http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nonszalancja Marii Czubaszek

Katarzyna Kolenda-Zaleska
2012-02-14, ostatnia aktualizacja 2012-02-14 14:08

Maria Czubaszek
Maria Czubaszek
fot. Dominik Sadowski / AG

Uwiera mnie łatwość, z jaką opowiada się o najintymniejszych sprawach, i nonszalancja, z jaką się o nich mówi

Katarzyna Kolenda-Zaleska
fot. AG
Katarzyna Kolenda-Zaleska
SONDAŻ
Jak oceniasz wyznanie Marii Czubaszek?

Odważne ale zabrakło jej taktu
Bezkompromisowe, brawo pani Czubaszek!
Takie rzeczy powinna zachować dla siebie

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Upłynęło już sporo czasu od wyznania pani Marii Czubaszek o dokonanych przez nią dwóch aborcjach, ale ta sprawa wciąż nie daje mi spokoju. Na początek dwa zastrzeżenia. Marię Czubaszek bardzo lubię za jej dowcip, błyskotliwą inteligencję i niezależność. I po drugie - nie zamierzam osądzać niczyich wyborów.

Ale coś mnie w tej sprawie uwiera. Łatwość, z jaką opowiada się o najintymniejszych sprawach, i nonszalancja, z jaką się o nich mówi. Dziś szokujące wyznania są na porządku dziennym. W mediach roztrząsa się najbardziej prywatne sprawy, aby w ten sposób zyskać popularność, bo właśnie wchodzi nowy film, wychodzi nowa książka. W końcu nieważne, jak mówią, byle po nazwisku.

Tę potrzebę ekshibicjonizmu można jeszcze zrozumieć. Show-biznes rządzi się własnymi prawami. Ale Maria Czubaszek nie tylko ujawniła fragment swojego intymnego życiorysu, ale też jak nikt nigdy dotychczas zbanalizowała aborcję, wpisując ją nie w krąg dylematów moralnych, ale tabloidowych wyznań.



Tu żadne tabu nie zostało złamane - jak natychmiast napisały panie z Feminoteki. Jeśli coś zostało przekroczone, to raczej granica dobrego smaku w epatowaniu własną prywatnością. Czy nie ma już żadnej tajemnicy, którą chciałoby się zachować dla siebie? Wszystko jest na sprzedaż?

W Polsce toczy się debata o tym, od którego momentu można mówić o człowieku i czy nie zezwolić na przerywanie ciąży w jej pierwszych tygodniach. W debacie uczestniczą i politycy, od których zależy stanowione prawo, i Kościół, który uznaje, że życie zaczyna się w chwili poczęcia. Uczestniczą organizacje społeczne, zwolennicy i przeciwnicy aborcji na żądanie czy aborcji w ogóle.

Debata jest czasami dramatyczna, padają argumenty wzajemnie się wykluczające. Ale jest to debata poważna, uwzględniająca wrażliwość jej uczestników. I nawet ci, którzy są zwolennikami liberalizacji prawa aborcyjnego w Polsce, podkreślają, że aborcja to ostateczność, zło, które odbije się na psychice kobiety.

Ksiądz Adam Boniecki opowiadał mi kiedyś, że był świadkiem dramatycznych wyznań wielu starszych kobiet, które latami tłumiły w sobie poczucie winy i latami nie były w stanie uwolnić się od koszmaru wspomnień o aborcji. Nawet jeśli nie wszystkich kobiet dotyka syndrom poaborcyjny, to wiele zmaga się z nim latami.

Trudno ocenić, jaki efekt przyniesie publiczne wyznanie Marii Czubaszek. Czy będzie dewastujące dla psychiki wielu kobiet, czy wręcz przeciwnie - zbuduje opór wobec łatwości podchodzenia do usunięcia niechcianego płodu. Myślę, że wypowiedzi osób publicznych, autorytetów mają swoje znaczenie w chwili, gdy podejmuje się własne wybory moralne.

W kwestii przerywania ciąży potrzebna jest delikatność, powaga, a także minimum odpowiedzialności. Pani Maria Czubaszek aborcję potraktowała trochę jak wyrwanie zęba. I chyba najbardziej szokująca jest właśnie ta nonszalancja.

Karzyna Kolenda-Zaleska ("Fakty TVN")

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2
  • 1
  • 4
  • 591 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    403 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':