http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jedna tylko twarz

Katarzyna Kolenda-Zaleska
2010-09-07, ostatnia aktualizacja 2010-09-08 16:49

Marek Borowski powiedział kiedyś, że funkcje można sprawować różne, ale w polityce ma się jedną twarz i z hukiem złożył dymisję z funkcji ministra finansów w rządzie Waldemara Pawlaka. Bo premier wbrew jego woli i wiedzy zwolnił mu wiceministra. Sprawa może wydawać się błaha. Jeden z wielu wiceministrów w tę czy w tamtą. Dziś takie gesty w polityce to rzadkość

Katarzyna Kolenda-Zaleska
fot. AG
Katarzyna Kolenda-Zaleska
Trzeba wiele cywilnej odwagi, by wystąpić przeciwko zwierzchnikom. Politycy gadają, co im ślina na język przyniesie, prześcigają się w oskarżeniach, rzucaniu insynuacji, doskonale wyczuwając, co im ujdzie na sucho. Ale gdy przychodzi co do czego, to deficyt odwagi widać jak na dłoni.

Gest Borowskiego przypomniał mi się po wyrzuceniu Marka Migalskiego z frakcji PiS w PE. Komitet polityczny PiS nie miał pobłażania dla szczerości (i chciałoby się dodać - naiwności) świeżo upieczonego polityka.

Nikt w PiS nie ma prawa publicznie krytykować prezesa Jarosława Kaczyńskiego. To powinna być preambuła w statucie partii. A jak się ktoś odważył, to won. W związku z tym w obronie Migalskiego nie wystąpił nikt. Ze strachu, że skończy tak jak on? Jeszcze niedawno Migalski w kowbojskim kapeluszu brylował na scenie z Pawłem Poncyljuszem. Z Elżbietą Jakubiak tańczył w hinduskim stroju, zagrzewając prezesa do walki przed I debatą prezydencką. Z Joanną Kluzik-Rostkowską pojawiał się w sztabie i na konferencjach prasowych. Dziś cała trójka milczy, przekreślając widocznie przyjaźń i współdziałanie z wyrzuconym europosłem.

Kluzik-Rostkowska to jedna z najbardziej kompetentnych posłanek, która bez zaciekłości potrafiła dogadywać się i z opozycją, i z koalicją. Paweł Poncyljusz - otwarty, inteligentny, kompetentny. Dali swoje twarze kampanii wyborczej Kaczyńskiego i dali twarze hasłu o pojednaniu polsko-polskim. Czy już odkryli, że wzięli udział w mistyfikacji?

Od wyborów Kaczyński wypowiadał się sporo razy. Czy Kluzik-Rostkowska, Poncyljusz, Jakubiak podpisują się pod jego słowami? Czy też uważają np., że prezydent Komorowski został wybrany przez nieporozumienie, albo że Tadeusz Mazowiecki i Bronisław Geremek chcieli w 1980 r. ulec komunistom w Stoczni Gdańskiej i gdyby nie radykalna postawa Lecha Kaczyńskiego, mogłoby nie dojść do podpisania Porozumień Sierpniowych?

Trzeba mieć wiele cywilnej odwagi nie tylko, by występować w obronie politycznych kolegów. Trzeba mieć wiele odwagi, by wbrew okolicznościom bronić własnych poglądów i własnego systemu wartości.

Radykalny zwrot Kaczyńskiego po wyborach był tak spektakularny, że na trwale zapisze się w historii. Podobnie jak zapisał się w niej gest Borowskiego. Teraz przed Kluzik, Poncyljuszem, Jakubiak decyzja. Jak chcą się w tej historii zapisać? Jako mistyfikatorzy, którzy pomogli oszukać wyborców? A może są zdolni do gestu na miarę Borowskiego?

Katarzyna Kolenda-Zaleska (Fakty TVN)

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    58 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':