http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Terminator 3: Bunt maszyn ***

Paweł Mossakowski
2009-09-25, ostatnia aktualizacja 2009-09-25 13:18

Poniedziałek, Polsat 20:00 Film s.f.


Fot. Photo: Robert Zuckerman
John Connor (Nick Stahl) padał już dwukrotnie ofiarą zamachów ze strony cyborgów, które próbowały go zlikwidować, bo wiedziały, że w przyszłości stanie na czele powstania przeciwko dominującym na Ziemi maszynom. Młodemu Connorowi wcale się nie uśmiecha rola przyszłego zbawiciela ludzkości, przed kolejnymi atakami kryje się więc w anonimowym życiu człowieka z marginesu. Cyborgi jednak nie rezygnują z prób jego dopadnięcia, wysyłając

z likwidacyjną misją najnowszy model Terminatora, tzw. Terminatrix, w postaci seksownej, lodowatej blondynki (Kristanna Loken). Ma ona nie tylko uśmiercić samego Connora, ale także jego przyszłych popleczników, wśród nich sympatyczną panią weterynarz (Claire Danes). Aby ich chronić, przybywa na Ziemię przeprogramowany, dobry Terminator (Arnold Schwarzenegger).

"Jestem przestarzałym modelem" - wyznaje Schwarzenegger. Te słowa nie tylko brzmią ujmująco melancholijnie w ustach 55-letniego herosa kina akcji, ale również określają trudność jego zadania - Terminatrix ma nad nim ogromną przewagę. To pierwsza z zalet "Terminatora 3" - kibicujemy bohaterom, bo walka wydaje się nierówna. Druga to komediowy ton. Śmiejemy się z celowo przerysowanej pędzącej akcji, ale w znacznej mierze siłę komiczną film zawdzięcza Schwarzeneggerowi. Terminator uzbraja się w stoicki, wisielczy humor, a że jest pozbawioną emocji maszyną, podaje dowcip w chłodny, angielski sposób.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kto się wstydzi krzyża?

Pewnej nocy ktoś wywiercił dziury i przykręcił krzyże katolickie. A kolejnej ktoś ukradł krzyż prawosławny... Matka sołtysa wpada do izby i krzyczy: - LEPIEJ NIC IM NIE GADAĆ!

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego