http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jednak jest

Jonasz
2011-09-12, ostatnia aktualizacja 2011-09-09 16:45

Książkę egzorcysty francuskiego ks. Henriego Ameta "Czy trzeba bać się diabła?" (PROMIC, Warszawa 2010) przeczytałem z dużą sympatią. Autor daleki jest od "demonomanii", którą dostrzegam też u zielonoświątkowców i prawosławnych. Kojarzenie homeopatii z szatanem jest tu klasycznym przykładem. Główna teza książki francuskiego autora jest właśnie taka, że diabła nie należy się bać. Owszem, on istnieje i działa potężnie, ale nie każde dziwne zjawisko jest tego przejawem. Ksiądz Amet twierdzi wręcz, że trzeba uważać ze stosowaniem egzorcyzmów, bo ów obrzęd może osobę skołataną psychicznie i wymagającą raczej pomocy lekarza utwierdzić w błędnym przekonaniu, że jest opętana. A w ogóle to podstawowym zadaniem egzorcysty jest pocieszanie, uspokajanie, nie straszenie. Autor cytuje św. Franciszka Salezego, który głosił, że "egzorcysta powinien posiadać naparstek wiedzy, beczkę przezorności i ocean miłosierdzia".

Niemniej szatan istnieje. Czy jest osobą? W dyskusjach stwierdzono, że nie w sensie ludzkim: nie ma zdolności wchodzenia w relacje, kochania i bycia kochanym. Kardynał Ratzinger określił go jako nieosobę albo antyosobę. W każdym razie jakąś siłą pozaludzką. Autor traktuje sprawę spokojnie, tym bardziej wiarygodnie brzmi jego przekonanie, że psychiatria czy inna nauka nie wszystko wytłumaczy i nie wszystkiemu da radę. Sekty satanistyczne mogą być tego dowodem. Choć - to już mój pogląd, acz chyba ksiądz Amet by go nie odrzucił z oburzeniem - dowód działania diabelstwa podstawowy to nieludzka potęga ludzkiej "naturalnej" nienawiści. Hitler, Stalin...

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':