Na tydzień przed rocznicą powstania władze Chin rozpoczęły w Tybecie "kampanię mocnego uderzenia". Zatrzymano już co najmniej 435 osób, a mnisi z trzech lhaskich klasztorów - Sera, Drepung i Ganden - mają zakaz wychodzenia poza mury. Dwa lata temu, przed igrzyskami olimpijskimi, rozruchy w Lhasie rozpoczęły się od zatrzymania pochodu 300 mnichów, którzy chcieli przejść z klasztoru Drepung do historycznej siedziby dalajlamów Potali.
Na całym świecie 10 marca jest nieoficjalnym Dniem Solidarności z Tybetem obchodzonym przez organizacje pozarządowe i przyjaciół Tybetu. W kilkunastu miastach Polski odbędą się imprezy, które koordynuje Program Tybetański fundacji Inna Przestrzeń. Oprócz happeningów, przemarszów, pokazów filmów prezentowana będzie wystawa "Tybetańscy bohaterowie" pokazująca plakaty z tybetańskimi więźniami sumienia. Są wśród nich porwany przez chińskie władze w 1995 r. sześcioletni wówczas Gendun Czokji Nima, w którym przebywający na wygnaniu w Indiach
Dalajlama uznał następcę X Panczenlamy (Panczenlama po śmierci obecnego XIV Dalajlamy wskaże jego następcę), i Tenzin Delek Rinpocze, mnich skazany w 2003 r. na śmierć za prowadzenie sierocińców i szkół dla tybetańskich dzieci. Wyrok zmieniono potem na dożywocie.