Jedenasty października - Światowy Dzień Hospicjów. Akcja w centrach handlowych i finał na rynku. Piękne, duże, widoczne plakaty, puszka na datki i my dwie w koszulkach fundacji z ulotkami składającymi się w kształt domku, dla zachęty. I mur... obojętności. Nawet wśród kobiet w ciąży. Obok serialowa, średniej popularności aktorka czyta dzieciom bajki. Wydawałoby się wrażliwa istota. Twarde ,,nie dziękuję" - rzuca przechodząc obok nas. Schizofrenia jakaś? Później zaczęłam się bawić obserwując jakie grupy reagują na nasza akcje - głównie młodzi ludzie na hasło ,,puszczanie baniek mydlanych".
Wszystko dobrze się skończyło - wynagrodziła nam wszystko impreza na rynku z tym puszczaniem baniek. Wszyscy się bawili bez wyjątku - ogólna radość! Euforia! Pomyślałam - może nie jest tak źle z naszym społeczeństwem. Poziomy wrażliwości są różne - pan w garniturze śmiejący się ze swoją narzeczoną podczas projekcji filmu ,,Cztery noce z Anną" - może też puszczał bańki?
Szczęśliwa wracam do domu pocieszać mojego chłopaka, który czeka na rezonans magnetyczny, który ma wykluczyć nerwiaka nerwu słuchowego. A jest muzykiem...