlatego rozumieją go dzieci. Nie mają one wrażenia, że jest złym nauczycielem. I nie odbierają go także jako nudnego profesora, który odbiera im ochotę do radości. Dzieci potrafią odkryć dorosłych antypatycznych, agresywnych, nużących, niepotrzebnie wymagających. Źle się z nimi czują" - pisze sekretarz redakcji watykańskiego dziennika.

Zdaniem De Cicco "papież Benedykt, mimo swej nieprzystępnej natury graniczącej z nieśmiałością potrafi z młodzieżą zdobyć się na wychowawcze arcydzieło, którego od wychowawców oczekiwał ksiądz Bosko: nie tylko kochać młodzież, ale sprawić, by wiedziała ona, że jest kochana". "Jest mało prawdopodobne, aby osoba urocza w obejściu i obdarzona otwartym umysłem mogła mówić jedynie 'nie' bądź myślała, że najlepszym Kościołem jest Kościół obwarowany. W rzeczywistości Benedykt XVI jest na prawdę inny, aniżeli go się maluje w pospieszny sposób. Można go również przedstawić jako kozła ofiarnego wszelkiego rodzaju pretensji w stosunku do Kościoła, nie można jednak z lekkim sercem twierdzić, że w przeciwieństwie do niedawnej przeszłości, wzniósł on bariery oddzielające od kultur, religii, oczekiwań sprawiedliwości i solidarności. W porównaniu ze swymi bezpośrednimi poprzednikami zobowiązanymi do realizacji wskazań Soboru Benedykt XVI nie uważa się mniej z nimi związany i wymaga jeszcze większej odpowiedzialności od swoich rozmówców każdej wiary i każdej kultury" - pisze sekretarz redakcji "L'Osservatore Romano".

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':