Pragnę wyjaśnić, Panie Premierze, że w 1989 r., kiedy odzyskiwaliśmy wolność, "Solidarność" liczyła 1,5 miliona, tak że odwoływanie się nieustannie do tych 10, no cóż...
Przyjaciele!
Lech Kaczyński, Ania Walentynowicz, ksiądz Henryk Jankowski,
Maciej Płażyński i Arkadiusz Rybicki,
Janusz Kurtyka, jakże wielu ludzi "Solidarności" już nie ma dzisiaj wśród nas. To długa lista, nie tylko spod nieszczęsnego, zamglonego smoleńskiego lasu. To lista górników z Wujka, bohaterskich kapłanów, z błogosławionym księdzem Jerzym Popiełuszko, uczestników sierpniowych strajków i twórców "Solidarności" z Aliną Pieńkowską. Spotkaliśmy się tutaj także po to, aby oddać im hołd. Przyrzekam, że pozostaniecie w naszej pamięci i sercach, "Solidarność" nigdy o was nie zapomni.
Urodziny "Solidarności" to czas, kiedy powinniśmy pochylić głowy przed zwykłymi ludźmi, bo w sierpniu 1980 r. ku zaskoczeniu tzw. ludowej władzy podmiotem stał się stoczniowiec, górnik, motorniczy. Chcieliśmy, żeby to było nasze państwo, chcieliśmy odzyskać Polskę, a więc jest to święto wszystkich, którzy w imię wspólnych ideałów zrzeszyli się w "Solidarności". Tych, którzy znosili zniewolenie i terror stanu wojennego, a później w niepodległej ojczyźnie ponosili konsekwencje wychodzenia z komunizmu. Szczególnie pochylamy czoła przed tymi, którzy pozostali wierni "Solidarności" do dzisiaj.
Jest jeden Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność", który zmienia się, tak jak zmienia się Polska. Spełniły się nasze najpiękniejsze sny o wolności, za którą krew przelewały pokolenia. Żyjemy w wolnej Polsce należącej do NATO i Unii Europejskiej, do wielkiej rodziny wolnych demokratycznych narodów. Tylko od nas zależy, jaki użytek robimy z tej wolności. Dzięki pracy milionów ludzi i dzięki ich wyrzeczeniom polska gospodarka staje się coraz silniejsza. Przepaść dzieląca nas kiedyś od krajów rozwiniętych maleje. Dlaczego jednak nie ma w nas tak wielkiej radości, satysfakcji i dumy, jakiej można było oczekiwać? Czy możemy z ręką na sercu powiedzieć, że zrobiliśmy, co tylko możliwe, aby Polska była dla wszystkich, a nie tylko dla tych, którym się powiodło?
Nie sprawiedliwość i solidarność, ale kłótnie i podziały - to nasza rzeczywistość. Filozofia radź sobie sam, idea taniego państwa, język szyderstwa i kpiny w debatach politycznych zbierają swoje żniwo.
Polacy nie cenią państwa, nie ufają żadnej władzy. Nie chcą brać aktywnego udziału w życiu publicznym. Tanie państwo okazało się bardzo drogim państwem, które nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa swoim obywatelom - więcej - swoim elitom z prezydentem na czele, powodzianom. Symboliczne, że to robotnicy wraz z kierownictwem zakładu, heroiczną walką ocalili miejsca pracy w sandomierskiej hucie szkła. To symboliczne, bo często ludzie pracy wydają się lepiej od elit politycznych i gospodarczych rozumieć, na czym polega racja stanu polskiej gospodarki.
Sierpniowy zryw - tak jak Poznań 1956 r., grudzień 1970 czy Radom 1976 - to kolejne wielkie wołanie o wolność i godność. Prawda o Sierpniu, o "Solidarności", ma trzy filary: wolność, sprawiedliwość społeczną i wiarę w Boga.
Uosobieniem tych wartości był błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko, nasz przewodnik i nauczyciel. Uczył, że zło dobrem zwyciężać to znaczy stać po stronie prawdy. Jako jego uczniowie musimy patrzeć na świat oczyma potrzebujących pomocy, potrzebujących solidarności, z perspektywy bezrobotnych, cierpiących biedę i z perspektywy ofiar powodzi.
Panie Prezydencie! Martwe dźwigi nie staną się polską Statuą Wolności. Zróbmy razem wszystko, żeby polską Statuą Wolności były dźwigi pracujące. Nie będzie wzrostu gospodarczego bez dobrych miejsc pracy, bez stałego zatrudnienia. Chodzi nie tylko o bezpieczeństwo pracownika, ale również o bezpieczeństwo gospodarki i kraju.
Panie Premierze, miał pan rację, gospodarka to portfele zwykłych ludzi, proszę o tym pamiętać. Patrzy pan na mnie zdziwiony, a to są pańskie słowa: "Gospodarka to portfele prostych ludzi". Jesteśmy dumni z odzyskanej wolności, ale Polska sprawiedliwa i solidarna, Polska dialogu, szacunku dla ludzi pracy i troski o rodzinę - to ciągle tylko nasze marzenie. Demokracja to sztuka dialogu, dyskutujemy o ratowaniu finansów publicznych, a jednocześnie trwonimy inny bezcenny kapitał, kapitał społeczny. Bez odbudowania poczucia wspólnoty, bez zaufania obywateli do instytucji publicznych, bez szacunku do partnerów i dialogu nie zbudujemy silniejszego i bezpiecznego państwa. Dialog trzeba prowadzić, a nie o nim mówić.
Tymczasem "Solidarność" przypominająca o przesłaniach Sierpnia, podnosząca trudne problemy i wskazująca na rosnącą niesprawiedliwość stała się bardzo niewygodna. Dlatego część politycznych i gospodarczych elit od lat prowadzi antyzwiązkową krucjatę. Powtarza się zarzut o upolitycznienie związku. Takie oskarżenia padają zawsze, gdy podnosimy trudne problemy. Każda władza chce w ten sposób usprawiedliwić brak woli dialogu i porozumienia. Zapewniam, że oskarżeniami o mieszanie się do polityki nie damy sobie zamknąć ust. Jako polscy pracownicy tylko zorganizowani, liczni i silni wartościami, które nas łączą, możemy stawić czoła zagrożeniom. Dlatego pod hasłem "Zorganizowani mają lepiej" budujemy związek. Jesteśmy dumni z naszej historii, ale Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność" nie da się odesłać do muzeum, mocno trzymamy nasze sztandary.
"Solidarność" zawsze będzie tam, gdzie pracownicy potrzebują pomocy w obronie swojej godności. Dziękuję wam za "Solidarność" i proszę was o solidarność.
Stenogram z wystąpienia premiera Donalda Tuska na jubileuszowym Zjeździe "Solidarności" z okazji 30 rocznicy "Solidarności", 30 sierpnia 2010 r.