http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Święto sportu i reklamy

Wojciech Krzyżaniak
2012-02-03, ostatnia aktualizacja 2012-02-06 08:57

Mike Wallace (Pittsburgh Steelers) złapany przez Nicka Collinsa (Green Bay Packers)
Mike Wallace (Pittsburgh Steelers) złapany przez Nicka Collinsa (Green Bay Packers)
Fot. UPI Photo / eyevine UPI Photo / eyevine/EAST NEWS

Wielkie wydarzenia sportowe to od dawna już w równej mierze co zawody po prostu imprezy rozrywkowe. Przykładając do sportu taką rozrywkową miarę, Super Bowl, czyli mecz o mistrzostwo amerykańskiej ligi futbolu, to wydarzenie porównywalne ze wspólnym koncertem Pink Floyd, Beatlesów i U2. Podobieństw jest więcej - tak jak na koncertach scenografia może zdominować muzykę, tak w finale NFL reklamowa oprawa potrafi przyćmić mecz

Reklama Volkswagena Passata
Fot. materiały promocyjne
Reklama Volkswagena Passata
Reklama tabletu Motorola Xoom
Fot. materiały promocyjne
Reklama tabletu Motorola Xoom
Reklama piwa Budweiser
Fot. materiały promocyjne
Reklama piwa Budweiser
ZOBACZ TAKŻE
Oczywiście chodzi o futbol amerykański, bo ten nasz jest co prawda coraz bardziej poważany za oceanem, ale na liście popularności dyscyplin zespołowych zajmuje wciąż miejsce za podium.

Super Bowl ze sportowego punktu widzenia na Europejczykach wrażenie robi niewielkie. Prawdę mówiąc, niewielu z nas rozumie nawet meczowe zasady, więc jak tu kibicować? Ale ten wieczór to największe święto amerykańskiego przemysłu reklamowego i wielkie wyzwanie dla księgowych koncernów. Bo w dobrym tonie jest zaprezentować przy okazji reklamowy film. A z racji tego, że jest to najpopularniejsza telewizyjna pozycja sezonu - w ubiegłym roku padł kolejny rekord oglądalności, 111 milionów widzów - to za 30-sekundowy spot trzeba zapłacić około 2,8 miliona dolarów. I nawet kryzys nie odstraszył reklamodawców od wykupienia swojego okienka. SuperBowl bije na głowę każdy serial czy show - cały antenowy czas sprzedany jest pół roku przed imprezą. Czasami pojawiają się jeszcze miejsca last minute na początku stycznia, ale w tym roku nie było o tym mowy. A - co chyba warto dodać - spotów reklamowych w czasie transmisji mieści się ok. 60.

I w dodatku nigdy nie są to zwyczajne reklamy. Ich produkcja to zwykle kolejne grube miliony. Ale jeśli reklama będzie dobra, inwestycja zwraca się szybko. Wszystkie agencje reklamowe w USA zabiegają o prawo do wymyślenia i wyprodukowania filmów dla swoich klientów z myślą o tej jednej jedynej emisji. I nie chodzi wcale o królewską zapłatę. Wszyscy wiedzą, że jeśli zrobią dobry materiał, to będzie mówiła o nim cała Ameryka. Spłyną kolejne zamówienia i szacunek całej reklamowej branży.

Nic dziwnego więc, że dla fanów telewizyjnych reklam, albo szerzej, sztuki wideo, finał Super Bowl to niemal jak oscarowa noc dla sympatyków amerykańskiego kina.

Na podbój męskich serc

Większość widowni wciąż stanowią mężczyźni, więc niezmiennie najbardziej starają się producenci piwa. I nie ma mowy, żeby finał odbył się bez reklamy piwa Bud. To już tradycja. Trzeba przyznać, że kreatywni pracujący dla koncernu rzadko zawodzą klientów. Reklamy BudLight zawsze stają się wydarzeniem.

Ale najliczniejszą grupą reklamodawców są koncerny motoryzacyjne. Mimo doniesień o likwidacji kolejnych marek i zamykaniu fabryk oszczędności na promocji w branży nie widać. A jedne z najlepiej przyjętych reklam ubiegłego roku pokazały Audi, Volkswagen Passat (gratka dla fanów "Gwiezdnych wojen") i Chevrolet Camaro. Znakomity, zahaczający wręcz o reklamę społeczną film zaproponowała Coca-Cola. Zresztą co roku większość reklam zasługuje na uwagę. I wszystkie są przez długie tygodnie dyskutowane i analizowane na wszystkie strony.

Futbol sprzedaje seriale

O tym, że zachwalanie lub tylko prezentacja dzieła w okolicach transmisji Super Bowl ma wielką moc, może świadczyć przykład serialu "Office" ("Biuro"). Otóż kiedy w 2009 r. bezpośrednio po zakończeniu transmisji NBC umieściła jego specjalny odcinek, serial z niszowej, choć poważanej komedii stał się w USA przebojem. Bo równie ważne jak reklamy w trakcie meczu jest to, co zostanie wyemitowane przed i po nim. Super Bowl to znakomita szansa na wypromowanie programowych nowości stacji. Dlatego na ten wieczór przygotowywane są specjalne odcinki seriali, które emituje się w paśmie tuż przed transmisją lub po jej zakończeniu. W końcu jest to jedyna okazja w roku, kiedy można dotrzeć bezpośrednio do 111 milionów par amerykańskich oczu.

W Polsacie będziemy mogli podziwiać tylko część tego wydarzenia. Niestety - przy całym uwielbieniu dla tej dyscypliny - zdaję sobie sprawę, że będzie to część mniej porywająca dla większości widzów, bo mecz. Reklam pozostaje szukać w internecie. Na bieżąco trwała tam będzie analiza każdego spotu i ferowanie wyroków, kto miliony utopił, a kto zrobił dobry interes.

A sportowo? W tym roku o tytuł mistrza i pierścienie zwycięzców zagrają drużyny New England Patriots i New York Giants, a mecz odbędzie się na zadaszonym stadionie Lucas Oil w Indianapolis. Niestety, nie zobaczymy w meczu rodaka Sebastiana Janikowskiego. Ale satysfakcję możemy mieć i tak, gdyż Polak jest uznawany za najlepszego kopacza w lidze, a 29 stycznia wystąpił w pokazowym meczu gwiazd ligi.

Tak więc mimo reklamowych braków zachęcam do spędzenia wieczoru z futbolem amerykańskim. Ja pokochałem tę dyscyplinę właśnie podczas takiego wieczoru. Czego i państwu życzę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':