http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zawsze te same żądze

Joanna Derkaczew
2011-05-30, ostatnia aktualizacja 2011-05-23 15:40

Ta adaptacja filmu Viscontiego nadaje się na kulturalną wizytówkę Europy. Jej autor nie szuka aktualnych odniesień. Tworzy uniwersalną opowieść o skutkach banalnych niegodziwości.

''Zmierzch bogów'', spektakl na podstawie filmu Viscontiego
Fot. TVP Kultura
''Zmierzch bogów'', spektakl na podstawie filmu Viscontiego
Zmierzch bogów*** - spektakl, Polska 2011 reż. Grzegorz Wiśniewski, wyk. Mariusz Bonaszewski
Wtorek TVP Kultura 20:30


Pod hasłem "sztuka to pole walki" podpisze się każdy awangardzista. Tym razem skorzystały z niego stateczne instytucje publiczne. TVP Kultura razem z miastami ubiegającymi się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 zorganizowały festiwal-turniej.

Od 17 maja w każdy wtorek telewizja pokazuje spektakl z jednego z miast kandydackich. To nie tylko element rywalizacji między Gdańskiem, Katowicami, Lublinem, Warszawą, Wrocławiem. To także okazja, by pokazać, że o ich wyjątkowości stanowi często tak lokalna sztuka jak teatr.

Kto stworzył Hitlera

W tym tygodniu odbędzie się telewizyjna premiera "Zmierzchu bogów" z Teatru Wybrzeże w Gdańsku - wariacji na temat niepokojącego filmu z 1969 r. Oryginał Luchina Viscontiego w niezwykły sposób łączył temat wielkich pieniędzy, wielkich namiętności i wielkiej polityki.

Reżyser wywodzący się z wpływowej mediolańskiej rodziny (większość pałaców stawiali tam jego przodkowie) stworzył osobisty obraz dynastii zniszczonej przez obsesje seksualne, dekadencję i nazizm. Pokazał niemieckich przemysłowców w momencie ważnej decyzji. Przyłączyć się do imperium Hitlera? Postawić na produkcję armat, czołgów? Czy zaryzykować opór? "Zmierzch..." był przełomem w spojrzeniu na korzenie ideologii. Wagnerowski entourage, włoski neorealizm, perwersja - film był estetycznym szokiem, intelektualną prowokacją, a jednocześnie pierwszym dziełem podejmującym kwestię odpowiedzialności przemysłu za sukces faszyzmu.

Wina ma konkretną twarz

Grzegorz Wiśniewski nie szukał dla dzieła Viscontiego aktualnych kontekstów. Stworzył opowieść o degenerującej żądzy władzy. Wplótł w scenariusz fragmenty "Makbeta", zbudował monumentalną scenografię przywodzącą na myśl pałace wymarłej cywilizacji. W tej symbolicznej przestrzeni każda zbrodnia jest zbrodnią popełnioną przez konkretnego człowieka. Wiśniewski pokazuje nie tyle zmierzch "bogów", co skutki banalnych ludzkich niegodziwości.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':