http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Co to jest patriotyzm

Marek Beylin
2008-11-22, ostatnia aktualizacja 2008-11-25 00:00

Kiedy przywołuje się u nas przeszłość, nader często chodzi o to, aby jakimś ludziom odebrać godność, zakneblować ich lub wykluczyć ze wspólnoty. A gdy mówi się o sąsiadach - i niemal nieobecnych, jak Żydzi, i Niemcach czy Ukraińcach - nierzadko górę bierze intencja, by określać się przeciw nim: tam jest zło, tu zagrożona poczciwość.

Marek Beylin
fot. AG
Marek Beylin
ZOBACZ TAKŻE
Język nie służy dziś do tego, by ludzie się porozumiewali, tylko żeby widzieli swoje różnice. W Bośni język stał się podstawową bronią nacjonalizmu - mówi pisarz Nenad Velieković z Sarajewa. Znamy ten problem również w Polsce, choć w mniej dramatycznej skali. Kiedy przywołuje się u nas przeszłość, nader często chodzi o to, aby jakimś ludziom odebrać godność, zakneblować ich lub wykluczyć ze wspólnoty. A gdy mówi się o sąsiadach - i niemal nieobecnych, jak Żydzi, i Niemcach czy Ukraińcach - nierzadko górę bierze intencja, by określać się przeciw nim: tam jest zło, tu zagrożona poczciwość. Taki przekaz budowany od lat przez część elit politycznych, intelektualnych, medialnych wciąż ma siłę, zatruwa wielu Polaków. I coraz bardziej odrywa ich od życia.

Zresztą, czy mamy silną konkurencyjną wizję wspólnoty nieskierowanej przeciw wrogom zewnętrznym czy wewnętrznym? Są tradycje, wzory, teksty, ale praktyki, zwłaszcza w polityce, jest jak na lekarstwo. W takim otoczeniu nie tylko państwo staje się obce. Nierzeczywiste, bo niezwiązane z codziennym funkcjonowaniem ludzi, stają się też wyobrażenia wielkiej narodowej wspólnoty.

"Dla młodych nie istnieje abstrakcyjne pojęcie państwa, państwo to politycy. Choć podoba im się idea przynależności do wspólnoty. Tyle że nie do wspólnoty abstrakcyjnej, ale bliskiego kręgu - rodziny, przyjaciół, sąsiadów" - przekonuje Hanna Świda-Ziemba. I w takich postawach widzi przyszłość patriotyzmu: "Najpierw nauczmy się myśleć w kategoriach wspólnotowych o mniejszym obszarze. Widać jednak zaczątki takiego sentymentu - dumy, że jesteśmy z Gdańska, ze Śląska, z Krakowa. A skoro istnieje taki sentyment, to można pracować nad rozwojem patriotyzmu lokalnego, który w połączeniu z tożsamością da taki polski patriotyzm, w którym ważne jest bycie we wspólnocie i działanie na jej rzecz, a nie przelewanie krwi". Patriotyzm, czyli demokratyczna praca u podstaw - chciałbym, żeby takie słowa brzmiały w Polsce banalnie.

  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':