http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rekwizyt - Jan Paweł II

Katarzyna Kolenda-Zaleska
2010-04-06, ostatnia aktualizacja 2010-04-06 19:14

Używanie autorytetu papieża odbywało się ponad miarę i bez zahamowań. Cytowano i przerabiano najbardziej znane jego słowa, zdania z homilii umieszczano na plakatach wyborczych i partyjnych sztandarach. Autorytet Jana Pawła II to ma być przepustka do władzy

Katarzyna Kolenda-Zaleska
AG
Katarzyna Kolenda-Zaleska
ZOBACZ TAKŻE
Za kilka miesięcy ruszy produkcja wyborczych klipów. Ruszy odkurzanie szuflad w poszukiwaniu fotografii. Jeszcze nie było takich wyborów, żeby kandydaci nie zechcieli ujawnić elektoratowi najdroższych pamiątek - zdjęć z Janem Pawłem II. Pojawiał się w klipach wyborczych prawicy i lewicy, tak jakby ta fotografia miała rozstrzygać, że kandydat wart jest głosu.

Używanie autorytetu papieża odbywało się ponad miarę i bez zahamowań. Cytowano i przerabiano najbardziej znane jego słowa, zdania z homilii umieszczano na plakatach wyborczych i partyjnych sztandarach. Autorytet Jana Pawła II to ma być przepustka do władzy.

Piąta rocznica śmierci Jana Pawła II upłynęła bez fajerwerków. Wypadała w Wielki Piątek, gdy Kościół powtarza męczeńską drogę Jezusa Chrystusa na krzyż. Przypominała więc o chorobie papieża. Widok cierpiącego Jana Pawła II - jak powiedział mi Joaquin Navarro-Valls, były rzecznik Watykanu - był wart więcej niż tysiące słów zawartych w papieskich encyklikach.

Benedykt XVI zdecydował o odprawieniu mszy w jego intencji w poniedziałek, symbolicznie otwierając w ten sposób uroczystości Wielkiego Tygodnia. Ojczyznę Jana Pawła II w wypełnionej Bazylice Świętego Piotra reprezentowała ambasador przy Stolicy Apostolskiej Hanna Suchocka. Była nieliczna grupa pielgrzymów, kilkunastu polskich księży pracujących w Watykanie i w Rzymie, w tym ojciec Konrad Hejmo.Był też oczywiście osobisty sekretarz Jana Pawła II kardynał Stanisław Dziwisz, który przyleciał do Rzymu kilka godzin przed mszą i odlatywał kilkanaście godzin potem.

Z polskich władz nie przyjechał nikt. Ani przedstawiciel prezydenta, nikt z kancelarii premiera, nikt z parlamentu - ani marszałek, ani wicemarszałkowie, nie mówiąc już o szeregowych posłach. Zapomnieli, nie wiedzieli, nie chciało im się? Każda odpowiedź jest smutna.

Z wyjątkiem kardynała Dziwisza nie był reprezentowany polski Episkopat. W czasie mszy w Bazylice papież mówił po polsku, że Polacy mogą być dumni z rodaka. "Bądźcie świadkami tej wiary, nadziei i miłości, jakich on nieustannie nas uczył"- apelował w homilii. "Całe życie Czcigodnego Jana Pawła II upłynęło pod znakiem miłości, zdolności dawania siebie w sposób wielkoduszny, bez zastrzeżeń, bez miary, bez kalkulacji".

Politycy wykalkulowali, że nie opłaca im się jechać na kilka godzin do Rzymu, aby w obecności papieża uczcić Jana Pawła II, na którego bez miary lubią się powoływać. Choć niejeden z nich nieraz latał na piłkarskie mecze albo inne, równie przyjemne wydarzenia.

Umiejętności dawania nie nauczyli się od papieża, tak jak nie nauczyli się jeszcze wielu innych rzeczy. Dlatego tak prawdziwie brzmią słowa Stefana Frankiewicza, byłego ambasadora Polski przy Watykanie, który w "Gazecie" (3-4 kwietnia) pytany, jaki widzi wpływ Jana Pawła II na Polskę, odpowiedział z goryczą, że w życiu publicznym żadnego śladu nie widzi.

Panie ambasadorze, za kilka miesięcy papież wróci. Uśmiechnięty, zredukowany do wyborczego rekwizytu. Bo przecież nie ten cierpiący z Wielkiego Tygodnia. Nie mógłby zepsuć wyborczego przesłania.

I z pewnością na beatyfikację Jana Pawła II polska władza wynajmie przynajmniej trzy samoloty do Rzymu. Na szczęście Jan Paweł II był wyrozumiały dla ludzkich słabości i pewnie patrzy na to wszystko z uśmiechem pobłażania.

Kardynał Dziwisz po powrocie z podróży do Ameryki Łacińskiej był zdziwiony, jak tam pamiętany jest Jan Paweł II. - Bardziej niż w Polsce. - mówił. A arcybiskup Życiński przypomniał słowa żydowskich rabinów - jeśli wy Go zapomnicie, my będziemy pamiętać.

Katarzyna Kolenda-Zaleska (Fakty TVN)

  • 27 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    40 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':