Cudze listy **** - film dokumentalny, Polska 2007, reż. Maciej Drygas
Środa TVP 1 22:05 Maciej Drygas uprawia rodzaj dokumentalnej archeologii. Fascynują go zaginione cywilizacje. Od lat pracował nad dwoma projektami, których pozornie nic nie łączy, a które wyraźnie ukazują sens poszukiwań tego wybitnego, osobnego reżysera. Jeden z nich, jeszcze niedoprowadzony do końca, to portret sudańskiej wsi, która po zbudowaniu wielkiej zapory na Nilu znikła z powierzchni ziemi. Film o niej ma być portretem cywilizacji archaicznej, przyjaznej człowiekowi. Równocześnie, jakby dla kontrastu, Drygas pracował nad "Cudzymi listami". Jest to nie tyle historia PRL, co studium świata wrogiego człowiekowi - obraz codziennego życia pod niewidzialnym ciężarem systemu. Właśnie tak, raczej archeologicznie niż politycznie, można czytać ten film. W warstwie dźwiękowej tworzą go czytane przez naturszczyków autentyczne listy Polaków z lat 1945-89, wyszukane w archiwum IPN.
Trudno dziś uwierzyć w to, że przez ręce esbeckich perlustratorów (tak się nazywała ta funkcja) przechodziła tak ogromna korespondencja. Miliony listów otwierano nad parą, czytano, czasem zatrzymywano, lub posyłano do adresata. Władza badała w ten sposób "nastroje". W tych listach dochodzi do głosu cała egzotyka ówczesnego życia, a zarazem niesamowite poczucie jego normalności. Życia zwykłych ludzi - ani bohaterów, ani opozycjonistów, ani funkcjonariuszy. Kiedyś bezpieka, a dziś widzowie Drygasa zaglądają w peerelowską codzienność. Z wiadomościami o czyimś nagłym aresztowaniu sąsiadują banalne detale: co udało się kupić, co było na
obiad.
Dziewiczym, pozbawionym komentarza tekstom towarzyszą równie dziewicze obrazy. Polska w "Listach..." jest inna niż w Kronice Filmowej. Reżyser przytacza ujęcia z etiud studentów szkoły filmowej, amatorskie zdjęcia. Z tych kadrów wyłania się cywilizacja kolejek, pielgrzymek i pracy. Oczywiście PRL nie ograniczał się do znoju i czekania - częścią życia były też proste radości. Tyle że Drygas nie kreśli sentymentalnej widokówki, lecz dąży do uchwycenia tego, co było istotą tamtej rzeczywistości: przezroczystej niewoli, często nieuświadomionej. I pokazuje ten kraj jak archeolog - z czułością dla najdrobniejszych detali.