http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ja tam ze śmiercią oswojona

Angelika Kuźniak
2008-06-10, ostatnia aktualizacja 2008-06-10 11:08

Najlepiej ubierać, jak dusza jeszcze nie opuściła ciała. Jak się nie zdąży, to duży kłopot

Irena Krygiel
Fot. Anna Bedyńska
Irena Krygiel
Maria Chyblewska
Fot. Anna Bedyńska
Maria Chyblewska
Franciszek Cieślak
Fot. Anna Bedyńska
Franciszek Cieślak
Helena Kołoszyc
Fot. Anna Bedyńska
Helena Kołoszyc
Anastazja Grygorcewicz
Fot. Anna Bedyńska
Anastazja Grygorcewicz
Ewelina
Fot. Anna Bedyńska
Ewelina
Hanna Maciejewska
Fot. Anna Bedyńska
Hanna Maciejewska

Ludzie gotowi na śmierć: Zobacz galerię



Irena Krygiel, 83 lata. W czerni to się jak trupek wygląda

Więc tak: jak zemrę, to mnie wywiozą na wieś. Do Bolemina. Mieszkałam tam pięćdziesiąt przeszło lat. Na wsi pięknie chowają. Leżeć będę w kaplicy, bo teraz w domu nie trzymają. Będzie msza w kościele. Wszyscy pójdą do spowiedzi. Z każdego domu ktoś będzie. Najbliższe sąsiady. Jak już przyjdą, to każdy z kwiatami. I na szarfie będzie pisało, od kogo.

I ja w tej trumnie, w niebieskiej sukience.

Niech mówią: jak ona ładnie wygląda, jakby spała. Bo w czerni to się w trumnie, wie pani, jakoś jak trupek wygląda.

Cała wieś pójdzie w pogrzebie. Wszyscy będą płakać. Byle nie za mocno, bo podobno to duszy przeszkadza na tamtym świecie. Spokoju trudniej zazna.

Toż mówię, uszykowane mam wszystko. Tu, w torbie. Nowiutkie, z karteczką. Na rynku kupiłam. Mama moja lubiła naprzód wszystko mieć. My tak nauczone. Nigdy tak, żeby w ostatniej chwili.

Dowód osobisty też trzymam na stoliku. Żeby nie szukali, jak umrę w nocy. I numer do siostry obok.

Wolę być ubrana w to, co lubię, i żeby ładnie było. W życiu w biedzie żyłam, ale też lubiłam mieć ładnie.

Co jeszcze? Chusteczka do nosa. Jak to po co? Żeby łzy ocierać z żalu po tym świecie.

Choć ja sama nie mam czego żałować. Obok się ją położy. A różaniec na rękę. Haleczka z koronkami. Kołnierzyk zdobiony.

Ja lubię dużo białego, jak panienka.

Książeczkę do nabożeństwa też zabieram.

Buty. Muszą być trochę większe, bo nogi puchną.

Ubierze mnie siostra. Bo męża i syna sama pochowałam.

Mogę umierać. Byle tylko nie leżeć.

Zasnąć i koniec. Albo upaść.

Maria Chyblewska, 84 lata. Tam fruwać będę



Jak to ładnie wygląda takie rozłożone!

Źródło: Duży Format
  • 45 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':