Nie mam ochoty na pisanie

Michel Houellebecq* w Klubie "Goście Gazety"
14.06.2008 , aktualizacja: 13.06.2008 18:31
A A A Drukuj
Michel Houellebecq w redakcji

Michel Houellebecq w redakcji "Gazety Wyborczej" (Fot. Bartosz Bobkowski / AG)

Gdybym dzięki moim książkom nie zarobił dużo pieniędzy, popełniłbym samobójstwo, bo musiałbym w dalszym ciągu pracować
Ewa Wieleżyńska (tłumaczka powieści Michela Houellebecqa), Marek Beylin ("Gazeta Wyborcza"): Zacznijmy od pana pierwszej książki, poświęconej twórczości H.P. Lovecrafta [1890-1937, amerykański autor fantasy i science fiction]. Co pana zafascynowało u tego pisarza?

Michel Houellebecq: Jesteśmy zafascynowani osobami, których za bardzo nie rozumiemy. Można czuć podziw dla kogoś, od kogo jesteśmy bardzo odlegli. Nigdy nie byłbym w stanie pisać tak, jak pisał Lovecraft.

A zatem było to ćwiczenie z podziwu. Czy Lovecraft był gnostykiem, twierdząc, że zło jest wieczne?

- Tak, oczywiście.

Czy ta postawa jest panu bliska?

- Tak, jesteśmy manichejscy - on i ja. Wielu ludzi wierzy w istnienie zła... To bardzo rozpowszechniona myśl.

A może podziwiał pan otwarcie antykomercyjną postawę Lovecrafta - dżentelmena, który pisał jedynie dla własnej przyjemności?

- Także i to.

Ale to nie jest pańska postawa. Dlaczego?

- Z bardzo prostego powodu. Lovecraft odnalazł kąt, gdzie mógł pracować. Zrezygnował z małżeństwa. Utrzymywały go jego ciotki. I w gruncie rzeczy wszyscy dali mu święty spokój. Mnie się tak nie zdarzyło, żeby móc nic nie robić w życiu. Bardzo się cieszyłem, kiedy dzięki moim książkom zarobiłem dużo pieniędzy, gdyż popełniłbym samobójstwo, gdybym musiał w dalszym ciągu pracować tak, jak pracowałem. Chciałem mieć swobodę, korzystać z dnia, robić, na co mam ochotę, albo nic nie robić.

Zastanawiam się, czy pana i Lovecrafta nie łączą lęki przysłaniane podobnymi rozważaniami o upadku kultur. Jakie są pana głębokie lęki?

- Nie mam takich lęków. Lovecraft jest zaś autorem, który budzi strach. Czytając go, czujemy się sterroryzowani. Jeśli chodzi o mnie, wydaje mi się, że nie napisałem ani jednej linijki, która budziłaby strach.

Ale pana twórczość też jest rodzajem geografii strachu - przed miłością, samotnością, życiem.

- Nie na tym polega strach. Strach to strach przed drapieżcą. Strach, że można być zniszczonym, pożartym. To tkwi w człowieku. Na tym zresztą polega sens życia zwierząt - czekać na drapieżnika, który je pożre.

Kiedy byłem młodym chłopcem, z pasją czytałem książki Lovecrafta. Bohater tych powieści żyje w strachu. Wyobraża sobie istnienie jako grozę, innych - jako niebezpieczeństwo. Groza jest tu podstawą istnienia. Coś, co odczuwamy, kiedy boimy się, że ktoś nas zabije w sposób zupełnie bezpośredni.

Jednak moi bohaterowie są zupełnie inni. Nie można powiedzieć, że czegoś się boją. Poza tym Lovecraft wzbraniał się pisać o seksie. To go zupełnie nie interesowało. Jak wiecie, ja mam zupełnie inną renomę.

Czytając pana książki, ma się wrażenie, że odrzuca pan religię jako system sprawowania władzy, natomiast jest pan zafascynowany tabu religijnym, ponieważ pozwala ono dokonywać pewnych projekcji sentymentalnych, bez których - według pana - nie ma miłości. A zatem jest u pana zainteresowanie religią, katolicyzmem, nawet jeśli jest tylko estetyczne.

- W katolicyzmie są rzeczy, których nie rozumiem - nigdy nie zrozumiałem, czym jest Duch Święty - ale jest też pewna rzecz, która budzi mój podziw. To kult, jaki oddajemy świętym. Ponieważ Bóg to zasada bardzo abstrakcyjna, nie ma żadnej identyfikacji z Bogiem. Natomiast można wybrać sobie ulubionego świętego i starać się zbliżyć do niego. To potencjalny politeizm, bardzo interesujący. Wyobrażam sobie, że czytamy biografię świętego i staramy się zbliżyć do niego.

Trochę pan przesadza. Kult świętych nie jest aż tak bardzo rozpowszechniony.

- Myślę, że pani się całkowicie myli. Jestem przekonany, że w epoce, w której panowała wiara, bardzo silnie wierzono w Najświętszą Marię, w swojego świętego, rzadko w Jezusa, a nigdy w Ducha Świętego. Myślę, że tak wyglądał katolicyzm w swoim najlepszym okresie. Zupełnie nie znajdziemy tego w protestantyzmie.

Newsletter Klubowy
Newsletter Klubowy

Chcesz otrzymywać informacje o najbliższych spotkaniach w Klubie "Goście Gazety"? Zapisz się na newsletter, a o każdym spotkaniu poinformujemy Cię mailowo. Zobacz przykład
Najczęściej czytane
  • Wszystko
  • PŁATNE