http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Suspens zabity przez budżet

Wojciech Orliński
2012-02-06, ostatnia aktualizacja 2012-02-01 15:19

Ten serial to dowód, jak trudno jest oddać ducha ambitnego komiksu na ekranie. Polegli nawet Francuzi, którzy wyczucie graficznych opowieści mają we krwi.

Stuart Townsend w ''XIII''
Fot. Canal+
Stuart Townsend w ''XIII''
XIII
serial sensacyjny, Kanada/Francja 2011, wyk. Stuart Townsend
Canal+ środa i czwartek 20:00


Na początku lat 80. belgijski scenarzysta komiksowy Jean Van Hamme - w Polsce znany jako współtwórca, wraz z Grzegorzem Rosińskim, "Thorgala" - bezwstydnie ukradł Robertowi Ludlumowi pomysł na doskonały początek thrillera.

Oto agent odzyskuje przytomność po nieudanej misji . Nie pamięta, kim jest, po czyjej walczy stronie i kto zadał mu ranę. Ale jego mięśnie i podświadomość ciągle pamiętają, jak walczyć, jak mylić pogoń i jak zastawiać pułapki na prześladowców.

Te umiejętności przydają się bardzo szybko, bo okazuje się, że nadal ktoś dybie na życie XIII. Ale kto i dlaczego? I czy ten ktoś nie ma racji?

Zamiarem Ludluma było napisanie jednej powieści, w której wszystko się wyjaśnia. Dopiero potem dopisał dalsze tomy, z których powstała trylogia o Jasonie Bourne.

Saga o ludziach cienia

Z punktu widzenia scenarzysty komiksowego to zmarnowanie znakomitego pomysłu. Nic tak nie psuje dobrej zagadki jak jej wyjaśnienie.

Van Hamme postanowił więc rozwijać ten pomysł tak, żeby żyć z niego aż do emerytury (podobnie jak z "Thorgala:). Przeszedł na nią kilka lat temu i doprowadził komiksową historię XIII aż do literek "Fin", które po raz pierwszy zakończyły ostatni kanoniczny odcinek serii zatytułowany "Ostatnia runda".

Tylko czy świetny pomysł na serial komiksowy sprawdzi się w serialu telewizyjnym? Mam mieszane uczucia. Na ekranie lepiej chyba się sprawdza podejście Ludluma - zasadniczą zagadkę wyjaśnijmy wcześnie, żeby widza trzymać już tylko sympatią do bohatera. W serialu nie można długo zwodzić widzów fałszywymi tropami - to się nie udało nawet w "Z Archiwum X", w którym pod koniec czwartego sezonu poznaliśmy już odpowiedzi na kluczowe pytania.

Kasa kontra wizja

W serialu zabrakło też oddechu. Wyobraźnia twórców komiksu przenosiła nas od maccartystowskiej Ameryki po fikcyjną latynoską republikę Costa Verde. Wszystko to wyrysowane przez Williama Vance'a stanowiło fascynujące tło, dla którego śledziliśmy tę opowieść.

Takiego rozmachu realizacyjnego nie wytrzyma budżet żadnej telewizyjnej produkcji. Dlatego w serialu XIII biega ciągle po uliczkach kanadyjskich i francuskich miast. I choć scenograf bardzo się napracował nad upodobnieniem tego wszystkiego do USA, nie wygląda to tak spektakularnie jak w komiksie. No cóż, pewnie jako wielbiciel sztuki opowieści obrazkowych jestem mało obiektywny, ale pewne komiksy powinny chyba pozostać komiksami...

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':