http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rewolucja w emeryturach. Co dalej z naszymi składkami, co z OFE, IKE, ZUS...?

Marcin Bojanowski
2011-01-31, ostatnia aktualizacja 2011-01-30 22:29

Od kwietnia mniej będziemy oszczędzać w OFE, a więcej pójdzie do ZUS. Co stanie się z naszymi pieniędzmi? Jak będą waloryzowane? Czy będziemy mogli je dziedziczyć? I kluczowe - co to oznacza dla naszych przyszłych emerytur

PO chce wydłużenia wieku emerytalnego do 67. roku życia
Fot. Jacek Lagowski / AG
PO chce wydłużenia wieku emerytalnego do 67. roku życia
ZOBACZ TAKŻE
O ile złotych według rządu wzrosną emerytury?
O ile złotych według rządu wzrosną emerytury?
RAPORTY
Jeszcze do kwietnia będzie tak: 19,5 proc. z naszej pensji co miesiąc odkładamy na emeryturę. Z tego 7,3 proc. idzie na konto w otwartym funduszu emerytalnym, który inwestuje, kupując np. akcje giełdowych spółek czy obligacje skarbowe. Pozostałe 12,2 proc. jest zapisywane na koncie w ZUS i wydawane na świadczenia obecnych emerytów.

Po co zmiany?

Przed sylwestrem premier Donald Tusk zdecydował, że od kwietnia składki do OFE spadną z obecnych 7,3 do 2,3 proc. Pozostałe 5 proc. zostanie zapisane na specjalnym subkoncie w ZUS i wydane na bieżące emerytury. W kolejnych latach proporcje składek będą się zmieniały tak, żeby w 2017 r. do ZUS szło 3,8 proc., a do OFE 3,5 proc. naszych wynagrodzeń.

Nowe zasady będą dotyczyć wszystkich członków OFE. Obowiązkowo musiał się do nich zapisać każdy, kto urodził się po 1968 r., i każdy, kto zaczyna pracę. Osoby urodzone między 1949 a 1968 r. mogły wybrać, czy chcą podzielić składkę emerytalną między ZUS i OFE, czy też zostać w ZUS.

Po co ta zmiana? Premier tłumaczy, że jest potrzebna, by ograniczyć rosnące zadłużenie państwa. Obniżka składki do OFE pozwoli zaoszczędzić w tym roku 11 mld zł. O tyle mniej budżet państwa będzie musiał dosypać do kasy ZUS. W ciągu najbliższych dziesięciu lat będzie to już 234 mld zł, czyli prawie 15 proc. PKB.

Premier przekonuje, że inaczej groziłoby nam przekroczenie progu ostrożnościowego 55 proc. PKB. A to oznaczałoby konieczność drastycznych i niepopularnych cięć wydatków budżetowych. Rząd najpewniej musiałby zamrozić emerytury i pensje budżetówki (nauczycieli, policjantów, żołnierzy). Dalej rósłby również VAT.

Innego zdania jest część ekonomistów na czele z prof. Leszkiem Balcerowiczem. Według nich rząd sięga po pieniądze przyszłych emerytów, bo nie ma odwagi przeprowadzić koniecznych reform. Tu wymieniają m.in. zrównanie i wydłużenie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, cięcie przywilejów emerytalnych mundurowych, górników czy rolników. I ostrzegają: te zmiany odbiją się na naszych przyszłych emeryturach.

Tusk uspokaja: - Zaproponowane zmiany zabezpieczają nie tylko finanse państwa, ale także każdego emeryta, dzisiejszego i przyszłego. Czy aby na pewno?

Co dalej z naszymi składkami?

Nasze składki, zamiast trafić do OFE, zostaną zapisane na nowym, dodatkowym subkoncie w ZUS. I tuż potem wydane na świadczenia dla obecnych emerytów. Zapisy na kontach co roku mają być waloryzowane? Jak? Do tej pory nasze konto w ZUS było powiększane o wzrost funduszu płac (praktycznie odpowiadało to wzrostowi gospodarczemu).

Nowe subkonto w ZUS ma być waloryzowane inaczej. Ma rosnąć o wysokość średniego nominalnego PKB (czyli wzrostu gospodarczego i inflacji) za ostatnie pięć lat. Uwaga! Jeśli wskaźnik okazałby się ujemny, np. w czasie kilkuletniej recesji, waloryzacji nie będzie.

Na ile możemy liczyć? Gdyby te zasady obowiązywały w tym roku, do każdych 100 zł zapisanych na naszym subkoncie w ZUS dopisano by 7,5 zł, bo nominalny PKB za ostatnich pięć lat wyniósł 7,5 proc.

Rząd przekonuje, że to znacznie lepsze rozwiązanie niż brana wcześniej pod uwagę waloryzacja o oprocentowanie obligacji z poprzedniego roku. Gdyby przyjąć ten wariant, do każdych 100 zł na naszym koncie dopisano by 4,85 zł. Bo 4,85 proc. wyniosło średnie oprocentowanie obligacji skarbowych w ubiegłym roku.

Uwaga! W przyszłości może się tak zdarzyć, że wzrost PKB i inflacji będzie niski, a oprocentowanie obligacji zacznie rosnąć. Rząd takiego czarnego scenariusza nie bierze pod uwagę. W projekcie ustawy jest jedynie gwarancja, że waloryzacja nie może być ujemna.

Jest i inne zagrożenie, na które wskazuje część ekonomistów. - Wysokość emerytur w nowym systemie miała zależeć od tego, ile sami sobie na starość uzbieramy. Teraz okazuje się, że będziemy zdani na dobrą wolę polityków, którzy w każdej chwili mogą zmienić sposób waloryzacji - tłumaczy Stefan Kawalec, były minister finansów

Wtóruje mu Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu: - Rząd składa obietnice w imieniu naszych dzieci i wnuków, że będą więcej dokładać do naszych przyszłych emerytur. Nie bierze pod uwagę, że w ten sposób dodatkowo obciąża kolejne pokolenia Polaków.

Jakie dziedziczenie?

Składki zapisane na subkoncie ZUS będą dziedziczone, a w razie rozwodu dzielone. Nie będzie to jednak wypłata w gotówce. Środki zostaną dopisane do subkonta spadkobiercy lub małżonka. Jeśli takiego nie mają, to ZUS je specjalnie utworzy. Tak zdecydował rząd, choć wcześniej zapewniał takie samo dziedziczenie jak w OFE.

Gwarancję wypłaty gotówki mamy dzisiaj w OFE. Połowa odziedziczonej sumy jest wypłacana spadkobiercom w gotówce. W umowie z funduszem możemy wskazać osobę, która w razie naszej śmierci dostanie uzbierane tam oszczędności. Przez 10 lat OFE wypłaciły bliskim zmarłych ponad 800 mln zł. Z tego ponad 500 mln zł w gotówce, resztę przekazały na ich konta w OFE.

Rząd tłumaczy, że na przeszkodzie stoją unijne zasady statystyczne. Bruksela mogłaby przez to nadal wliczać nam te środki do deficytu i długu. Nie wyklucza jednak, że w czasie konsultacji społecznych projektu ustawy może jeszcze zmienić zdanie. Wiele będzie zależało od stanowiska Głównego Urzędu Statystycznego, które ma określić, jak dziedziczenie wpłynie na klasyfikację pieniędzy na subkoncie w ZUS.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 20 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':