http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Archeologia Macieja Drygasa

Tadeusz Sobolewski
2011-05-23, ostatnia aktualizacja 2011-05-17 11:58

Maciej Drygas wyciąga z archiwów IPN listy Polaków pisane w czasach PRL.

Cudze listy. Reż. Maciej Drygas, Polska 2011, 55'
Kolejny montażowy majstersztyk w dorobku Macieja Drygasa (laureata nagrody im. Marka Nowickiego w 2005 r.) to według słów samego twórcy - jego pożegnanie z tematyką PRL. Jej artystyczna eksploracja przyniosła m. in. klasyczny już dokument
Fot. Drygas Production
Cudze listy. Reż. Maciej Drygas, Polska 2011, 55' Kolejny montażowy...
Cudze listy **** - film dokumentalny, Polska 2007, reż. Maciej Drygas
Środa TVP 1 22:05


Maciej Drygas uprawia rodzaj dokumentalnej archeologii. Fascynują go zaginione cywilizacje. Od lat pracował nad dwoma projektami, których pozornie nic nie łączy, a które wyraźnie ukazują sens poszukiwań tego wybitnego, osobnego reżysera. Jeden z nich, jeszcze niedoprowadzony do końca, to portret sudańskiej wsi, która po zbudowaniu wielkiej zapory na Nilu znikła z powierzchni ziemi. Film o niej ma być portretem cywilizacji archaicznej, przyjaznej człowiekowi. Równocześnie, jakby dla kontrastu, Drygas pracował nad "Cudzymi listami". Jest to nie tyle historia PRL, co studium świata wrogiego człowiekowi - obraz codziennego życia pod niewidzialnym ciężarem systemu. Właśnie tak, raczej archeologicznie niż politycznie, można czytać ten film. W warstwie dźwiękowej tworzą go czytane przez naturszczyków autentyczne listy Polaków z lat 1945-89, wyszukane w archiwum IPN.

Trudno dziś uwierzyć w to, że przez ręce esbeckich perlustratorów (tak się nazywała ta funkcja) przechodziła tak ogromna korespondencja. Miliony listów otwierano nad parą, czytano, czasem zatrzymywano, lub posyłano do adresata. Władza badała w ten sposób "nastroje". W tych listach dochodzi do głosu cała egzotyka ówczesnego życia, a zarazem niesamowite poczucie jego normalności. Życia zwykłych ludzi - ani bohaterów, ani opozycjonistów, ani funkcjonariuszy. Kiedyś bezpieka, a dziś widzowie Drygasa zaglądają w peerelowską codzienność. Z wiadomościami o czyimś nagłym aresztowaniu sąsiadują banalne detale: co udało się kupić, co było na obiad.

Dziewiczym, pozbawionym komentarza tekstom towarzyszą równie dziewicze obrazy. Polska w "Listach..." jest inna niż w Kronice Filmowej. Reżyser przytacza ujęcia z etiud studentów szkoły filmowej, amatorskie zdjęcia. Z tych kadrów wyłania się cywilizacja kolejek, pielgrzymek i pracy. Oczywiście PRL nie ograniczał się do znoju i czekania - częścią życia były też proste radości. Tyle że Drygas nie kreśli sentymentalnej widokówki, lecz dąży do uchwycenia tego, co było istotą tamtej rzeczywistości: przezroczystej niewoli, często nieuświadomionej. I pokazuje ten kraj jak archeolog - z czułością dla najdrobniejszych detali.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':