polskie seriale paradokumentalne: Ukryta prawda
poniedziałek-piątek TVN 16:55
Pamiętniki z wakacji
sobota, niedziela Polsat 17:45
Trudne sprawy
poniedziałek-piątek Polsat 14:45
Dlaczego ja?
poniedziałek-piątek Polsat 17:00, Polsat 2 19:00 Seriale paradokumentalne to w istocie inscenizowane przedstawienia, które mają udawać, że są prawdą. Wszystkie role grają naturszczycy, ludzie absolutnie świeży i nieskalani telewizyjną rutyną. Ich grę cechuje głównie brak wszelkich niuansów. Do tego trzeba dodać przaśność scenografii i miałkość scenariuszy, w których tragedia rodzinna goni tragedię.
Istotą paradokumentalnych seriali jest posługiwanie się metodą "pokażę, a potem opowiem, co pokazałem" (lub wariant odwrotny), koniecznie wzmocniona odpowiednim paskiem tekstowym, na którym wyjaśnia się, co się przed chwilą pokazało i powiedziało (albo na odwrót). Czyż nie jest to materiał na program kultowy - uwielbiany przez jednych, wyśmiewany przez innych, ale zawsze przykuwający do ekranu? I rzeczywiście ten gatunek zyskuje coraz większy poklask u widzów. Rośnie widownia wspomnianych programów polsatowskich, a własny "paradokument" postanowił wyprodukować TVN.
Czkawka po wielkomiejskim serialu To, co na naszym rynku telewizyjnym jest w miarę nowe, nie jest naszym odkryciem ani nawet naszą domeną. Gatunek wymyślony został w
USA, a w Europie przodują w nim Włosi i
Niemcy.
I właśnie stamtąd przyszła inspiracja twórców programów "W-11 - Wydział śledczy", "Sędzia Anna Maria Wesołowska" i "Sąd rodzinny" w TVN oraz "Malanowski i partnerzy" w Polsacie, które znalazły spore grono sympatyków. A że w dobie kryzysu nadawcy chętniej sięgają po projekty tworzone minimalnym nakładem środków, powstaje ich coraz więcej. Bo - jak się okazuje - rośnie w siłę grupa ludzi, których interesuje sama historia, a nie to, w jaki jest opowiadana sposób. Niekonieczna jest maestria aktorskiej gry i finezyjne dialogi. Właśnie dla odrealnionych seriali, świecących przepychem scenografii pełnej dizajnerskiego umeblowania, słuszną alternatywą są prawdziwe w duchu i szkaradne szczerością w formie paradokumentofabuły.
Siła paska z tekstem Z niezawodowymi aktorami, wspartymi pomocą pasków tekstowych, zrealizować można każdy scenariusz. Może z mniejszym rozmachem, ale bez straty dla treści. Zwłaszcza że nawet mniej lub bardziej zawodowym aktorom trudno w telenoweli stworzyć porywające kreacje. Więc scena wypadku, w którym zginęła Hanka Mostowiak, tak samo będzie mrozić krew w żyłach w postaci serialowej, jak paradokumentalnej. Tyle że w drugim przypadku wytłumaczą nam w kilku harcerskich słowach, co się stało, gdybyśmy nie mogli uwierzyć, że karton może zabić.
Jak wyglądałby tak zaaranżowany odcinek "M jak miłość"?
- Jechałam drogą, wokół żywego ducha - mówi Hanka, siedząc na tle udatnej meblościanki. - Może byłam zdenerwowana, łzy rozmazywały mi widok, ale przecież znam tę drogę doskonale. (Na dole pasek: "Hanka Mostowiak (35 l.): Była zdenerwowana, ale zna drogę doskonale).
Przebitka na dziewczynkę nerwowo bawiącą się pluszanką: - Szłam sobie obok drogi, często tędy chodzę, bo to najkrótsza droga do mojego domu, do rodziców i braciszka (Pasek: "Dziewczynka (8 l.): Ma braciszka i bardzo go kocha"). Widziałam, jak rozstawiali kartony, ale myślałam, że to do jakiegoś filmu. Zresztą kto mógł przypuszczać, że
kobieta w takim ładnym, drogim samochodzie płacze i nie widzi drogi? (Pasek: "Dziewczynka (8 l.): Kobiety w drogich samochodach nie płaczą"). I nagle usłyszałam wielkie "BUM!".
Przebitka na policjanta. - Z kartonów nie było co zbierać. Co za dureń je tu zostawił? I pomyśleć, że miała tyle drogi przed sobą. (Pasek na dole: "Policjant (46 l.): Z kartonów nie było czego zbierać").
Król obciachu Królem obciachu - bo za obciach jednak uznawane są seriale z tej półki - jest Okił Khamidow, który zasłynął ongi jako współtwórca "Świata według Kiepskich". Ma w portfolio paraseriale z Polsatu i przygotowuje kolejne. Teraz w TVN wyrasta potencjalny konkurent w postaci "Ukrytej prawdy" (która notabene zastąpi "Sędzię Annę Marię Wesołowską" i "Sąd rodzinny"). Poezja promocyjnego opisu tej serii budzi nadzieję zarówno u sympatyków gatunku, jak i u jego prześmiewców zakochanych w kiczu. W opisie czytamy: "Więzi rodzinne potrafią być bardzo silne, ale czasem pełne węzłów, które trudno rozplątać. (...) Serial >>Ukryta prawda<< w realistyczny sposób przedstawia historie z życia wzięte. Od tych najmniejszych po dramatyczne. Wszystkie jednak warto i można rozwiązać". Koniecznie.