Pomysł na tę książkę, historię śląskiego Giszowca i jego niezwykłych mieszkańców, pojawił się przypadkowo przed 25 laty w czasie krótkiego służbowego wyjazdu na Śląsk do ośrodka rehabilitacji dla dzieci
Giszowiec był kiedyś nowoczesnym miastem ogrodem zbudowanym przez spółkę węglową Giesche, dzisiaj jest jedną z dzielnic Katowic. Ta opowieść o giszowskich rodzinach mówi właściwie o całym ubiegłym burzliwym stuleciu, o całym śląskim poplątanym pograniczu. "Wszyscy, którzy pochodzą stąd (...) znajdą w "Czarnym ogrodzie" swoje lustro powiększone, bo podobnych miejsc do Giszowca jest na Górnym Śląsku multum" - mówił Kazimierz Kutz.