Owszem, klienci przychodzą do studia Kat Von D, ekscentrycznej artystki z Los Angeles, po tatuaż, ale program wcale nie koncentruje się na rozmowie o sztuce ozdabiania ciała malunkami. Każdy gość przynosi ze sobą własną, z reguły niebanalną historię - jak choćby mężczyzna upamiętniający tatuażem strażaków ze strefy zero w gruzach WTC czy matka tatuująca sobie twarz zmarłej córki.
Niebanalna jest też gospodyni serii. Przesada? A jak inaczej określić wychowaną w Kalifornii Argentynkę o niemieckich, włoskich i hiszpańskich korzeniach, wnuczkę pianistki, która pierwszy tatuaż zrobiła sobie w wieku 14 lat, a dwa lata później odeszła z domu i została zawodową tatuażystką? Dziś 27-letnia Katherine Von Drachenberg jest jedną z najsławniejszych artystek tatuażu na świecie. Prywatnie Kat jest równie hardcore'owa i zadziorna, jak jej sztuka - w każde zdanie wtrąca słowo "fuck", słucha hard rocka, dla którego porzuciła Beethovena, i umawia się z rockmanami (teraz jej chłopakiem jest basista Motley Cure).
Rozmowa z tatuażyska gwiazd Kat Von D
Piotr Zawadzki: Zrobiłaś sobie ostatnio jakiś nowy tatuaż?
Mój najnowszy nabytek to malutka gwiazdka na biodrze, którą zrobiłam na rocznicę związku, w którym jestem. Byłam tatuowana przez ok. 40 tatuażystów. Myślę, że mam na ciele w sumie kilkaset tatuaży.
Który lubisz najbardziej?
Portret ojca, który mam na przedramieniu. Jestem zżyta z całą rodziną, ale właśnie z tatą jesteśmy sobie najbliżsi.
Kobiety wybierają na tatuaże inne miejsca niż mężczyźni?
Niezależnie od płci klienci wybierają coraz bardziej widoczne tatuaże. Jeszcze pięć lat temu kobiety decydowały się na tatuaż w dolnej części pleców, dzisiaj tatuują przedramię albo kostkę.
Kto nosi twoje tatuaże?
Tatuowałam wszystkich, od Jenna Jamesona do Jarema Leto, a także wielu muzyków. Był u mnie Rudy z The Eagles, byli goście z Mars Volta, My Chemical Romance i Green Day.
Któregoś z klientów zapamiętałaś szczególnie?
Najwięcej frajdy mam z tatuowania Bama Margery, jednego z jackassów. Ma absurdalne pomysły i pozwala, bym robiła, co zechcę. Kiedyś zrobiliśmy niedźwiedzia uprawiającego seks z kotem.
Jaki styl najbardziej cenisz?
Lubię stosować czerń i szarości, czyli nawiązuję do stylu popularnego w Kalifornii.
A kto cię inspiruje?
Johnette Napolitano, wokalistka zespołu Concrete Blond, która z wiekiem staje się coraz bardziej wyluzowana. Chciałabym być taka, kiedy dorosnę.
Jakie są główne trendy współczesnego tatuażu?
Nie lubię mówić o trendach. Tatuaż nie powinien być zależny od mody. Przecież na ciele będzie już całe życie! Ale ludzie próbują naśladować aktualne sławy. Kiedyś dziewczyny chciały wyglądać jak Drew Barrymore, tatuowały sobie kwiatki i słoneczniki. Teraz panuje moda na Rihannę. Tak czy inaczej, dziś jest tak dużo różnych pomysłów na tatuaże, że ciężko mówić o modzie. Z tatuowaniem jest tak jak z ponownym wynalezieniem koła. Wszystkie już były i trudno o coś nowego.
Jakie motywy lubisz?
Nie zobaczysz mnie tatuującej treści rasistowskich albo związanych ze światem przestępczym. Nie zrobię tatuażu, o którym wiem, że ktoś będzie go później żałował. Za to od lat kocham motywy nawiązujące do malarstwa Caravaggia i Hansa Memlinga. Uwielbiam szkice z tamtego okresu. A poza tym - realizm.
Skąd to zainteresowanie tatuażem?
Miałam 12 lat, kiedy odkryłam punk rocka z lat 70. Punka grali głównie wytatuowani goście. Nie miałam jeszcze tatuażu, zdobiłam za to punkowymi emblematami ubrania. W końcu kolega namówił mnie na tatuaż. Stwierdził, że ładnie rysuję, więc powinnam sama spróbować coś wytatuować.
A w końcu napisałaś książkę o tatuażu.
Chciałam zaprezentować świat tatuażu. To nie jest autobiografia. Na nią jestem jeszcze za młoda.
Podobno kiedy robiłaś pierwsze tatuaże, nie wiedziałaś, jak się do nich zabrać...
Nikt nie uczył mnie rzemiosła. Na początku wciąż popełniałam błędy. Ale właśnie ten brak fachowej wiedzy sprawiał, że nie bałam się eksperymentować. Pewnego dnia weszłam do profesjonalnego salonu i dotarło do mnie, że moja nauka powinna polegać na oduczeniu się wszystkiego, co do tej pory sobie sama wymyśliłam.
Co więc poradziłabyś ludziom, którzy chcą zająć się tatuażem?
Solidne przygotowanie. Tu chodzi o czyjś wygląd, nie może więc być mowy o błędzie. Potrzebny jest też zaufany nauczyciel. Moja droga była wyjątkiem, którego lepiej nie powtarzać. Miałam sporo szczęścia.
Jak radzisz sobie ze sławą?
Wielu ludzi, widząc mnie w programie, ma wrażenie, że zna mnie osobiście. Czasami fani bywają nachalni. Kilkakrotnie musiałam się przeprowadzać. Jeżeli ktoś przekracza wyznaczoną przeze mnie granicę prywatności, denerwuję się i boję.
Czy spotykasz się jeszcze z uprzedzeniami w stosunku do wytatuowanych ludzi?
Tatuaże wciąż niektórzy kojarzą przede wszystkim z aktorami i muzykami, którzy są ostro wytatuowani, uzależnieni od alkoholu i narkotyków. Niestety takie stereotypy wciąż istnieją i pewnie nigdy nie znikną.
Czy mogłabyś spotykać się z mężczyzną bez tatuaży?
Kilka razy próbowałam i nigdy nic z tego nie wychodziło. Ale wcale nie chodziło o to, że nie mieli tatuaży, tylko o to, że całe moje życie kręci się wokół nich, więc trudno mi było odnaleźć się z osobą, która tego nie czuła. Miałam wrażenie, że zanudzam tych facetów swoimi opowieściami.
Gdybyś miała wybierać pomiędzy miłością a tuszem, co byś wybrała?
Miłość. To źródło mojej największej siły. Bez niej nie byłabym w stanie robić tatuaży.
LA Ink. - pon.-czw. Discovery 19:00